Absurd? Może i tak, ale nie w świetle projektu nowej ustawy o VAT. Zastanawiam się, kto po lekturze art. 289 miałby się zdecydować na split payment. Bo że będzie musiał założyć w banku osobny rachunek i upoważnić naczelnika urzędu skarbowego do wyłącznego i nieodwołalnego dysponowania pieniędzmi zgromadzonymi na tym rachunku – nie ulega wątpliwości.

Wyłączne dysponowanie ma polegać na tym, że organ będzie mógł udzielić zgody na przeznaczenie środków z rachunku na inne cele niż zapłata podatków. W prawie podatkowym słowo „może” znaczy wiele. Najlepiej wiedzą o tym ci, którzy starali się o umorzenie zaległości podatkowej lub rozłożenie zapłaty podatku na raty. Orzecznictwo jest pełne wyroków, w których sąd oddalił skargę podatnika, bo stwierdził, że art. 67a ordynacji podatkowej jest przepisem uznaniowym – właśnie ze względu na użyte w nim sformułowanie „organ może”.

Zdarzają się, owszem, wygrane, a to z tego względu, że w art. 67a mowa jest o ważnym interesie podatnika lub interesie publicznym. Bywa więc, że mąż żyjący ze skromnej renty, niemający żadnego majątku ani środków na utrzymanie chorej żony i zakup leków, wzbudzi litość sędziego, który dostrzeże w umorzeniu długu ważny interes podatnika.

Proponowany art. 289 nowej ustawy o VAT nie przewiduje żadnych ograniczeń w uznaniowości. Organ będzie mógł się zgodzić na wydatek podatnika, ale równie dobrze może tej zgody nie wyrazić. Postanowienie o tym wyda w ciągu trzech dni (na marginesie, ciekawe, ilu urzędników ma być w to zaangażowanych?).

Czy organ uzasadni brak zgody? Ordynacja uzależnia to od tego, czy na postanowienie będzie przysługiwać zażalenie lub skarga do sądu. Projekt nowej ustawy o tym milczy. Podobnie jak o tym, co dalej ze zgodą naczelnika urzędu, skoro podatnik i tak nie będzie miał prawa dysponować pieniędzmi zgromadzonymi na swoim rachunku. Wszak wyłącznie upoważnionym i to nieodwołalnie ma być organ podatkowy.

Cała nadzieja w tym, że do czasu przelewu pracownik nie pójdzie do sądu, a żona nie wyprowadzi się do teściowej.