Spółki, które zapłaciły w poprzednich latach PCC, domagają się jego zwrotu. Powołują się na niezgodność polskich przepisów z dyrektywą kapitałową

Najnowsze wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazują, że zazwyczaj spółki nie mają co liczyć na wygraną. Sąd przyznaje im rację tylko w jednym wypadku – gdy ustawodawca popełnił błąd w przepisach o VAT. Paradoksalnie bowiem oba podatki – PCC i VAT – są ze sobą ściśle związane.

ikona lupy />
Dorota Szubielska, fot mat prasowe / Media / mat prasowe

Z tego powodu za niezgodne z dyrektywą NSA uznał opodatkowanie PCC wkładów niepieniężnych innych niż przedsiębiorstwo czy oddział samodzielnie sporządzający bilans.

Zaczęło się od dyrektywy

Opodatkowanie umów spółek i zmiany tych umów reguluje dyrektywa Rady UE nr 69/335/EWG z 17 lipca 1969 r. Z preambuły wynika, że podatek ten, którego odpowiednikiem w Polsce jest PCC (a wcześniej była opłata skarbowa), powinien być zniesiony, ponieważ ma niekorzystny wpływ na rozwój przedsiębiorczości.

W pierwotnej wersji dyrektywa 69/335 zakładała całkowite zniesienie podatku. Nie chcąc jednak istotnie ograniczyć wpływów budżetowych państw, UE zmieniła brzmienie przepisów, rekomendując stopniową likwidację podatku. Było to przyczyną wielokrotnych nowelizacji dyrektywy. Kolejne, i ich implementacja do polskiej ustawy o PCC, stały się zarzewiem sporu między spółkami a fiskusem.

Kolizja przepisów

W zwycięskich dla podatników sprawach chodziło o opodatkowanie wkładów niepieniężnych innych niż przedsiębiorstwo czy oddział samodzielnie sporządzający bilans.

Spółka, która zapłaciła podatek od aportu w postaci nieruchomości zauważyła, że wcześ- niej nie był on opodatkowany PCC. Do końca 2006 r. podlegał bowiem podatkowi VAT. Dopiero 1 stycznia 2007 r. został ponownie objęty PCC. Spółka uznała, że jest to sprzeczne z dyrektywą kapitałową.

Podobnie było w wypadku spółki akcyjnej, której kapitał zakładowy został podwyższony poprzez wniesienie aportu w postaci akcji. Transakcja ta, tak jak i poprzednia, była do końca 2006 r. wyłączona z PCC ze względu na to, że była w tym czasie objęta VAT, a ściślej mówiąc – zwolniona z niego. W związku z tym – zdaniem obu spółek – wyłączenie z PCC powinno obowiązywać od dnia akcesji Polski do UE.

NSA przyznał spółkom rację. W wyrokach z 3 czerwca 2014 r. (sygn. akt II FSK 1667/12) i 23 lipca 2014 r. (sygn. akt II FSK 2312/12) orzekł, że ustawodawca nie miał prawa ponownie nałożyć PCC, jeżeli wcześniej zrezygnował już z tego podatku. NSA zwrócił uwagę na fakt, że polski ustawodawca – obejmując aporty VAT-em – wyłączył je tym samym z PCC. Nie mógł więc ponownie nałożyć na nie PCC od 1 stycznia 2007 r. Przywracając podatek, naruszył przepisy dyrektywy kapitałowej – orzekł NSA.

Taką zasadę wprowadziła dyrektywa 85/303, nowelizująca dyrektywę 69/335. Zgodnie z nią, jeśli państwo członkowskie w którymś momencie od 1 lipca 1984 r. zrezygnowało z opodatkowania jakiejś czynności podatkiem kapitałowym, to nie mogło go nałożyć ponownie (zasada stand-still).

W postaci przedsiębiorstwa

W pozostałych kwestiach stanowisko NSA jest jednak niekorzystne dla podatników. Sąd nie ma wątpliwości, że aport w formie przedsiębiorstwa lub oddziału samodzielnie sporządzającego bilans mógł być od 1 stycznia 2007 r. do 31 grudnia 2008 r. opodatkowany PCC i firmy nie mają szansy na zwrot podatku.

W takiej sytuacji znalazła się spółka, która wniosła taki wkład w 2008 r. i zapłaciła podatek. Jej uwagę zwróciło to, że był on opodatkowany wyłącznie od 1 stycznia 2007 r. do 31 grudnia 2008 r. Ani wcześniej (od dnia akcesji), ani później (od 2009 r.) nie płaciło się od niego podatku. Spółka uważała, że ustawodawca popełnił błąd, bo wyłączenie powinno obowiązywać już od dnia akcesji.

NSA się z nią nie zgodził. W wyroku z 12 czerwca 2014 r. (sygn. akt II FSK 1818/12) uznał, że Polska musiała wyłączyć z PCC tylko te operacje, które 1 lipca 1984 r. nie były opodatkowane podatkiem kapitałowym lub były, ale stawką 0,5 proc. lub niższą. Jeżeli natomiast czynność była opodatkowana nieprzerwanie, to Polska miała do wyboru: zrezygnować z podatku lub nałożyć stawkę nie wyższą niż 1 proc. Wybrała 0,5 proc.

W wyroku NSA uzasadnił, że 1 lipca 1984 r. wszystkie wkłady były opodatkowane opłatą skarbową. Był to odpowiednik PCC, a zatem Polska mogła po wejściu do UE utrzymać opodatkowanie. Wprawdzie po wejściu do Unii do 2007 r. nie płaciło się PCC, bo wkłady były z niego zwolnione, ale nie oznaczało to całkowitej rezygnacji z podatku. Zwolnienie to nie to samo, co wyłączenie – uznał NSA. W związku z tym opodatkowanie tych wkładów PCC w latach 2007–2008 r. było zgodne z dyrektywą.

Obowiązek wyłączenia tych aportów z PCC nałożyła na Polskę dopiero kolejna zmiana dyrektywy (2008/7). Polska miała na to czas do końca 2008 r. i terminu tego dotrzymała – uznał sąd.

Jedna stawka

Kolejna spółka, która zapłaciła podatek od wkładu pieniężnego, uznała, że Polska naruszyła dyrektywę, podwyższając stawkę podatku z dniem akcesji. Spółka zauważyła, że przed przystąpieniem do UE podatek był nakładany w formie stawek degresywnych od 1 proc. (przy wkładzie do 20 tys.) do 0,1 proc. (przy wkładzie ponad 30 tys.). Natomiast 1 maja 2004 r. ujednolicono stawkę do 0,5 proc.

Spółka zwróciła uwagę na to, że gdyby wniesiony do niej wkład był opodatkowany na starych zasadach, to podatek wynosiłby 0,1 proc. Tymczasem musiała go zapłacić teraz według stawki 0,5 proc. Uznała, że to sprzeczne z dyrektywą 69/335, która nakazywała zwolnienie z podatku, jeśli wcześniej stawka była równa lub niższa od 0,5 proc.

Nie ma kolizji

Stanowisko NSA w tej sprawie było jednoznaczne. W wyroku z 11 kwietnia 2014 r. (sygn. akt II FSK 3188/12) sąd wyjaśnił, że z dyrektywy 69/335 wynikała wyłącznie możliwość dalszego opodatkowania, jeśli 1 lipca 1984 r. od czynności był płacony podatek kapitałowy i fiskus pobierał go w sposób nieprzerwany. Ponieważ od tej daty wszelkie wkłady były objęte opłatą skarbową, to Polska mogła utrzymać opodatkowanie. Z dniem akcesji ujednoliciła tylko jego stawkę do 0,5 proc. Tym samym nie przekroczyła 1 proc., co było zgodne z zaleceniami dyrektywy.

NSA przypomniał, że obowiązek niepodnoszenia stawki wprowadziła dopiero dyrektywa 2008/7. Zgodnie z nią warunkiem dalszego nakładania podatku było pobieranie daniny w dniu 1 stycznia 2006 r. w określonej wysokości. Państwo, które obniżyło stawkę, nie mogło już wrócić do wcześniejszych rozwiązań – wyjaśnił NSA. Sąd zauważył, że w Polsce podatek był naliczany według stawki 0,5 proc. nieprzerwanie od dnia akcesji i nie był obniżany. Dlatego – zdaniem NSA – nie ma kolizji z przepisami unijnymi.

Akcjonariusz to wspólnik

Spółki, licząc na nadpłatę, sięgają też po inne argumenty. Jedna z nich zażądała zwrotu podatku, twierdząc, że 1 lipca 1984 r. wniesienie wkładów do spółki akcyjnej nie podlegało PCC, bo ustawa o opłacie skarbowej nie wymieniała konkretnych spółek. A obowiązujące wówczas rozporządzenie mówiło o wkładach wspólników. Idąc tym tropem, doszła do wniosku, że akcjonariusz to nie wspólnik i w związku z tym Polska powinna po wejściu do UE zrezygnować z opodatkowania wszelkich wkładów do spółki akcyjnej.

NSA obalił ten argument. W wyroku z 20 maja 2014 r. (sygn. akt II FSK 1444/12) wyjaśnił, że skoro ustawa o opłacie skarbowej nie wymieniała katalogu spółek, to należy przyjąć, że dotyczyła wszystkich. A akcjonariusz jest wspólnikiem.

PCC powinien być jak najszybciej zniesiony

Dorota Szubielska radca prawny, partner w kancelarii Chadbourne & Parke

Nie dziwią spory w sprawach PCC, bo jest to wyjątkowo dotkliwy dla spółek podatek majątkowy. Należy zgodzić się ze stanowiskiem wyrażonym w preambule dyrektywy Rady UE nr 69/335/EWG, że powinien on być jak najszybciej zniesiony. Warto też zwrócić uwagę na to, że szczególnie utrudnia on procesy restrukturyzacji spółek różnorodnych, a więc takich, w odniesieniu do których nie obowiązuje wyłączenie z PCC.