Uszczelniając system podatkowy, Polska zawiera coraz więcej umów o wymianie informacji podatkowych (z ang. TIEA). W ostatnich dwóch latach podpisała ich jedenaście: z wyspą Man, Jersey, Guernsey, San Marino, Andorą, Wspólnotą Dominiki, Grenadą, Gibraltarem i Belize, Wspólnotą Bahamów i z Republiką Liberii (postanowienia czterech pierwszych już obowiązują). Wiesława Dróżdż, rzecznik Ministerstwa Finansów, informuje, że prowadzone są negocjacje zmierzające do zawarcia kolejnych, m.in. z Bermudami, Monako i Wyspami Dziewiczymi.

Tego typu porozumienia podpisuje się głównie z rajami podatkowymi. Ich wykaz zawiera rozporządzenie ministra finansów dotyczące krajów i terytoriów stosujących szkodliwą konkurencję podatkową z 9 kwietnia 2013 r. (Dz.U. z 23 kwietnia 2013 r. nr 77, poz. 494). Kraje te mają interes w zawarciu takiej umowy, gdyż dzięki temu mogą zostać wykreślone z prowadzonych przez OECD i poszczególne państwa czarnych list.

– Podpisanie TIEA może być wstępem do zawarcia umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, co ma miejsce np. w przypadku rozpoczętych negocjacji między Polską a Andorą – podkreśla Agata Oktawiec, starszy menedżer z PwC.

Pomoc przy kontroli

Jak wskazuje Agata Oktawiec, najważniejszym celem TIEA jest ograniczenie możliwości nadużyć podatkowych dokonywanych przez rezydentów państw sygnatariuszy umowy.

Umowy obejmują swoim zakresem tylko podatki dochodowe. Pozwalają wymieniać informacje istotne dla określenia przez fiskusa wysokości zobowiązania podatkowego, windykacji i egzekucji zaległych należności, jak i prowadzenia ogólnie pojętego postępowania podatkowego.

– Minister finansów lub jego upoważniony przedstawiciel (dyrektor izby skarbowej, urzędu kontroli skarbowej lub generalny inspektor kontroli skarbowej) może na tej podstawie zwrócić się z wnioskiem o udostępnienie informacji dotyczących nieruchomości, posiadanych rachunków bankowych czy też zeznań pełnomocnika lub powiernika działającego w imieniu lustrowanego podatnika – wyjaśnia Robert Nogacki, radca prawny, właściciel kancelarii Skarbiec.

TIEA nie wymieniają wprost informacji, jakie fiskus może dzięki nim uzyskać. Jeśli jednak wystąpi o udostępnienie danych, np. dotyczących zagranicznego konta bankowego, to nawet jeśli drugi kraj ich nie gromadzi na podstawie swojego prawa, będzie zobowiązany podjąć próbę ich uzyskania.

Informacje przekazywane są w formie uwierzytelnionych kopii oryginalnych dokumentów lub informacji bankowych bądź też zeznań świadków udostępnionych drugiej stronie.

Robert Nogacki zaznacza, że gromadzenie informacji o zagranicznych interesach polskiego podatnika przez urzędy skarbowe lub urzędy kontroli skarbowej powinno być co do zasady związane z prowadzonym przez nie postępowaniem na podstawie przepisów Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.) bądź ustawy o kontroli skarbowej (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 41, poz. 214 z późn. zm.). Oznacza to, że fiskus, który prowadzi przeciwko podatnikowi postępowanie podatkowe (np. w sprawie nieujawnionych źródeł przychodu), przygotuje odpowiedni wniosek, gdy potrzebne informacje ma państwo zagraniczne, a on sam wyczerpał wszystkie możliwości ich uzyskania na podstawie przepisów polskiego prawa.

Możliwa odmowa

TIEA nakazują udzielić informacji w najkrótszym możliwym terminie.

Kraj zagraniczny może jednak odrzucić polski wniosek. Po pierwsze, aby chronić porządek publiczny u siebie. Po drugie, w sytuacji gdy Polska nie wykorzystała na swoim terytorium wszelkich dostępnych środków w celu uzyskania informacji. Po trzecie, jeśli ujawnienie danych narusza tajemnicę handlową, przemysłową, gospodarczą lub zawodową.

Eksperci podkreślają też, że podatnicy łatwo mogą ominąć postanowienia TIEA, np. dotyczące udostępniania polskiemu fiskusowi danych o ich rachunkach bankowych. Robert Nogacki podaje przykład: podatnik z Polski za pośrednictwem kancelarii prawnej w Chinach nabywa spółkę w Hongkongu, która otwiera rachunek bankowy na Jersey. W takiej sytuacji mimo podpisanej umowy z władzami tej wyspy polski fiskus nie uzyska informacji, gdyż formalnie właścicielem rachunku będzie spółka z Hongkongu, a nie polski obywatel. Do tej pory na podstawie czterech obowiązujących umów o wymianie informacji polski fiskus ani nie otrzymał żadnych wniosków z zagranicy, ani sam nie występował z taką inicjatywą.

Umowy utrudnią oszustwa, ale ich nie uniemożliwią

Łukasz Blak doradca podatkowy w Certus LTA

Łukasz Blak doradca podatkowy w Certus LTA

źródło: Materiały Prasowe

Umowy TIEA w praktyce nie zmieniają sytuacji polskich podatników stosujących legalne optymalizacje, np. sprzedaż udziałów w polskich spółkach poprzez podmioty z krajów, gdzie taka transakcja co do zasady nie podlega opodatkowaniu. Na podstawie polskich przepisów dozwolone są bowiem działania, które powodują zmniejszenie ciężaru podatkowego, o ile tylko mają one charakter rzeczywisty, a nie pozorny.

Inaczej jest, gdy mamy do czynienia z oszustwem podatkowym, tj. gdy podatnik działa niezgodnie z polskim prawem. Przykładem może być wywożenie pieniędzy w walizce, zakładanie lokaty w kraju nieopodatkowującym odsetek (np. w raju podatkowym) i niewykazywanie tego dochodu w Polsce. Umowy TIEA mogą ograniczyć takie działania, bo polski fiskus może uzyskać informacje o rachunków bankowych.

Osoby uchylające się od opodatkowania zawsze mogą jednak przetransferować swoje pieniądze do krajów nieobjętych umowami TIEA, co umożliwi im dalsze działania na szkodę fiskusa. Mogą też używać bardziej skomplikowanych struktur, np. z użyciem udziałowca powierniczego (ang. nominee shareholder), co w wielu przypadkach uniemożliwia zidentyfikowanie rzeczywistego posiadacza danych środków. Zawieranie nowych umów TIEA tylko w niewielkim stopniu ograniczy więc wypływ pieniędzy z budżetu. Możliwe bowiem w dalszym ciągu jest stosowanie instrumentów umożliwiających legalną optymalizację podatkową, zaś w przypadku uchylania się od opodatkowania – umowy TIEA co prawda utrudnią, jednakże nie uniemożliwią działań osób niewykazujących wszystkich dochodów w Polsce.