W maju ujawniono, że administracje podatkowe Wielkiej Brytanii, USA i Australii weszły w posiadanie danych nieuczciwych podatników, którzy wykorzystywali raje podatkowe w celu unikania płacenia należnych danin. Anglosasi zasugerowali, że zgromadzone przez nich informacje mogą zainteresować także inne kraje. Rok wcześniej niemieccy urzędnicy podatkowi kupili na płytach CD dane swoich rodaków unikających płacenia podatków dzięki korzystnym systemom prawnym Szwajcarii, Luksemburga czy też księstwa Liechtenstein. Niemieckie ministerstwo finansów broniło takich działań, uznając je za uzasadnione.

Polski fiskus jednak nie będzie taki aktywny. Wiesława Dróżdż podkreśliła, że ustawa o kontroli skarbowej (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 41, poz. 214 z późn. zm.) nie pozwala na zakup danych o nieuczciwych podatnikach w drodze jawnej transakcji w sposób podobny do niemieckiego. Takie kompetencje zgodnie z art. 36i ustawy mają tylko działający niejawnie pracownicy wywiadu skarbowego wykonujący czynności operacyjno-rozpoznawcze. Zakupów dokonują ze specjalnego funduszu operacyjnego, na który chciano w 2013 r. wydać niewiele więcej niż pół miliona złotych. Wiesława Dróżdż podkreśla, że z ustawy o kontroli skarbowej wynika także, że z funduszu nie można dokonywać jawnych zakupów, które mogłyby być ogłoszone w drodze dostępu do informacji publicznej.

Rzeczniczka MF poinformowała, że do tej pory Polska nie otrzymała od zagranicznych partnerów informacji o naszych rodakach, którzy korzystali w nielegalny sposób z możliwości, jakie dają raje podatkowe. Takie dane mogą zostać nam udostępnione na podstawie odpowiednich postanowień umów o unikaniu podwójnego opodatkowania albo umów o wymianie informacji podatkowych (TIEA), jakie podpisał nasz kraj.

O interesujące fiskusa dane może on wystąpić sam, składając odpowiedni wniosek, informacje mogą być wymieniane przez oba kraje automatycznie albo drugie państwo może udostępnić je Polsce w sposób spontaniczny.