Podatek dochodowy za używanie przez pracowników służbowych samochodów do celów prywatnych ma wynieść 45 zł albo 90 zł miesięcznie. Ministerstwo Finansów po długich sporach z resortem gospodarki postanowiło zaakceptować projekt czwartej ustawy deregulacyjnej, która ma wprowadzić ryczałtowe rozliczenie użytkowania auta po godzinach pracy. Więcej zapłacą ci, którzy jeżdżą pojazdami z silnikami powyżej 2000 cm sześc. Projekt zakłada, że każdy pracownik zapłaci taki sam podatek – pracodawca doliczy mu go do miesięcznego PIT, niezależnie od tego, ile faktycznie takim autem przejedzie.

Dr Jowita Pustuł, doradca podatkowy w J. Pustuł, M. Przywara Doradztwo Podatkowe, mówi, że sama propozycja wprowadzenia jakiegoś mechanizmu rozliczenia tego typu świadczeń jest słuszna. Podkreśla, że obecnie izby skarbowe w interpretacjach uważają, iż pracownikom należy doliczyć przychód za korzystanie ze służbowych aut, wyliczając go na podstawie cen rynkowych wynajmu. Dla zakładów pracy taki sposób obliczania przychodu jest dużym utrudnieniem.

– Propozycja doliczania pracownikowi ryczałtu niezależnie od tego, ile samochodem faktycznie będzie jeździł, jest jednak wątpliwa z punktu widzenia obecnego systemu opodatkowania PIT – dodaje Jowita Pustuł.

Resort gospodarki szacuje, że w Polsce jest ok. 800 tys. służbowych aut.

Ryczałt podatkowy w przypadku używania samochodu służbowego do celów prywatnych zaproponował kilka miesięcy temu resort gospodarki. Założono wówczas, że pracownik może miesięcznie jeździć firmowym autem na swoje potrzeby ok. 300 km (co wystarczyłoby na dojazd z pracy do domu i z powrotem). Przychód podatnika z tego tytułu miałby być obliczony jako iloczyn 300 km oraz stawki kilometrowej – takiej, jakiej używa się np. do rozliczenia używania prywatnego samochodu do celów służbowych. Obecna stawka („kilometrówka”) z rozporządzenia ministra infrastruktury dla aut osobowych o pojemności skokowej silnika powyżej 900 cm3 wynosi 0,8358 zł za 1 km. Oznacza to, że przy 300 km przebiegu podstawa opodatkowania wyniosłaby niewiele ponad 250 zł. W rezultacie pracownik miałby do zapłaty co miesiąc 45 zł.

Resort finansów uważa, że dla aut z silnikami o pojemności powyżej 2000 cm3 podatek powinien być dwukrotnie wyższy, czyli powinien wynosić 90 zł. W ten sposób każdy pracownik, niezależnie od tego, ile kilometrów wyjeździ w ciągu miesiąca firmowym samochodem, zapłaci określoną stawkę. Podatek ten będzie doliczony do miesięcznego podatku pracownika od jego wynagrodzeń z tytułu pracy.

Propozycje nie są jeszcze ostateczne i mogą się zmienić w toku dalszych prac legislacyjnych. Nie są także znane szczegółowe rozwiązania, np. jak będą się rozliczać podatnicy, którzy np. przemierzą miesięcznie znacznie więcej niż 300 km w ramach prywatnego użytku służbowego auta.

Propozycja opodatkowania prywatnego użytku służbowych aut
Dla samochodów o pojemności do 2000 cm 3
Przychód

300 km (miesięczny limit przebiegu) x 0,8358 zł (stawka za 1 km) = 250,74 zł
Podatek

250,74 zł x 0,18 proc. (stawka podatku) = 45 zł
Dla samochodów o pojemności powyżej 2000 cm 3
Przychód

2 x 300 km (miesięczny limit przebiegu) x 0,8358 zł (stawka za 1 km) = 501,48 zł
Podatek

501,48 zł x 0,18 proc. = 90 zł