Potem sprawy jeszcze bardziej się skomplikują. Wszystko przez nowe przepisy. Wymagają one, żeby w ciągu trzech miesięcy po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego właściciel samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej (SPZOZ) pokrył jego stratę. Do tej pory szpitale same sobie radziły – przyjmowały, że pokryją straty z przychodów przyszłych okresów. Innymi słowy, odsuwały problem na bliżej nieokreśloną przyszłość. I tak co roku. A ich właściciele akceptowali taką politykę. Teraz to nie będzie możliwe. Strata ma być pokryta w ciągu trzech miesięcy, nie zaś nie wiadomo kiedy i nie wiadomo z czego.

Sęk w tym, że w wielu przypadkach może się to okazać niemożliwe, bo właściciela (np. samorządu czy uczelni) na to nie stać. Co wtedy? Powinien podjąć decyzję o likwidacji szpitala lub przekształceniu w spółkę. Przekształcenie wymaga z kolei redukcji zadłużenia, na co samorządy może być stać jeszcze mniej niż na pokrycie strat.

Pozostaje likwidacja. Chyba że organy założycielskie placówek medycznych zlekceważą prawo. Tego spodziewają się eksperci. Przypominają, że przepisy nakazują zatwierdzanie sprawozdań, wyznaczają terminy, ale... nie przewidują sankcji. Marek Wójcik, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich, twierdzi jednak, że przepisy są jasne, a ich ominięcie niemożliwe. Straty szpitali powinny być pokryte w ciągu trzech miesięcy od zatwierdzenia sprawozdań finansowych. Jeżeli właściciel będzie zwlekał z zatwierdzeniem, trzymiesięczny termin będzie liczony od upływu terminu, w którym powinno do niego dojść, czyli od 30 czerwca. Jeżeli straty i w tym okresie nie zostaną pokryte – w ciągu następnych 12 miesięcy szpital musi zostać przekształcony lub zlikwidowany. Ustawodawcy nie interesuje np., czy samorząd ma pieniądze na przekształcenie – twierdzi. – Będziemy walczyć o każdy szpital, trzeba się jednak liczyć z tym, że niektórych nie uda się uratować – mówi.

Rozliczenie 2012 roku w samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej (SP ZOZ) może być o wiele trudniejsze niż się wcześniej wydawało. Nawet wykreowane przez przepisy dodatkowe przychody z tytułu skomplikowanego przeksięgowania części środków trwałych z funduszy własnych na rozliczenia międzyokresowe nie uratują wyników wielu szpitali. Pokażą one straty, niekiedy gigantyczne (strata wszystkich SP ZOZ za 2011 rok to 1,5 mld zł).

Co gorsza, po raz pierwszy będzie miał zastosowanie art. 59. ust. 2 ustawy o lecznictwie (Dz.U. z 2011 r. nr 112, poz. 654 z późn. zm.). Szpitale – inaczej niż dotychczas – nie będą mogły twierdzić, że straty za 2012 r. zostaną pokryte z tzw. przychodów przyszłych okresów (co zresztą w praktyce zazwyczaj nie następowało; straty z roku na rok się nawarstwiały). Teraz trzeba będzie obowiązkowo je pokryć w ciągu trzech miesięcy od dnia zatwierdzenia sprawozdania finansowego. W przeciwnym razie właściciel szpitala (np. gmina, powiat, uczelnia medyczna lub ministerstwo) będzie miał 12 miesięcy na podjęcie decyzji o przekształceniu placówki w spółkę kapitałową albo o jej likwidacji.

Duże straty oznaczają likwidację

Jak inaczej straty szpitala mogą być pokryte? Jeśli nie z przychodów przyszłych okresów, to tylko przez właściciela. W praktyce, jeżeli są duże, ten może nie mieć na to pieniędzy. Wtedy pozostaje przekształcenie albo likwidacja. Z przekształceniem łączy się jednak konieczność spłaty części zadłużenia (patrz ramka), które często przekracza budżet założyciela (łączny dług SP ZOZ na koniec 2011 roku to 10,3 mld zł, w tym zobowiązania wymagalne 2,3 mld zł). Redukcja zobowiązań na potrzeby przekształcenia jest więc jeszcze mniej prawdopodobna niż pokrycie strat. Pozostaje likwidacja.

Kalendarium

Kalendarium

źródło: DGP

Pytanie, jak w takiej sytuacji ma być sporządzone sprawozdanie za 2012 r. – przy założeniu, że działalność szpitala będzie kontynuowana, czy też nie. Bo jakieś – i to wcale nieprzypadkowe – założenie dyrektor szpitala musi przyjąć. Musi też o tym poinformować we wstępie do sprawozdania. Potwierdza to Mariola Dwornikowska-Dąbrowska, była wiceminister zdrowia, a obecnie zastępca dyrektora ds. finansowych w Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu.

– Dyrektor szpitala przyjmując – lub nie – założenie o kontynuowaniu działalności, musi uwzględniać wszystkie informacje dostępne na dzień sporządzenia sprawozdania, dotyczące dającej się przewidzieć przyszłości – dodaje.

Pod czujnym okiem audytorów

Jak to powinno wyglądać w praktyce?

– W przypadku złej sytuacji finansowej dyrektor szpitala powinien uzyskać od organu założycielskiego zapewnienie, że pokryje on straty. Jeśli takiego zapewnienia nie otrzyma, nie ma przesłanek, by zgodnie z przepisami ustawy o rachunkowości zakładać kontynuowanie działalności – mówi dr Jolanta Wiśniewska, biegły rewident. Dodaje, że badając sprawozdanie trzeba zweryfikować, czy oświadczenie dyrektora szpitala (kierownika jednostki) dotyczące kontynuowania działalności ma uzasadnienie i jakie.

– Jeżeli rewident będzie miał wątpliwości, to w zależności od ich natężenia: zamieści w opinii uwagi o istotnym zagrożeniu kontynuacji działalności, wyda opinię z zastrzeżeniem, negatywną albo odmówi jej wydania – twierdzi Jolanta Wiśniewska.

Jeśli dyrektor szpitala uzna, że pokrycie straty jest nierealne, sprawozdanie finansowe będzie musiało być sporządzone na innych niż dotychczas zasadach. Przykładowo inaczej zostaną wycenione aktywa (po cenach możliwych do uzyskania, nie wyższych od cen nabycia, pomniejszonych o odpisy).

Barbara Kapicka z kancelarii biegłego rewidenta w Cieszynie wyjaśnia, że będzie to w praktyce oznaczać, że organ założycielski podjął decyzję o likwidacji placówki medycznej. W takiej sytuacji nadal ma obowiązek zatwierdzenia sprawozdania i wskazania źródła pokrycia strat (np. z likwidowanego majątku).