statystyki

Nie warto przyznać się do winy przed fiskusem

autor: Grażyna Leśniak10.07.2012, 07:25; Aktualizacja: 10.07.2012, 08:11
Podatki

Podatkiźródło: ShutterStock

Dobrowolne poddanie się odpowiedzialności w sprawach karnych skarbowych nie jest wcale takim dobrym rozwiązaniem, jak się wydaje. I może przekreślić przedsiębiorcy szanse na sprawiedliwość.

Reklama


Reklama


Dobrowolne poddanie się odpowiedzialności samo w sobie nie jest groźne, ale sposób jego wykorzystywania przez organy podatkowe – już tak.

Podatnicy, którym zarzuca się popełnienie wykroczenia lub przestępstwa skarbowego, i których przeraża widmo długiego procesu i potencjalnego skazania, nie dają się długo namawiać inspektorom prowadzącym postępowanie karne skarbowe na skorzystanie z dobrowolnego poddania się odpowiedzialności (d.p.o.). Liczą na to, że w ten sposób uda im się definitywnie uniknąć odnotowania w Krajowym Rejestrze Karnym, dzięki czemu nadal będą mogli pełnić funkcję prezesa spółki czy członka zarządu. W praktyce w ten sposób zaczynają się jednak prawdziwe problemy dla spółki.

Wyrok skazujący

– Zależność postępowania karnego skarbowego od postępowania podatkowego to sprzężenie zwrotne - mówi Małgorzata Sobońska, adwokat z kancelarii MDDP Sobońska Olkiewicz i Wspólnicy.

O ile bowiem toczące się postępowanie karne skarbowe wobec prezesów spółek lub członków zarządu ma swój finał w postaci wyroku sądu powszechnego, zezwalającego na d.p.o., o tyle postępowanie podatkowe wobec spółki toczy się nadal. I, co gorsza, spółka nie ma co liczyć na sprawiedliwe rozpoznanie swojej sprawy przed sądem administracyjnym. Bo te odstępują od dokładnej analizy takiej sprawy, czując się związane treścią rozstrzygnięcia karnego. Sędziowie powołują się na art. 11 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 270). Stanowi on, iż ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd administracyjny. I według tej zasady sądy administracyjne orzekają, oddalając skargi podatników (np. wyrok NSA z 16 lutego 2011 r., sygn. akt I FSK 255/10; wyrok NSA z 8 września 2009 r., sygn. akt II FSK 560/08; orzeczenie WSA w Bydgoszczy z 19 maja 2010 r., sygn. akt I SA/Bd 91/10 i wyrok WSA we Wrocławiu z 23 marca 2009 r., sygn. akt I SA/Wr 1006/08).

Sądy administracyjne uznają wyrok zezwalający na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności za wyrok skazujący, czyli taki, w którym ustalana jest wina i wymierzana kara.

– Tymczasem wyrok zezwalający na d.p.o. nie jest wyrokiem skazującym, bo na jego mocy zatwierdzana jest wysokość kary pieniężnej, co do której wcześniej porozumiała się osoba poddającą się d.p.o. z organem podatkowym – mówi Hanna Gajewska-Kraczkowska, adwokat, wykładowca na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Według niej wyrok zezwalający na d.p.o., podobnie jak wyrok umarzający lub warunkowo umarzający, nie jest wyrokiem skazującym. Wyrok zezwalający na d.p.o. ustala winę, ale nie orzeka o karze.

– Sądy administracyjne dokonują uproszczenia. Bo w ramach procedury dobrowolnego poddania się odpowiedzialności ten wyrok nie stwarza recydywy, nie wiąże się z wpisaniem osoby do rejestru skazanych – podkreśla mec. Hanna Gajewska-Kraczkowska.

Sławomir Sadocha, doradca podatkowy specjalizujący się w postępowaniach podatkowych, uważa, że sądom administracyjnym celowo zdarza się naciągać pojęcie wyroku skazującego na wyroki w sprawie zgody na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności. Niezwykle ułatwia to realizację celów fiskalnych państwa w warunkach zawiłego sporu co do faktów. Nie czują się natomiast związane walorem powagi rzeczy osądzonej wyroków uniewinniających, co dobitnie potwierdza wyrok WSA w Warszawie z 4 sierpnia 2005 r. (sygn. akt V SA/Wa 1493/05).

Oznacza to w praktyce, że podatnik może mieć wyrok sądu powszechnego, uniewinniający go od zarzutu popełnienia przestępstwa skarbowego na mocy kodeksu karnego skarbowego, a sprawę podatkową i tak mieć rozstrzygniętą przez sąd administracyjny na swoją niekorzyść. Sąd administracyjny może bowiem zaakceptować odmienne ustalenia organu podatkowego niż te, które stały się podstawą do wydania wyroku uniewinniającego przez sąd karny – podkreśla Sławomir Sadocha.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • burrak(2012-07-10 08:52) Odpowiedz 00

    No to gitara, jak mówił Ferdynand Kiepski. Widać na tym przykładzie, że obywatele w Polsce (to już nie jest Rzeczpospolita, nasz wspólny dom) to ludność podbita. Urzędnicy różnej maści, za podatki ściągane od ludności (coraz wyższe) robią co chcą, obywatel jest nikim, władza sądownicza wspiera władzę skarbową, prokuratura wspiera policję i na odwrót. I na dodatek mają prawo do stanu spoczynku, wcześniejszej emerytury itp. Nie dziwota, że prawie 2 mln tej ludności wyjechało, a reszta nie rozmnaża się. Bo za co i po co ? To nie jest Rzeczpospolita Polska, to urzędniczy folwark.

  • wika(2012-07-10 09:17) Odpowiedz 00

    A kara śmierci za naruszenie obowiązków podatkowych? Oczywiście prawdziwy Polak nie narusza obowiązków podatkowych.Prawdziwy nie ma nic i nigdzie nie pracuje.Prawdziwemu trzeba dać bo głodny, nie ma na fajki i browarek.Ty przestępco do roboty,do warzywniaka,do szwalenki,do pralni,do stolarni i garkuchni.Rób miliony,płać miliony, potrafisz...? Ja nie.

  • Zez(2012-07-10 13:04) Odpowiedz 00

    Wg Władzy, tylko leżenie bykiem jest godne a wszystko inne to patologia.

  • morlock i to głodny(2012-07-10 17:59) Odpowiedz 00

    Czekam jeszcze tydzień aż "władza" do reszty zgłupieje.

  • Mec.(2012-07-11 09:45) Odpowiedz 00

    Doradca podatkowy Sławomir Padocha popełnia poważny merytoryczny błąd. Przekroczenie materialnych przepisów podatkowych może mieć miejsce nawet wtedy jeśli nie stanowi przestępstwa lub wykroczenia skarbowego. Innymi słowy mogę zostać uniewinniony w sprawie o uporczywe uchylanie się od uiszczania należności publicznoprawnych, ale przecież muszę uiścić zaległości wraz z odsetkami. Postępowanie egzekucyjne będzie trwało nadal a ewentualny spór między organem podatkowym a mną może być rozstrzygnięty negatywnie. Nie zawsze tak jest, że sąd karny nie musi mieć ostatecznego i prawomocnego rozstrzygnięcia organu podatkowego.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama