statystyki

Coraz więcej skarg na bezczynność urzędników

Przemysław Molik08.05.2012, 07:02; Aktualizacja: 08.05.2012, 08:04
  • Wyślij
  • Drukuj

Każdego roku do sądów wpływa coraz więcej skarg na brak działań organów administracji. W samych sprawach podatkowych w 2011 r. wpłynęło 239 skarg na bezczynność i przewlekłość działania, podczas gdy w 2010 r. – 188.



Jednak w porównaniu z poprzednimi latami zmniejszyła się liczba skarg na bezczynność organów podatkowych uwzględnionych przez sądy. W 2011 r. na 224 tylko 6 zostało uwzględnionych, czyli tylko 2,6 proc. W 2010 r. na 199 rozpoznanych uwzględniono ich 25, czyli ok. 12 proc.

Jeśli zaś chodzi o skargi na bezczynność wszystkich organów administracji publicznej, to w 2011 r. do sądów wojewódzkich wpłynęło 3831 skarg. Sądy załatwiły 3582 skarg (w tym tych, które pozostały do rozpoznania z poprzednich lat), z czego 584 skargi zostały uwzględnione (16,3 proc.). W 2010 r. sądy załatwiły 3242 takie skargi (16, 1 proc. skarg uwzględnionych).

Skargę do sądu administracyjnego wnosi się za pośrednictwem organu, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania jest przedmiotem skargi. Po złożeniu skargi do sądu sąd decyduje, czy skargę należy uwzględnić, czy oddalić. Jeśli ją uwzględni, nakazuje organowi w określonym czasie wydać stosowany akt lub dokonać jakiejś czynności. Jeśli organ nadal pozostanie bezczynny podatnik może złożyć ponowną skargę w tym żądając nałożenia na organ grzywny.




Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Komentarze: 10

  • 1: stan z IP: 83.11.139.* (2012-05-08 14:56)

    a co z opieszaloscia ZUS na decyzje odmowna czekalem 4 m-ce ,a jak dlugo poczekam na rozpatrzenie przez sad ,odwolanie zlozylem w marcu a juz maj za co zyc panie premierze

  • 2: Bert z IP: 79.191.189.* (2012-05-08 20:22)

    Odsetek skarg uwzględnionych przez Sąd wskazuje, że znaczna część tych skarg to skargi pieniacze.

  • 3: nikt z IP: 83.238.13.* (2012-05-09 10:10)

    niech żyją armie urzędników, aby ich było jak najwięcej w społeczeństwie którym z ogromnym zaangażowaniem służą owocnie.

  • 4: nie lubię biurw z IP: 89.167.45.* (2012-05-09 14:11)

    Do Bert - raczej to twoja wypowiedź wskazuje, że nie wiesz kompletnie o czym mówisz. Sam fakt nie uwzględnienia skargi na przewlekłość nie oznacza, wcale że organ prawidłowo sprawę bada i się nią zajmuje ( przypominam, termin kodeksowy - 1 miesiąc na wydanie decyzji, 2 miesiące - w sprawach szczególnie skomplikowanych ). Wystarczą działania pozorowane ze strony urzędu, w tym przesyłanie pism o wyznaczeniu nowego terminu załatwienia sprawy, w praktyce taka obstrukcja i draństwo często trwają latami, ale formalnie przyczepić się nie ma do czego, bo niby coś się dzieje więc skarga na przewlekłość nie zostaje uwzględniona.

  • 5: Bert z IP: 79.191.186.* (2012-05-09 21:56)

    Do "nie lubię biurw" - Dzięki. Zarówno twój nick jak i ton wypowiedzi potwierdzają trafność mojej tezy.

  • 6: Klient urzędów z IP: 195.69.81.* (2012-05-10 13:38)

    Nie będzie opieszałości urzędników jak stosowne ministerstwo ruszy doopska swoich urzędasów! Jak te ministerialne urzędasy wykonają w urzędach kontrolę na okoliczność realizacji art.7 Ustawy Zasadniczej (Konstytucja), oraz K.P.A, art. od 6 do 9.. I wyciągną konsekwencje wobec dyrektorów urzędów, to szybko zmaleje do zera, ilość zasadnych skarg na bezczynność urzędników! Ale czego wymagać od urzędoli z ministerstwa właściwego, skoro oni nawet nie maja pojęcia jak powinno funkcjonować poprawnie państwo w zakresie obowiązującego prawa.

  • 7: Ryszard/1945 Olsztyn z IP: 89.228.254.* (2012-05-10 22:41)

    Miałem w ubiegłym roku sprawę do załatwienia sprawy współwłasności i zamiana z użytkowania wieczystego na własność ziemi co się nachodził w urzędach ile straciłem nerwów przez niekompetencje urzędników sąd + ratusz to ja tylko wiem, łącznie z tym że już dzięki temu że widziałem w której szafie były moje dokumenty które położyła urzędniczka /w czasie załatwiania poszła na urlop/ pokazywałem ręką gdzie się znajdują to pozostałe pracownice z niechęcią ale ruszały tyłkami ze stołków i wyszukiwały mi to co chciałem a tak to dadzą ale jak przyjdzie ta pani z urlopu no ja czekać tyle tygodni nie mogłem czas nagli, przyznać jednak pragnę że młodsze pracownice są bardziej pomocne i chętne do pomocy ale boją się tych starych nierobów co siedzą na stołkach od kilkudziesięciu lat i płaczą że im mało kasiory za takie załatwianie opieszałe spraw i jeden tyś. netto jest za dużo.

  • 8: MOZER z IP: 83.11.170.* (2012-05-12 08:32)

    Ludzie popełniają jeden zasadniczy błąd - walczą, skarżą się na - URZĄD. Tymczasem zawsze mamy do czynienia z określoną osobą, urzędnikiem, który ma nazwisko, adres, rodzinę. Zapewne korzysta z tych samych sklepów, parkingów. Jedna , prosta zasada - CZYŃ INNYM JAK ONI TOBIE.

  • 9: beta z IP: 78.9.175.* (2012-05-12 12:19)

    przeżyłam troche ale takiego bałaganu jak jest teraz nigdy nie było.idzie sie do lekarza wielka łaska że ci recepte wypisze a kasuje za wizyte.W urzedzie to lepiej nie mówic jak zle pracuja ale wszyscy sami znajomi i protegowani i tak sie dzieje

  • 10: nietutejszy z IP: 176.4.167.* (2012-05-12 19:10)

    Mozer!! Dalej - dobrze jest urzednikowi zaniesc zbior przepisow, interpretacji przygotowanych przez sztab prawnikow i poczekac 3 miesiace na odpowiedz od innej urzedniczki. To co napisales to nazywa sie korupcja - "Znajomym tego sie nie robi" Z jednej stony grozic sadem za zlamanie jakiegos przepisu a z drugiej starac sie zaprzyjaznic. W konsekwencji sam stajesz sie kryminalista i juz jestes u swoich. Ostatecznie zalatwiasz sprawe i udajesz, ze jestes uczciwy a wisi nad Toba kk. Pieprz sie Mozer z twoimi metodami


Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
serwisy tematyczne w GazetaPrawna.pl