Skarga kasacyjna złożona przez podatnika może nie trafić do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zostanie zatrzymana w niższej instancji.
Duża liczba skarg kasacyjnych podatników na wyroki sądów I instancji może zostać wkrótce ograniczona. Wojewódzki sąd administracyjny (WSA) będzie filtrować pisma podatników. To znaczy, że będzie sam oceniać, czy skarga kasacyjna złożona od jego własnego wyroku jest słuszna, a w szczególności czy wniesione odwołanie do NSA ma jakiekolwiek podstawy. Takie zmiany proponuje Naczelny Sąd Administracyjny. Celem jest przyspieszenie postępowania sądowego oraz ograniczenie liczby skarg składanych przez firmy i obywateli w sprawach dotyczących aktów i czynności, dokonywanych przez organy administracji.
W ostatnim czasie NSA został niemal zalany kasacjami od wyroków sądów wojewódzkich. W 2011 r. liczba nowych skarg wzrosła o więcej niż 20 proc. – z ponad 11,5 tys. do 14,5 tys. skarg. Biorąc pod uwagę sprawy pozostałe do rozpoznania z poprzednich okresów, NSA miał w zeszłym roku do załatwienia ponad 24,5 tys. spraw. W porównaniu z latami 2009 i 2010 oznacza to odpowiednio: 5410 (22 proc.) oraz 3747 (15,2 proc.) skarg więcej. Stale zwiększająca się liczba postępowań powoduje, że na wyrok NSA czeka się już blisko dwa lata, najdłużej – w izbie finansowej rozstrzygającej o podatkach. Projektowane zmiany najbardziej dotkną firmy i obywateli pozostających w sporze z fiskusem, ponieważ właśnie spraw podatkowych na wokandzie sądu jest najwięcej (w NSA 40 proc. spraw dotyczy podatków i ich egzekucji).