Zapis windykacyjny to nowa forma rozporządzenia majątkiem w testamencie. Ma umożliwić przekazanie spadkobiercy konkretnych przedmiotów, np. mieszkania córce, a firmy synowi, co do tej pory nie było możliwe w polskim prawie.

Osoba, która otrzyma zapis windykacyjny, będzie płacić podatek od spadków i darowizn. Przepisy zrównują bowiem podatkowo zapis z dziedziczeniem ustawowym lub testamentowym, zapisem zwykłym czy poleceniem testamentowym. Zwolniona z podatku będzie najbliższa rodzina, tj. małżonek, zstępni, wstępni, pasierb, rodzeństwo, ojczym i macocha.

Różnica między zapisem zwykłym a windykacyjnym będzie dotyczyć jedynie momentu powstania obowiązku podatkowego. Przy zapisie zwykłym obowiązek podatkowy powstaje dopiero z chwilą jego wykonania. Przy zapisie windykacyjnym obowiązek podatkowy powstanie z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku, postanowienia częściowego stwierdzającego nabycie przedmiotu zapisu windykacyjnego lub zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia.

– Osoba otrzymująca składniki majątkowe zapisem windykacyjnym może być zobowiązana zgłosić je do opodatkowania, jeszcze zanim faktycznie wejdzie w ich posiadanie – ostrzega Marcin Sikora, doradca podatkowy w Kancelarii Sikora i Wspólnicy.

Nowelizacja kodeksu cywilnego, która wprowadza te zmiany, została uchwalona przez Sejm i czeka na rozpatrzenie przez Senat.

Katalog zdarzeń podlegających opodatkowaniu podatkiem od spadków i darowizn zostanie rozszerzony. Zmiana jest efektem wprowadzenia do kodeksu cywilnego nowej formy rozporządzenia majątkiem na wypadek śmierci, tj. zapisu windykacyjnego. W testamencie sporządzonym w formie aktu notarialnego spadkodawca będzie mógł postanowić, że oznaczona osoba nabędzie przedmiot zapisu z chwilą otwarcia spadku, czyli śmierci spadkodawcy. Jak wyjaśnia Joanna Szydlik, adwokat z zespołu kancelarii adwokackich RS Adwokaci, przedmiotem zapisu windykacyjnego może być: rzecz oznaczona co do tożsamości, zbywalne prawa majątkowe, przedsiębiorstwo lub gospodarstwo rolne, ustanowienie na rzecz zapisobiorcy użytkowania lub służebności.

Takie nabycie np. samochodu, domu czy akcji nie będzie obojętne podatkowo. W ustawie o podatku od spadków i darowizn zapis windykacyjny zostanie objęty opodatkowaniem na równi z dziedziczeniem ustawowym lub testamentowym, zapisem zwykłym, czy poleceniem testamentowym.

Uchwalone przez Sejm zmiany w przepisach czekają teraz na rozpatrzenie w Senacie.

Obowiązek podatkowy

Marcin Sikora, doradca podatkowy w Kancelarii Sikora i Wspólnicy, podkreśla, że należy zwrócić uwagę na ważną różnicę pomiędzy zapisem windykacyjnym i dotychczas funkcjonującym zapisem zwykłym, skutkującą w sposobie opodatkowania. W przypadku zapisu windykacyjnego własność składników majątkowych nim objętych będzie przechodzić na nabywcę już w momencie otwarcia spadku, czyli w chwili śmierci spadkodawcy. Tymczasem zapis zwykły skutkuje jedynie zobowiązaniem spadkobiercy do jego wykonania.

– Różnica ta będzie miała również odzwierciedlenie w odmiennych zasadach powstawania obowiązku podatkowego – dodaje Marcin Sikora.

Przy zapisie zwykłym obowiązek podatkowy powstaje dopiero z chwilą jego wykonania. Natomiast przy nabyciu w drodze zapisu windykacyjnego obowiązek podatkowy powstanie z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku, postanowienia częściowego stwierdzającego nabycie przedmiotu zapisu windykacyjnego lub zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia.

– Pomimo że nabycie przedmiotu zapisu nastąpi już z chwilą śmierci spadkodawcy, to moment powstania obowiązku podatkowego powinien być przesunięty, tak jak to przewidziano w nowelizacji – mówi Kamil Łukasik, prawnik w kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Wynika to z tego, że uprawniony z zapisu windykacyjnego może przysporzenia nie przyjąć. Nie może zatem dochodzić do sytuacji, gdy w takich okolicznościach powstawanie obowiązek podatkowy.

– Z drugiej strony należy pamiętać, że przy nabyciu składników majątkowych na skutek zapisu windykacyjnego może być konieczne ich zgłoszenie do opodatkowania, jeszcze zanim faktycznie wejdziemy w ich posiadanie – stwierdza Marcin Sikora.