Obie branże obawiają się, że będą miały zbyt mało czasu na wymianę urządzeń. Jak mówi Leszek Wieciech, prezes i dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), nowy typ kas ma zostać zastosowany u kilkudziesięciu tysiącach stacji benzynowych, u wulkanizatorów i w serwisach samochodowych zmieniających opony.

– Branża paliwowa wielokrotnie zwracała się do Ministerstwa Finansów z prośbą o przesunięcie terminu wprowadzenia obowiązku stosowania kas fiskalnych online na stacjach paliw. Jak dotąd bezskutecznie – mówi prezes POPiHN.

Na razie, od 7 lipca br. obowiązuje rozporządzenie techniczne z 28 maja 2018 r. wskazujące warunki techniczne, którym muszą odpowiadać kasy online (Dz.U. poz. 1206).

Jest ono kluczowe dla producentów kas, bo określa, jakie urządzenia mają oni dostarczyć na rynek. Samo rozporządzenie jednak nie wystarczy, konieczna jest zmiana ustawy, bo to z niej będzie wynikać, kto i od kiedy musi używać nowych urządzeń.

Na pytanie DGP o termin wejścia w życie planowanej nowelizacji resort finansów odpowiedział, że wszelkie zmiany w projekcie leżą teraz w gestii Sejmu (druk sejmowy 2503).

Jeszcze nie ma rynku odpowiednich urządzeń

Obecnie nie można jeszcze kupić kas online z homologacją. Główny Urząd Miar nie wydał dotychczas żadnej homologacji na takie urządzenia.

– Nawet jeśli dostaniemy ją w najbliższym czasie (co jest mało prawdopodobne, ponieważ jest to proces, który trochę trwa), to i tak nikt nie będzie mógł zafiskalizować takiej kasy, bo do tego niezbędne są zmiany w ustawie o VAT – mówi nam ekspert z branży producentów kas (prosi o anonimowość).

Wyjaśnia, że zmiany w ustawie są kluczowe, bo od nich zależy powstanie Centralnego Repozytorium Kas, do którego mają spływać dane z urządzeń działających online. Jest ono niezbędne również z tego powodu, że kasa online będzie fiskalizowana w momencie jej pierwszego połączenia z repozytorium. Innymi słowy, bez niego nie będzie można zafiskalizować kasy i jej używać.

Z projektu wynika, że repozytorium ma zostać utworzone już 1 października 2018 r., czyli za niecałe 3 tygodnie.

Kwartał to za mało na wymianę kas

Branża paliwowa obawia się, że będzie miała zbyt mało czasu na wymianę kas, na zainstalowanie nowych i ich przetestowanie. A – jak podkreśla Leszek Wieciech – potrzebne są nie tylko typowe urządzenia, ale też specjalne, przeznaczone do sprzedaży bezobsługowej/automatycznej.

– Kasy trzeba też zintegrować z innymi systemami stosowanymi na stacjach paliw. Trzy miesiące to zdecydowanie za mało czasu. Czy w tak krótkim okresie (przy założeniu, że ustawa zostanie przyjęta we wrześniu) dostawcy będą w stanie dostarczyć potrzebną liczbę kas oraz czy serwisanci będą w stanie odpowiednio je skonfigurować i podłączyć? – zastanawia się prezes POPiHN.

Zdaniem branży paliwowej, jak i producentów kas, warto więc przesunąć obowiązek wymiany kas na nowe co najmniej do 1 lipca 2019 r.

Na paragonie również NIP nabywcy

Z rozporządzenia technicznego z 28 maja 2018 r. wynika, jakie elementy musi kasa drukować na paragonie. Wśród standardowych, jak np. imię i nazwisko, nazwa podatnika, adres punktu sprzedaży, jest też NIP nabywcy, jeśli zażąda on podania swojego numeru na paragonie.

Umieszczenie NIP nabywcy na paragonie ma ukrócić proceder wyłudzania VAT, polegający na zbieraniu paragonów na stacjach benzynowych (i nie tylko, także np. w marketach budowlanych) i wymianie ich na faktury uprawniające do odliczenia VAT lub jego zwrotu, a także zaliczenia ceny netto do kosztów podatkowych.

W tym celu Ministerstwo Finansów planowało nawet odrębną nowelizację ustawy o VAT, ale projekt nie tylko nie trafił jeszcze do Sejmu, ale nawet nie został przyjęty przez rząd.