Firmy realizujące projekty sfinansowane przez UE mogą stracić pieniądze. Fiskus chętnie kwestionuje zwolnienie dla wynagrodzeń ze środków pomocowych. Jeśli PIT nie był ujęty w projekcie, firma musi sfinansować go z własnej kieszeni.
Publikacja: 5 marca 2009, 03:00 Aktualizacja: 5 marca 2009, 11:18
ANALIZA
Niejasny przepis, który określa granice zwolnienia wynagrodzenia sfinansowanego z pomocy unijnej, jest problemem nie tylko dla pracowników. Skutki jego stosowania mogą być także trudnością dla firm realizujących projekty finansowane z UE. Jeżeli nic się nie zmieni w interpretacji, wiele firm, które w projektach nie przewidziały konieczności opodatkowania pensji, będzie musiało zapłacić podatek z własnych środków. Gdy podatek od początku ujęto w projekcie, faktycznie zostanie zrefundowany ze środków pomocowych jako koszt kwalifikowany. Gdy było inaczej i fiskus zakwestionował zwolnienie, beneficjent nie ma wyjścia: jeśli nie zapłaci PIT, instytucja kontrolująca wydatkowanie pieniędzy unijnych może odmówić wypłaty dofinansowania.
Po wejściu Polski do UE coraz więcej firm realizuje projekty sfinansowane ze środków pomocowych. W podatku dochodowym od osób prawnych kłopotu w zasadzie nie ma. Firma beneficjent nie płaci podatku. Zasadą jest bowiem, że pieniądze z Unii nie mogą być źródłem wtórnego finansowania budżetu krajowego. Ale co z pracownikami, zleceniobiorcami i podwykonawcami, którzy chcą skorzystać ze zwolnienia w PIT?
Jak wyjaśnia Iwona Grabczyk, konsultant w kancelarii Ożóg i Wspólnicy, zwolnieniu w PIT podlegają dochody otrzymane przez podatnika, jeżeli bezpośrednio realizuje on cel programu finansowanego z bezzwrotnej pomocy.
- Zwolnienie nie ma jednak zastosowania do dochodów osób fizycznych, którym podatnik bezpośrednio realizujący cel programu zleca - bez względu na rodzaj umowy - wykonanie określonych czynności w związku ze realizowanym przez niego programem - wyjaśnia ekspert.
I tu pojawia się problem, jak bardzo można zawęzić zwolnienia. W jednym z ostatnich orzeczeń NSA uznał, że prawo do zwolnienia mają pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę przez beneficjenta. W ocenie Adama Mariuka, doradcy podatkowego z Deloitte, sytuacja, w której wolne od opodatkowania byłyby wyłącznie środki uzyskane bezpośrednio przez podatnika, istotnie zawężałaby zakres przedmiotowy przepisu przyznającego zwolnienie. Ekspert uważa, że takie zwolnienie powinno mieć zastosowanie w szczególności do pracowników podmiotów, którzy są bezpośrednio zaangażowani w realizację zadań czy projektów finansowanych z bezzwrotnej pomocy. Podmioty prawne nie mogą przecież realizować tych celów samodzielnie - wykorzystują do tego osoby fizyczne, czyli pracowników.
- Mielibyśmy do czynienia z sytuacją, w której znacząca część otrzymanej pomocy wraca do budżetu państwa w postaci podatków, a cele i tak są realizowane przez podmioty otrzymujące środki - podkreśla Adam Mariuk.
Dodaje, że stałoby to w sprzeczności z zasadami dotyczącymi przyznawania pomocy, a przepis byłby w zasadzie martwy.
- Przepis od samego początku budził wiele wątpliwości, o czym świadczą nie tylko rozbieżne opinie urzędów skarbowych, lecz także niejednolite orzecznictwo sądowe - mówi Iwona Grabczyk.
1: Aso z IP: 77.253.65.* (2009-03-05 08:41)
tzn. że ostatecznie można nie płacić pit od wynagrodzeń czy nie??? ciagle te same informacje i nic konkretnego niestety nie wiemy...
2: BB z IP: 89.174.215.* (2009-03-05 09:03)
Proszę o podawanie sygnatur wyroków NSA. Co to znaczy "w ostatnich wyrokach"? Chodzi o ostatnie w tym miesiącu, roku czy stuleciu?
3: prawnik UE z IP: 89.78.91.* (2009-03-05 10:01)
Warunkiem zapisanym w prawie unijnym było zwolnienie środków pomocowych z wszelkich podatków!!! W Polsce zawsze nie czyta się przepisów prawa w prost, ale się je interpretuje w zależności od potrzeb.

Dopuszczenie do zawodu księgowego niewykwalifikowanych osób zmniejszy ceny oraz spowoduje obniżenie jakości usług – mówią eksperci.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?