statystyki

Bagietka to ciastko, pieczywo czy pizza

autor: Patrycja Dudek08.02.2018, 07:48; Aktualizacja: 08.02.2018, 08:20
Fiskus i sądy kierują się np. składem produktu, terminem przydatności do spożycia. Zakładają, że przeciętny konsument czyta etykiety i porównuje skład oraz bada termin ważności

Fiskus i sądy kierują się np. składem produktu, terminem przydatności do spożycia. Zakładają, że przeciętny konsument czyta etykiety i porównuje skład oraz bada termin ważnościźródło: ShutterStock

Wprawdzie podatnicy mogą korzystać z pomocy Głównego Urzędu Statystycznego, ale PKWiU jest na tyle szczegółowa, że jeden produkt może być klasyfikowany w ramach kilku grupowań.

Mimo wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 9 listopada 2017 r. (sygn. C-499/16) nadal nie wiadomo, jaką rolę przy ustalaniu właściwej stawki podatku mają do odegrania organy podatkowe i sądy.

Zasadniczo są tu dwa problemy. Jeden – kto ma ustalać, do jakiego symbolu Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług przyporządkowywać dany produkt.

Problem drugi – na podstawie jakich kryteriów badać, czy produkt uznany np. za świeże ciastko nie jest czasem podobny do świeżego chleba i w związku z tym powinien być np. z 5-proc. stawką podatku (dla pieczywa) a nie z 8-proc. VAT (dla świeżych ciastek).


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • dziadek(2018-02-11 17:04) Zgłoś naruszenie 70

    oto przykład powodów istnienia POWAŻNEGO I TANIEGO PAŃSTWA. to także dowód na to jak przerośnięta jest administracja pokazująca w ten WW sposób potrzebę własnego istnienia. To dowodzi także że z taką mentalnością to i 1289% VAT będzie stawką za niską (nie pokrywającą KONIECZNYCH wydatków aparatu pozostającego ponoć na naszych = suwerena, usługach). Takie problemy jak w tytule podpowiadają, że śp prof Leszek Kołakowski poprawnie definiował: państwo, które usiłuje skodyfikować każdą czynność życiową jest państwem totalitarnym. To gdzie my się znajdujemy??

    Odpowiedz
  • ela(2018-02-08 11:08) Zgłoś naruszenie 20

    Ludzie przestańcie wydziwiać,bagietka od lat była ,jest i będzie pieczywem.

    Odpowiedz
  • j.(2018-02-09 22:05) Zgłoś naruszenie 20

    Jeśli ktoś pyta grzecznie fiskusa, występując o wiążącą interpretację, jaką stawkę VAT ma do czegoś zastosować, to fiskus twierdzi, że on nie jest od tego, bo to zależy od PKWiU, a symbol PKWiU, to nie jego działka i podatnik musi sam ten symbol określić. Natomiast, kiedy później kontroluje podatnika, to nagle w sposób cudowny zaczyna wiedzieć, jakie ma być PKWiU i uważa się za jak najbardziej kompetentnego w tej dziedzinie, tak bardzo, że nawet podważa opinię najbardziej chyba w temacie kompetentnego organu, czyli GUS-u.... To co ma u licha zrobić podatnik, np. sprzedający owe bagietki, który nie wie, do jakiego symbolu zakwalifikować, a tym samym jaką stawkę VAT zastosować do danego towaru, czy danej usługi?... Do kogo ma wystąpić z zapytanie?... Może wprost do... Pana Boga?... ?... Problem ten pojawia się też w przypadku przetargów publicznych, ponieważ oferta ze złą stawką VAT co do zasady powinna zostać odrzucona, jako zawierająca tzw. błąd w obliczeniu ceny. A co zrobić, jeśli nie wiadomo, która stawka jest prawidłowa? Ordynacja podatkowa daje, co prawda, od 2016 r. możliwość występowania o interpretacje do Izby Skarbowej także zamawiającym, ale przeważnie po otwarciu ofert jest już za późno, bo biegnie termin związania ofertą i trzeba rozstrzygnąć przetarg, a poza tym nawet w przypadku wystąpienia o interpretację napotyka się wyżej wymienioną „kwadraturę koła”., że niby fiskus się nie zna na PKWiU, a razie kontroli się zna. Zamawiający musi się natomiast liczyć z ewentualnością odwołania od czynności odrzucenia oferty. A więc, jakby się nie obrócić, to, z tyłu.... wiadomo co... Czy nowa Pani Minister Finansów coś zrobi w tej sprawie?... Wątpię, jeśli w ogóle „czuje” ten temat... (No i niech mi będzie wolno zauważyć, że póki co, za „wątpienie” ni ma kary!)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane