Chodziło o auto osobowe kupione za zachodnią granicą w czerwcu 2017 r. Rok wcześniej sprzedawca sprowadził je z Francji jako uszkodzone. Szybko je wyremontował i pojechał nim do pracy w Niemczech. Tam jednak postanowił je sprzedać.

Zarówno samo zawarcie umowy, jak i zapłata miały miejsce w Niemczech. Nabywca wrócił kupionym samochodem do kraju i tu go zarejestrował. Sądził, że nie musi płacić 2-proc. podatku od czynności cywilnoprawnych, bo zasadą jest, że umowy sprzedaży rzeczy znajdujących się za granicą, zawarte poza granicami Polski, nie podlegają u nas opodatkowaniu. Wynika to z art. 1 ust. 4 pkt 2 ustawy o PCC.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał inaczej. Zwrócił uwagę na to, że samochód ze swej istoty jest przedmiotem mobilnym, więc chwilowe jego przemieszczenie nie ma znaczenia pod względem podatkowym. Decydujące – zdaniem organu – jest to, że obie strony transakcji to Polacy zamieszkali na stałe w Polsce, a samochód został zarejestrowany w naszym kraju najpierw przez sprzedawcę, a następnie przez jego nabywcę. Nie jest ważne, że sprzedawca wyjechał nim na pewien czas do pracy za granicą – stwierdził dyrektor KIS.

Wyjaśnił zatem, że kupujący powinien złożyć deklarację PCC-3 i zapłacić 2 proc. podatku polskiemu fiskusowi.

Interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 2 października 2017 r., nr 0111-KDIB4.4014.176.2017.2.JKU