statystyki

Dobra wiara broni podatnika

autor: Patrycja Dudek22.08.2017, 17:00
Sprawa dotyczyła spółki, która kupiła paliwo od kontrahenta mającego zezwolenie na nabywanie wyrobów akcyzowych i koncesję na sprzedaż paliwa.

Sprawa dotyczyła spółki, która kupiła paliwo od kontrahenta mającego zezwolenie na nabywanie wyrobów akcyzowych i koncesję na sprzedaż paliwa.źródło: ShutterStock

To, że na czele polskiej spółki dostarczającej paliwo stoi Ukrainiec, a proponowana przez nią cena nie różni się od oferowanej przez niemieckiego dostawcę, nie świadczy jeszcze o niedochowaniu należytej staranności przez nabywcę – orzekł WSA w Warszawie.

Reklama


Sprawa dotyczyła spółki, która kupiła paliwo od kontrahenta mającego zezwolenie na nabywanie wyrobów akcyzowych i koncesję na sprzedaż paliwa. Kontrahenta tego reprezentowali Polak mający odpowiednie pełnomocnictwo oraz przedstawiciel handlowy. Spółka otrzymała od nich informację, że paliwo pochodzi od firmy z Niemiec.

Skontaktowano się z niemiecką firmą, próbując ominąć pośrednika, ale ta zaproponowała jej identyczne ceny i wskazała pośrednika jako jej polskiego przedstawiciela. W tej sytuacji spółka zażądała od niego dokumentów potwierdzających prowadzenie działalności i rzetelne wywiązywanie się z obowiązków podatkowych. Gdy takie dokumenty otrzymała, kupiła paliwo.

Po kilku latach dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Szczecinie zakwestionował prawo spółki do odliczenia ponad 2 mln zł podatku naliczonego. Stwierdził, że faktury nie dokumentują rzeczywistych transakcji. Nie kwestionował tego, że paliwo było sprzedawane, ale jak stwierdził, nie pochodziło ono od podmiotu, którego dane widniały na fakturach. Zdaniem organu spółka będąca dostawcą jedynie firmowała przestępczy proceder, którego celem było wyłudzanie VAT na paliwach. Jego organizatorem miał być Polak, który podawał się za przedstawiciela handlowego. UKS zarzucił spółce świadomy udział w tym procederze.

Tego samego zdania był dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie. Uznał, że firma nie dołożyła należytej staranności kupieckiej. Jej podejrzenia powinno było wzbudzić już to, że na czele spółki dostarczającej paliwo stał obywatel ukraiński, a transakcje były realizowane z przedstawicielem handlowym, który nie był umocowany do reprezentowania spółki.

Dyrektor izby zwrócił też uwagę na cenę paliwa, która nie różniła się od zaoferowanej spółce przez firmę niemiecką. Podkreślił, że rynek paliw jest rynkiem wrażliwym i w związku z tym spółka powinna dokładniej zweryfikować kontrahenta.

Spółka podkreślała, że zrobiła wszystko, co mogła, aby upewnić się, że współpracuje z uczciwym dostawcą. To, że ceny niemieckiej firmy i pośrednika były takie same, nie było jej zdaniem niczym dziwnym, ponieważ z takimi sytuacjami nieraz spotykała się w swojej działalności. Uważała, że niemiecka firma traktuje polską jako swojego przedstawiciela i nie chce, aby był on pomijany w transakcjach.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Kpiarz (2017-08-23 10:11) Zgłoś naruszenie 10

    Czego ci urzędnicy z Urz Skarbowy h nie wymyślą aby tylko zasłużyć na premię. A tak na marginesie, ta premia to ile% z kwot uzyskanych.? A podatnika przed dziwnymi praktykami powinno bronić prawo a nie wiara.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama