Istniejąca od 7 lat ulga na nowe technologie w praktyce prawie nie funkcjonuje. Każdego roku korzysta z niej tylko kilkadziesiąt podatników CIT. Trochę większe zainteresowanie preferencją jest wśród podatników PIT, ale to wciąż zdecydowanie za mało.
Toczy się dyskusja na temat zwiększenia preferencji podatkowych dla przedsiębiorców inwestujących w badania i innowacyjność. Założenia swoich rozwiązań przedstawiło Ministerstwo Gospodarki. Jak wszystkie zmiany, które skutkują zmniejszeniem dochodów budżetowych, również i te poddawane są wnikliwej analizie resortu finansów. Równolegle swoje pomysły przedstawiają posłowie. Dyskusja zapewne będzie się przeciągać. Tymczasem nie ulega wątpliwości, że nowe zachęty dla firm są niezbędne, bo istniejąca od 7 lat ulga na nowe technologie w praktyce prawie nie funkcjonuje. Każdego roku korzysta z niej tylko kilkadziesiąt podatników CIT. Trochę większe zainteresowanie preferencją jest wśród podatników PIT, ale to wciąż zdecydowanie za mało. Przyczyny leżą w kwestiach zasadniczych – definicji nowej technologii, wąskim zakresie ulgi oraz jej wysokości.

Co oznacza innowacyjność