Chociaż podatnicy CIT mogą wybrać inny rok podatkowy niż kalendarzowy, w praktyce wielu spośród nich pozostaje przy takim okresie opodatkowania. Oznacza to, że styczeń jest dla nich pierwszym miesiącem roku podatkowego. Jest to najlepszy moment na decyzję o opodatkowaniu ryczałtem od dochodów spółek. Jednym bowiem z warunków, a jednocześnie sposobem na wybór takiej formy opodatkowania, jest złożenie zawiadomienia o wyborze opodatkowania ryczałtem, według ustalonego wzoru, do właściwego naczelnika urzędu skarbowego. Podatnik powinien to zrobić w terminie do końca pierwszego miesiąca pierwszego roku podatkowego, w którym ma być opodatkowany ryczałtem.
Oczywiście, nie jest to jedyny okres i sposób na zmianę metody opodatkowania z zasad ogólnych na estoński CIT. Można przecież zastosować alternatywną procedurę, w ramach której jest skracany rok podatkowy, są zamykane księgi, sporządzane sprawozdanie i składana informacja ZAW-RD, ale z tą metodą są związane pewne kontrowersje. Innymi słowy, najwygodniej, najprościej i najbezpieczniej jest podjąć decyzję i złożyć zawiadomienie o wyborze ryczałtu do końca pierwszego miesiąca nowego roku podatkowego, czyli u podatnika z rokiem kalendarzowym jako podatkowym – do końca stycznia.
To oznacza, że teraz jest dobry czas, by przeanalizować argumenty za i przeciw estońskiemu CIT. Oczywiście, nie da się w krótkim tekście wskazać wszystkich wad, zalet, zagrożeń, korzyści itp. Ale warto wymienić chociaż te najważniejsze – przynajmniej według mojego subiektywnego rankingu. Muszę jednak zastrzec z góry, że takie krótkie omówienie nie zastąpi indywidualnej i wnikliwej analizy.
Ekonomiczne korzyści z ryczałtu od dochodów spółki
Ponad wszelką wątpliwość za estońskim CIT przemawia to, że w ogólnym, podstawowym i najbardziej pożądanym sposobie funkcjonowania opodatkowanie podatkiem dochodowym następuje dopiero wraz z dystrybucją zysku – to z jego podziałem pomiędzy właścicieli następuje jego opodatkowanie. To oznacza, że nawet przez długie lata – tak długo jak zyski nie są dzielone, a pozostają w spółce, pracują dla niej – nie wystąpi dochód do opodatkowania definiowany zyskiem spółki. Gdy nie ma deflacji bądź jest niska inflacja, jeśli zyski są dzielone po kilku czy nawet kilkunastu latach, to podatek od nich zapłacony ma całkiem inną wartość niż ten naliczany i płacony na bieżąco, przy zastosowaniu ogólnej zasady opodatkowania CIT. A to przecież nie koniec, bo jak już zysk zostanie podzielony, to dokonywana jest redukcja podwójnego opodatkowania poprzez pomniejszenie PIT właściciela o odpowiednią część podatku spółki.
Uwaga! Dodatkowo w trakcie roku podatkowego spółka nie musi opłacać zaliczek na podatek dochodowy.
Jak do tego dołożymy to, że wynik podatkowy opiera się na bilansowym, oraz uwzględnimy, że rozliczenie podatkowe opiera się na bilansowym, co sugeruje brak podwójnej księgowości bilansowej i podatkowej, a przy raportowaniu JPK_CIT (bo niestety ten obowiązek pozostaje) nie trzeba stosować znaczników podatkowych i uzupełniać węzła RPD…
Tak właśnie jest, czy raczej byłoby w idealnym świecie estońskiego CIT i tak to sobie często wyobrażają właściciele spółek decydujący się na wybór tej formy opodatkowania. I już po jakimś czasie, zazwyczaj niezbyt długim, następuje zderzenie z rzeczywistością.
Nieprecyzyjne przepisy o estońskim CIT
Okazuje się bowiem, że dochód z podziału zysku nie jest jedynym, jaki może uzyskać spółka opodatkowana estońskim CIT. Przedmiotów opodatkowania jest znacznie więcej, a te najbardziej uciążliwe – czyli z tytułu ukrytych zysków i z wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą – nie zostały wystarczająco jednoznacznie uregulowane przez prawodawcę. Co więcej, część przepisów precyzujących, co należy uznać za ukryte zyski czy wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą, jak chociażby te dotyczące pożyczek (ukryte zyski) czy używania składników majątku spółki w sposób mieszany – tj. na potrzeby działalności spółki i w inny sposób (zarówno ukryte zyski, jak i wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą) – budzi poważne kontrowersje już swoją – nieprecyzyjną lub trudną do zaakceptowania zdroworozsądkowo – treścią.
Uwaga! W przypadku używania składników majątku w sposób mieszany ciężar dowodu, że ów składnik jest wykorzystywany wyłącznie na cele działalności gospodarczej, spoczywa na podatniku. Zatem aż do czasu przedawnienia podatnik musi w razie potrzeby przedstawić dowody na to, że składnik majątku spółki był wykorzystywany wyłącznie na jej potrzeby.
Podatek zamiast zaliczki
Dochody z ukrytych zysków czy z tytułu wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą to w niektórych spółkach, które wybrały estoński CIT, prawdziwa zmora księgowych. Jeżeli jeszcze się trafi niezbyt zdyscyplinowany w relacjach ze spółką jej właściciel, to już najprostsza droga do doprowadzenia do sytuacji, w której rozwiązanie podatkowe mogące być przyjazne podatnikom i dla nich opłacalne staje się poważnym obciążeniem. I wówczas się okazuje, że co prawda w estońskim CIT nie funkcjonują zaliczki na podatek dochodowy w takim kształcie, jak znamy je z ogólnej zasady opodatkowania, ale podatek dochodowy od dochodu z ukrytych zysków czy z tytułu wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą niezależnie od deklarowania dochodu i podatku w zeznaniu rocznym musi być zapłacony w terminie do 20. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano wypłaty, wydatku lub wykonania świadczenia generującego dochód z ukrytych zysków czy odpowiednio wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą. Czyli, owszem, zaliczki sensu stricto nie ma, ale zapłata podatku w terminie… właściwym dla zaliczki w zwykłej formie opodatkowania, owszem, jest!
Co więcej, jak już dochodzi do obliczeń takiego podatku, to na spółkę – a raczej jej właścicieli – czeka kolejna niemiła niespodzianka. Nawet bowiem, jeżeli w wyniku świadczenia, które wygenerowało dochód z ukrytych zysków (bo raczej na taki należałoby tutaj wskazać), właściciel spółki uzyska przychód podatkowy (co nie zawsze ma miejsce, ale niejednokrotnie idzie w parze z dochodem spółki), to naliczany u niego podatek dochodowy z tego tytułu w żaden sposób nie jest rozliczany z podatkiem zapłaconym przez spółkę.
Uwaga! W przypadku dochodu z ukrytych zysków prawodawca nie przewidział redukcji podwójnego opodatkowania w ramach działalności spółki stosującej ryczałt od dochodów spółek. Ta preferencja fiskalna jest zarezerwowana dla przypadków bezpośredniej dystrybucji zysku spółki.
Nieujawnione operacje gospodarcze
To jeszcze nie koniec przypadków, w których spółka musi rozpoznać dochód do opodatkowania estońskim CIT i na dodatek bez prawa do jakiegokolwiek ograniczenia obciążeń. Nie wchodząc w szczegółową analizę, wskazać należy na dochód definiowany poprzez wartości przychodów i kosztów podlegających zgodnie z przepisami o rachunkowości zarachowaniu w roku podatkowym i uwzględnieniu w zysku (stracie) netto, które nie zostały uwzględnione w tym zysku (stracie) netto – czyli jest to dochód z tytułu nieujawnionych operacji gospodarczych. Tutaj w praktyce trudności przysparza to, że tak naprawdę prawodawca nie jest wystarczająco precyzyjny, a na dodatek sama regulacja powinna być interpretowana i stosowana bezpośrednio w relacji z prawem bilansowym. Często jest to nie lada wyzwanie. Na dodatek ryczałt od dochodu z tytułu takich nieujawnionych operacji gospodarczych musi być zapłacony do końca trzeciego miesiąca roku podatkowego następującego po roku, w którym przychody lub koszty powinny zostać zarachowane. To niejednokrotnie oznacza wsteczne rozliczenie i zapłatę podatku już po terminie, czyli z odsetkami.
Wnioski
Estoński CIT to nie jest ewidentne i wyłącznie korzystne rozwiązanie dla spółek, których właścicielami są wyłącznie osoby fizyczne. Argumentów zarówno za, jak i przeciw tej formie opodatkowania jest znacznie więcej, niż wyżej wskazałem. Niejednokrotnie dużym problemem w praktyce okazuje się to, co stanowi jeden z fundamentalnych wymogów stosowania ryczałtu: płaska struktura własnościowa, tj. osoby fizyczne jako wyłączni właściciele spółki. Często w takim przypadku udziałowcy, akcjonariusze, wspólnicy spółki są bardzo ściśle z nią powiązani, zwłaszcza jeżeli uprzednio prowadzili działalność gospodarczą na podstawie wpisu do CEIDG. Zapominają oni niejednokrotnie, że spółka to odrębny podmiot, a oni są co prawda jej właścicielami, lecz nie poszczególnych składników jej majątku. W efekcie wiele działań w relacji spółki z nimi ma swoje konkretne implikacje fiskalne, może doprowadzić do wystąpienia dochodu do opodatkowania w tej najmniej pożądanej formie, tj. jako dochód z ukrytych zysków, wydatków niezwiązanych z działalnością czy nieujawnionych operacji.
Czy zatem estoński CIT to zły wybór? Absolutnie nie można tak stwierdzić. Nie można również wskazać w sposób uniwersalny, że jest to korzystna forma opodatkowania.
Uwaga! W każdym przypadku konieczna jest dokładna analiza. Trzeba zweryfikować dotychczasowe relacje spółki z właścicielami, ustalić, jak oni zarabiają na spółce – przez podział zysku czy może różnego rodzaju umowy, korzystanie z zasobów spółki itp.
Bardzo ważne jest również to, co nie stanowi żadnego wskaźnika normatywnego, lecz ma szczególny charakter: jak spółkę, jej majątek i działalność postrzegają właściciele, czy dojrzeli do tego, by uznać, że oni są właścicielami całej spółki, a nie składników jej majątku. ©℗