Granica między wydatkami osobistymi a firmowymi jest wprawdzie bardzo płynna, jednak w przypadku ubrań organy podatkowe pozwalają zaliczać w koszty tylko te, które mają logo. Pozostałe są traktowane jak wydatek osobisty.
Pan Krzysztof jako konferansjer prowadzi różnego rodzaju imprezy, a także szkolenia, m.in. ze sztuki wystąpień publicznych. Musi więc inwestować m.in. w zakup garniturów, koszul, krawatów, butów, dodatków. – Czy takie wydatki mogę zaliczyć do kosztów związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą – pyta czytelnik
Takiego stroju, o jakim pisze czytelnik, nie można więc uznać za ubiór służbowy. Jak stwierdził w interpretacji dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi, przepisy podatkowe nie definiują pojęcia ubioru służbowego ani też pojęcia umundurowania. Kwestię tę trzeba zatem rozstrzygnąć w oparciu o językowe znaczenie słów. Uniwersalny Słownik Języka Polskiego określa mianem „ubrania” – „to, co się nosi; ubranie, strój”, natomiast „służbowy” – „dotyczący pracy w jakiejś instytucji, w wojsku itp., wynikający z pracy w takiej instytucji; urzędowy”.
Zatem ubranie służbowe to specjalna odzież (lub jej elementy) noszona tylko w związku z wykonywaną pracą, której charakter powinien uniemożliwiać wykorzystywanie jej do celów osobistych, np. mundur, odzież robocza charakterystyczna dla firmy poprzez barwę, krój, logo itp. – W związku z tym ubiorem służbowym będzie taki ubiór, którego noszenie przy świadczeniu pracy czy wykonywaniu określonej działalności jest obowiązkiem osoby ten strój noszącej – wyjaśnił dyrektor łódzkiej izby. Wskazał też, że gdyby nawet przyjąć, że wydatki na elegancką odzież spełniałyby przesłanki zaliczenia do kosztów (art. 22), to i tak w głównej mierze mają na celu budowanie odpowiedniego wizerunku, więc mają charakter reprezentacyjny. Natomiast art. 23 ust. 1 pkt 23 ustawy o PIT wyłącza z kosztów wydatki na reprezentację.