statystyki

Rosja nałożyła embargo, UE utrzymała rekompensatę, a fiskus nadal chce VAT

autor: Mariusz Szulc19.09.2016, 09:32; Aktualizacja: 19.09.2016, 09:32
jabłka

Rekompensata za skutki wprowadzenia rosyjskiego embarga m.in. na polskie jabłka i gruszki podlega podatkowi VAT – takiego zdania są Ministerstwo Finansów i podlegli mu urzędnicy. Dla sadowników to duży cios.źródło: ShutterStock

Bruksela przedłużyła program pomocy dla sadowników za wycofanie z rynku owoców i warzyw. Takie wsparcie jest niesatysfakcjonujące, a budżet jeszcze na nim zarabia – komentują sami zainteresowani.

Rekompensata za skutki wprowadzenia rosyjskiego embarga m.in. na polskie jabłka i gruszki podlega podatkowi VAT – takiego zdania są Ministerstwo Finansów i podlegli mu urzędnicy. Dla sadowników to duży cios.

Choć w ostatniej dekadzie produkcja jabłek wzrosła z 2,5 mln do 3,5 mln ton, to stracili oni jeden z najlepszych rynków zbytu. W sierpniu 2014 r. polskie (i inne unijne) owoce zostały objęte embargiem na sprzedaż w Rosji. Sadownicy mieli w związku z tym niebagatelne straty i zostali zmuszeni do szukania innych rynków dla setek tysięcy ton jabłek.

Pomocną dłoń wyciągnęła do nich Komisja Europejska. Przyznała producentom rolnym wsparcie - najpierw określone w dwóch rozporządzeniach z 2014 r. (nr 932/2014 oraz 1031/2014), a niedawno przedłużone w rozporządzeniu delegowanym z 10 czerwca tego roku nr 2016/921. Wynika z niego, że unijni sadownicy mogą się starać o rekompensatę do 31 lipca 2017 r.

Niemiła niespodzianka

Założenie programu jest proste. Bruksela wypłaca miliardy euro w zamian za wycofanie z rynku wybranych owoców i warzyw (w Polsce chodzi głównie właśnie o jabłka). Te środki w naszym kraju rozdziela Agencja Rynku Rolnego. Pod rządami nowego rozporządzenia KE jest to 90 400 ton jabłek i gruszek (wcześniej było to nawet 300 tys. ton tych owoców). Dodatkowo pieniądze uzyskać można za wycofanie 10 900 ton pomidorów, marchwi, papryki słodkiej oraz ogórków i korniszonów, 500 ton śliwek i winogron stołowych oraz 600 ton brzoskwiń. Wszystkie one powinny spełniać wymagania jakości handlowej. Producenci indywidualni mogą w ten sposób odpłatnie wycofać maksymalnie 200 ton, a organizacje producenckie 20 tys. ton. Wycofane z rynku owoce trafiają najczęściej do potrzebujących, czyli w praktyce organizacji pożytku publicznego (OPP).

Zdaniem branży sadowniczej warunki, na których naszemu krajowi przyznano dofinansowanie na wycofanie takich ilości owoców i warzyw, należy określić jako porażkę Polski. Wcześniej płacono za wycofanie 300 tys. jabłek i gruszek, a z pomocy skorzystało ponad 6 tys. rolników. Teraz kwoty są mniejsze, a zainteresowanie programem znacząco większe – twierdzą sadownicy. Podkreślali to m.in. w trakcie ubiegłotygodniowych protestów przeciw polityce rządu. Cały system pierwotnie wydawał się dla sadowników bardzo korzystny, ale dziś mają o nim zupełnie inne zdanie. Okazało się bowiem, że od otrzymanych pieniędzy powinni rozliczać VAT według stawki właściwej dla dostawy owoców (najczęściej 5 proc.).


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Rekompensata z VAT ?????(2016-09-19 21:02) Zgłoś naruszenie 00

    A co to Produkt do którego dodano jakąś wartość dodaną ???? Podatek VAT jak mnie uczono miał umożliwiać podnoszenie wartości wytwarzanych produktów..... a tu pierdut VAT od czynności komorniczych, VAT od odszkodowań i kar.....chore

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane