Za naruszenia podatkowe kodeks karny skarbowy przewiduje nawet kilkanaście milionów złotych kary. Sądy orzekają jednak najwyżej kilkadziesiąt tysięcy zł grzywny.
Reklama
Nie ma znaczenia, jakiego podatku dotyczy naruszenie przepisów. Za nieprawidłowości dotyczące VAT czy CIT, na których bud- żet państwa traci najwięcej wpływów, podatnicy mogą dostać podobne kary grzywny jak za PIT. Przykładem jest jeden z najnowszych wyroków Sądu Rejonowego w Pruszkowie (z 10 czerwca 2016 r., sygn. akt II K 171/16). Dotyczył on podatnika, który w ramach działalności gospodarczej świadczył usługi budowlane i mechaniki samochodowej. Miał więc obowiązek składać zeznania podatkowe, wykazywać w nich rzeczywiste przychody, a także prowadzić i przechowywać w miejscu prowadzenia działalności podatkową księgę przychodów i rozchodów oraz rejestry VAT. Wszystkich tych obowiązków nie dopełnił.
Organy podatkowe ustaliły, że w efekcie do urzędu skarbowego nie trafiło ponad 37 tys. zł należnego PIT. Sąd uznał podatnika za winnego wszystkich trzech naruszeń i wymierzył mu łącznie karę 75 stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki na 70 zł. W praktyce powinien więc zapłacić 5250 zł grzywny.
Magdalena Skop, starszy konsultant w Crido Taxand, zwraca uwagę na sprawy, w których w grę wchodziły o wiele większe pieniądze. Np. w postępowaniu dotyczącym pustych faktur oraz deklaracji VAT, w której podatnik nie wykazał rzeczywistych zdarzeń, kwota uszczuplenia sięgnęła 25 mln zł. Chodziło o prezesa firmy zajmującej się hurtową sprzedażą sprzętu komputerowego i oprogramowania. Sąd Rejonowy w Krakowie orzekł (5 czerwca 2014 r., sygn. akt VIII K 727/13/N), że prezes jest winny wystawiania pustych faktur, nierzetelnego prowadzenia ksiąg i oszustw podatkowych. Mimo że maksymalne kary grzywny mogły wynieść ponad 5 mln zł i ponad 16 mln zł, sąd wymierzył karę w wysokości 20 tys. zł.
W kolejnym wyroku (Sądu Rejonowego w Rzeszowie z 27 listopada 2014 r., sygn. akt II K 29/14) wiceprezes firmy został uznany za winnego złożenia nieprawdziwej deklaracji CIT-8. Zawyżył w niej bowiem koszty uzyskania przychodów o ponad 7,3 mln zł, co oznaczało, że do kasy państwa nie wpłynęło 1,4 mln zł podatku dochodowego. Groziło mu za to nawet 16 mln zł grzywny oraz 5 lat więzienia. Otrzymał jednak karę w wysokości 40 tys. zł.

Reklama
W kolejnej sprawie (wyrok Sądu Rejonowego w Krakowie z 14 lipca 2014 r., sygn. akt VIII K 415/13/N) prezes firmy za niewpłacenie 1,4 mln zł zaliczek na PIT dostał karę 20 tys. zł, mimo że groziło mu ponad 16 mln zł kary i do 3 lat więzienia. Winą częściowo została jednak obarczona firma. Sąd uwzględnił w tym przypadku jej trudną sytuację, w tym to, że nie otrzymywała ona płatności od kontrahentów. Na korzyść prezesa działało też to, że podejmował próby wyjścia z sytuacji – m.in. szukał inwestora w celu dokapitalizowania spółki. Z drugiej jednak strony było to jego trzecie z rzędu takie przewinienie.
Skąd tak niskie kary dla sprawców? Jak mówi Magdalena Skop, trzeba pamiętać, że na ławie oskarżonych zasiada zawsze człowiek w konkretnej sytuacji rodzinnej i majątkowej, a nie spółka. – Orzeczona względem niego kara ma z jednej strony stanowić sankcję za popełniony czyn, a z drugiej pełnić funkcję wychowawczą i być możliwa do wykonania – stwierdza ekspertka.
Zwraca ona również uwagę, że mimo że sprawca osobiście musi zapłacić karę z własnych środków, to jednak spółka musi uregulować swoje zaległości względem fiskusa.
Dlatego jej zdaniem wymierzenie najwyższych kar grzywny w wysokości 16–17 mln zł w polskich warunkach wydaje się mało prawdopodobne.
– Może się to jednak zmienić, jeśli wejdzie w życie projekt ustawy zmieniającej kodeks karny – przyznaje Magdalena Skop. Przewiduje on do 6 lat więzienia oraz 74 mln zł kar za przestępstwa podatkowe, w tym puste faktury (pisaliśmy o tym w DGP nr 147 – z 1 sierpnia 2016 r.).