Kradzież skutkuje niewykonaniem zobowiązania przez przewoźnika. Inaczej jest z ubytkiem lub uszkodzeniem przesyłki – uznał WSA w Warszawie.
Reklama
Sprawa dotyczyła spółki, która przewoziła koleją towary zarówno w Polsce, jak i za granicą. Chciała zaliczać do kosztów podatkowych wydatki ponoszone na odszkodowania dla swoich kontrahentów. Wymieniła trzy sytuacje, w których najczęściej je wypłaca: kradzież towaru, ubytek przesyłki i jej uszkodzenie. Podnosiła, że zależy jej na dobrej renomie, a rekompensaty podnoszą jej wiarygodność, co bezpośrednio przekłada się na zyski. Uważała więc, że takie wydatki są kosztem podatkowym, bo zmierzają do osiągnięcia lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, o których mowa w art. 15 ust. 1 ustawy o CIT.
Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie nie kwestionował tego, że konieczność wypłaty odszkodowań jest wkalkulowana w ryzyko prowadzenia działalności transportowej i ma związek z uzyskiwanymi przychodami. Zwrócił jednak uwagę na to, że art. 16 ust. 1 pkt 22 wprost wyklucza z kosztów m.in. kary umowne i odszkodowania z tytułu wad dostarczonych towarów, wykonanych robót i usług oraz zwłoki w dostarczeniu towaru wolnego od wad. Organ uznał zatem, że w żadnej z sytuacji wskazanych przez spółkę (kradzież, ubytek, uszkodzenie) wypłata odszkodowania nie będzie kosztem podatkowym.
WSA w Warszawie nie zgodził się z organem w kwestii odszkodowań za skradzione towary. Przyznał mu natomiast rację w ocenie dwóch pozostałych sytuacji.
W sprawie kradzieży sędzia Bożena Dziełak wyjaśniła: – Utrata przesyłki oznacza ni mniej ni więcej jak tylko niewykonanie zobowiązania, a niewykonanie zobowiązania nie mieści się w katalogu wyłączeń, o którym mowa w art. 16 ust. 1 pkt 22, o czym zresztą sam pisze minister finansów.
Sędzia dodała, że inaczej jest w razie ubytku i uszkodzenia. – Uszkodzenie przesyłki jest oczywistym nienależytym wykonaniem usługi przewozu, bo po to się taką usługę zamawia, aby otrzymać towar w należytym stanie – uzasadniła.
Podobnie tłumaczyła ubytek przesyłki. – Jeśli wysyłam 100, a odbiorca dostaje 50, to nie znaczy, że nie doszło do wykonania usługi przewozu jedynie w części. To oznacza, że cała usługa, którą zamówiłam, została wykonana w sposób nienależyty, bo dostarczono mniej, niż zgodnie z umową należało dostarczyć – wyjaśniła sędzia Dziełak.
Wyrok jest nieprawomocny.
ORZECZNICTWO
Wyrok WSA w Warszawie z 13 maja 2016 r., sygn. akt III Sa/Wa 1352/15