Jeśli nie ma możliwości przesłuchania, to trzeba poprzestać na dowodach, które są – wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Już dwa lata temu Naczelny Sąd Administracyjny, badając tę sprawę, stwierdził, że najwyższy czas przerwać poszukiwania świadków i zdecydować, czy zebrany materiał dowodowy jest wystarczający. Warszawski WSA orzekł, że tak, ale podatnik znów się odwołał. Ostatecznie przegrał dopiero wczoraj.
Spór toczył się o VAT za 2004 r. Podatnik odliczył podatek na podstawie faktur wystawionych mu przez firmę, która miała świadczyć usługi promocyjno-reklamowe podczas Letniego Grand Prix w skokach narciarskich w Zakopanem.
Reklama
Fiskus stwierdził jednak, że faktury dokumentują fikcyjne czynności, i wymierzył podatnikowi VAT do zapłaty.
Podatnik się z tym nie zgadzał. Chciał, żeby fiskus przesłuchał wskazanych przez niego świadków. To się jednak nie udało, bo nie można ich było znaleźć. Jeden – jak ustalił fiskus – wyjechał z Polski, do drugiego nie udało mu się dotrzeć, a trzeciego w ogóle nie można było zidentyfikować. Urząd przesłuchał natomiast innych świadków, którzy potwierdzili, że usługi nie zostały wykonane.

Reklama
Wojewódzkie sądy administracyjne w Lublinie i Warszawie trzykrotnie uchylały decyzję organów podatkowych. Twierdziły, że sprawy nie można rozstrzygnąć bez przesłuchania wskazanych przez podatnika świadków. Żaden z sądów nie przyjrzał się jednak materiałowi dowodowemu i nie wypowiedział się co do tego, czy jest on wystarczający, żeby wymierzyć podatnikowi VAT. Jeden ze składów sędziowskich stwierdził nawet, że jeśli świadkowie się nie znajdą, to trzeba będzie zrezygnować z wymierzenia podatku.
Fiskus tłumaczył, że przesłuchanie wskazanych przez podatnika świadków jest niemożliwe. Policja nie była w stanie ustalić ich miejsca pobytu. Jeden z nich miał wieść tułaczy tryb życia, drugi przebywać w Australii lub na Sumatrze, a trzeciego nie wiadomo było nawet gdzie szukać, bo dane osobowe były niepełne.
Sprawa nadal jednak czekała na rozstrzygnięcie, ponieważ sądy wojewódzkie kazały fiskusowi szukać świadków, stwierdzając w kolejnych wyrokach, że nie zastosował się do ich wcześ- niejszych zaleceń.
W końcu dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie złożył skargę kasacyjną do NSA, a ten orzekł na jego korzyść. Zwrócił sprawę do warszawskiego WSA i nakazał, by sąd ten wypowiedział się merytorycznie w sprawie zebranego już materiału dowodowego. Chodziło o rozstrzygnięcie, czy dowody faktycznie wskazują na to, iż faktury były puste.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, że wystarczają one, by stwierdzić, że doszło do oszustwa. Uznał więc prawidłowość decyzji fiskusa.
Wyrok ten potwierdził wczoraj NSA. Sędzia Adam Bącal wyjaśnił, że nie ma obowiązku nieograniczonego kontynuowania postępowania. W sytuacji, gdy nie można zebrać pewnych dowodów, trzeba ustalić, czy te, które zostały zebrane, są wystarczające.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 4 kwietnia 2016 r., sygn. akt I FSK 1865/14.