Rolnik nie musi być właścicielem gruntów o powierzchni powyżej 1 ha, aby przysługiwało mu zwolnienie od podatku od nieruchomości dla budynków gospodarczych. Może być również posiadaczem zależnym – orzekł NSA.
Podatnik prowadził działalność rolniczą na gruntach, których łączna powierzchnia wynosiła niecałe pół hektara. To za mało, aby można było je zaklasyfikować jako gospodarstwo rolne (musiałby to bowiem być 1 ha lub 1 ha przeliczeniowy). Jednocześnie mężczyzna dzierżawił inne grunty, które traktował jako „przedłużenie” już posiadanych terenów. Po zsumowaniu jednych i drugich, ich łączna powierzchnia przekraczała 1 ha. Rolnik uznał zatem, że jest posiadaczem gospodarstwa rolnego i nie powinien płacić podatku od budynków, które służą mu w prowadzeniu działalności rolniczej i znajdują się na terenie gospodarstwa.
Organy podatkowe nie podzielały tej oceny. Zarówno burmistrz, jak i samorządowe kolegium odwoławcze stwierdziły, że z rejestru gruntów i budynków jednoznacznie wynika, iż mężczyzna jest właścicielem wyłącznie niecałej połowy hektara. Z tego powodu jego nieruchomość nie może być traktowana jako gospodarstwo rolne, bo nie spełnia warunku wskazanego w art. 2 ust. 1 ustawy o podatku rolnym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1381 ze zm.).