Naczelnik urzędu skarbowego może nadać swojej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności tylko z tego względu, że zobowiązanie podatkowe mogłoby się wkrótce przedawnić – wynika z wyroku NSA. Zdaniem sądu nie muszą być spełnione inne warunki.
Zasada jest taka, że decyzja naczelnika urzędu skarbowego nie jest ostateczna i podatnik ma prawo się od niej odwołać do dyrektora izby skarbowej. To wstrzymuje jej wykonanie.
Reklama
Ordynacja podatkowa daje jednak organom podatkowym możliwość wykonania decyzji, która nie jest jeszcze ostateczna. Wymaga to nadania jej rygoru natychmiastowej wykonalności. To powoduje, że podatnik musi uregulować daninę od razu.

Reklama
Przesłanki nadania rygoru natychmiastowej wykonalności wymienia art. 239b par. 1 ordynacji podatkowej. Zgodnie z nim zobowiązanie staje się wymagalne, gdy: wobec podatnika prowadzona jest egzekucja z tytułu innych zaległości albo nie ma on wystarczającego majątku na spłatę zobowiązań lub go wyprzedaje, a także gdy do upływu okresu przedawnienia pozostało mniej niż trzy miesiące. Z par. 2 wynika natomiast, że rygor stosuje się, jeżeli organ podatkowy uprawdopodobni, że zobowiązanie podatkowe nie zostanie wykonane.
Sprzedał i nie zapłacił
Sprawa dotyczyła mężczyzny, który w 2007 r. sprzedał mieszkanie przed upływem pięciu lat od jego nabycia, ale nie zapłacił podatku od osiągniętego dochodu. Jego zobowiązanie podatkowe przedawniało się wraz z upływem 2012 r. Pech chciał, że tuż przed upływem tego terminu sprawą zajął się naczelnik US we Wrocławiu. W listopadzie wydał on decyzję zobowiązującą mężczyznę do zapłaty 21 tys. zł zaległego podatku.
Mężczyzna złożył odwołanie do dyrektora Izby Skarbowej we Wrocławiu. Był zaskoczony, gdy się dowiedział, że zaraz po tym naczelnik nadał decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. To oznaczało, że podatnik będzie musiał uregulować daninę.
Z jakiego powodu
Podatnik uważał, że fiskus nie miał do tego prawa, a zrobił to tylko po to, żeby ominąć przepisy dotyczące przedawnienia. – To, że sprawa miała się wkrótce przedawnić, nie było wystarczającym powodem do nadania decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności – argumentował. Twierdził, że fiskus nie może przerzucać na niego negatywnych skutków swojej opieszałości.
Fiskus z kolei zarzucał podatnikowi, że złożył on odwołanie tylko po to, aby przedłużyć uprawomocnienie się decyzji naczelnika. Liczył na to, że w tym czasie upłynie termin przedawnienia i podatku nie będzie można już wyegzekwować. Dlatego decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.
Spór przeniósł się do sądu i toczył się o to, czy sama już możliwość przedawnienia jest wystarczającą przesłanką do nadania rygoru natychmiastowej wykonalności. Czy może jeszcze – jak chciał tego podatnik – organ podatkowy powinien dowieść, że nie będzie w stanie ściągnąć daniny z innych powodów?
Powszechny obowiązek
Podatnik wygrał przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu. Orzekł on, że sama możliwość przedawnienia to zbyt mało, aby decyzja mogła stać się wymagalna. Dodał, że gdyby nie opieszałość organu, który wszczął postępowanie tuż przed upływem przedawnienia, to rygor w ogóle nie byłby potrzebny.
Wyrok sądu kasacyjnego był jednak inny. NSA orzekł, że rację ma fiskus. Wyjaśnił, że jeśli termin przedawnienia zobowiązania upłynie, to nie będzie ono mogło zostać wykonane i nie ma w tej sprawie czego udowadniać. Dodał, że obowiązek ponoszenia ciężarów publicznych jest powszechny, a organy podatkowe powinny robić wszystko, by go realizować.
Sąd powołał się też na inne wyroki (sygn. akt I FSK 1307/12, I FSK 1806/120).
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 15 grudnia 2015 r., sygn. akt II FSK 2903/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia