Lepiej, żeby osoby niespokrewnione miały dowody świadczące o tym, że są współwłaścicielami rzeczy należących do partnera. To na wypadek, gdyby doszło do sporu, np. o podatek od spadku.
W jednej z takich spraw orzekł niedawno WSA w Opolu (wyrok z 2 grudnia 2015 r., sygn. akt I SA/Op 455/15). Sprawa dotyczyła konkubentki, która na podstawie testamentu oddziedziczyła spadek po partnerze. W skład masy spadkowej weszło m.in. mieszkanie (o wartości ponad 130 tys. zł), pieniądze (prawie 200 tys. zł), boks garażowy (o wartości ponad 30 tys. zł).
Podatniczka stwierdziła, że skoro wraz z konkubentem wspólnie zapracowali na ten majątek, to odziedziczyła po nim tylko połowę, o wartości ok. 160 tys. zł. Taką kwotę wykazała do opodatkowania w zeznaniu dotyczącym podatku od spadków i darowizn. Urząd skarbowy to zakwestionował, bo stwierdził, że mieszkanie, boks i pieniądze były własnością zmarłego konkubenta. Wydał więc decyzję, w której jako podstawę opodatkowania przyjął majątek o wartości ok. 350 tys. zł.