Sprawa dotyczyła podatniczki, która chciała, by fiskus zwolnił jej rachunek bankowy do czasu, aż sąd rozpatrzy jej skargę na decyzję dyrektora Izby Skarbowej w Szczecinie. Tłumaczyła, że sprawa w sądzie trochę potrwa, a ona bez pieniędzy nie będzie mogła terminowo regulować płatności i popadnie w jeszcze większe kłopoty. Wskazywała, że jeśli już to konieczne, to fiskus mógłby egzekwować zaległości z jej nieruchomości.