Sejmowa komisja nie przyjęła wczoraj żadnej z prezydenckich propozycji dotyczących wygasania zobowiązań podatkowych. A chodziło o to, by urzędnicy nie mogli w nieskończoność ściągać podatków.
ikona lupy />
Hipoteki przymusowe i przedawnienie zobowiązań / Dziennik Gazeta Prawna
Projekt nowelizacji ordynacji podatkowej (druk nr 3018) przedstawiony przez Bronisława Komorowskiego zakładał m.in. wprowadzenie ostatecznej daty przedawnienia. Dziś nie ma takiego limitu, a organy mogą przedłużać ten termin wielokrotnie – powodując jego zawieszenie lub wręcz przerwanie. Podatnik nie wie zatem, czy jego zobowiązanie przedawni się ostatecznie po 5, 7, czy 15 latach.
Projekt prezydencki przewidywał, że organy podatkowe mogłyby przedłużać termin przedawnienia maksymalnie o 3 lata. Niezależnie więc od zawieszenia, czy przerwania biegu przedawnienia zobowiązanie podatkowe wygasałoby najpóźniej z upływem 8 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku.
Posłowie nie zgodzili się jednak na tę zmianę.
– A szkoda, bo warto było ją wprowadzić – uważa Andrzej Nikończyk, partner w KNDP.
Jego zdaniem dzięki niej przedawnienie przestałoby być wyłącznie instytucją teoretyczną.
Z zawieszeniem
Akceptacji posłów sejmowej komisji nie zyskała również inna prezydencka propozycja – zakładająca likwidację art. 70 par. 6 pkt 1 ordynacji podatkowej. Dziś, zgodnie z tym przepisem, jeśli wszczęte zostanie postępowanie w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, to bieg terminu przedawnienia ulega zawieszeniu.
Regulacja ta bywa nadużywana i stąd pomysł, by ją usunąć. Zdarza się bowiem, że fiskus wszczyna postępowania karnoskarbowe nie po to, aby postawić podatnikom realne i udokumentowane zarzuty, ale jedynie po to, by nie dopuścić do przedawnienia. Dzięki temu ma więcej czasu na prowadzenie postępowania podatkowego.
Chciał to zmienić prezydent, ale sejmowa komisja finansów publicznych uznała inaczej. Przeciwne jakimkolwiek zmianom dotyczącym przedawnień było Ministerstwo Finansów. Jak tłumaczył wiceminister finansów Janusz Cichoń, powinny być one kompleksowo uregulowane w nowej ordynacji podatkowej, nad którą pracuje teraz komisja kodyfikacyjna ogólnego prawa podatkowego.
Zdaniem dr Ireny Ożóg, partnera zarządzającego w kancelarii Ożóg Tomczykowski, odrzucenie propozycji prezydenckiej oznacza, że aparat skarbowy będzie mógł nadal łatwo wszczynać postępowania karnoskarbowe, pozwalające znacznie wydłużyć czas na załatwienie sprawy. – Jest to tym bardziej niepokojące, że obowiązujące przepisy budzą zastrzeżenia co do zgodności z konstytucją – zauważa Irena Ożóg. Przypomina, że w ubiegłym roku rzecznik praw obywatelskich skierowała wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie tych przepisów, czy są zgodne z konstytucją. Trybunał jeszcze go nie rozpatrzył.
– Organy będą więc mogły nadal przedłużać termin przedawnienia praktycznie bez końca, a podatnicy będą ponosili duże koszty związane choćby z obowiązkiem przechowywania dokumentacji. W razie sporu z urzędem nie będą też mogli liczyć na szybkie zakończenie sprawy, bo organ w dalszym ciągu będzie mógł dowolnie przedłużać postępowanie – ocenia Andrzej Nikończyk.
Bez przedawnienia
Prezydent chciał też usunąć z ordynacji przepis, który w ogóle nie pozwala na przedawnienie. Chodzi o art. 70 par. 8, zgodnie z którym nie przedawniają się zobowiązania podatkowe zabezpieczone hipoteką lub zastawem skarbowym, z tym zastrzeżeniem, że po upływie terminu przedawnienia podatek można egzekwować wyłącznie z nieruchomości lub zastawu. W uzasadnieniu projektu prezydent zwracał uwagę na to, że przepisy te są niezgodne z konstytucją. Wprawdzie w wyroku z 8 października 2013 r. (sygn. akt SK 40/12) Trybunał Konstytucyjny orzekał jedynie w sprawie art. 70 par. 6 w brzmieniu obowiązującym do końca 2002 r., ale w uzasadnieniu zwrócił uwagę na to, że również obecny art. 70 par. 8 budzi podobne wątpliwości i musi być pilnie zmieniony.
Przeciwne tej propozycji było jednak Ministerstwo Finansów. Jak wyjaśniał Janusz Cichoń, obecnie 107 tys. nieruchomości jest zabezpieczonych hipoteką na łączną kwotę 6 mld zł (zobowiązania główne), w tym ok. 80 tys. stanowią zabezpieczenia zaległości od osób fizycznych. – Wejście w życie prezydenckiej zmiany wymusiłoby szybką egzekucję zobowiązań podatników, co nie byłoby akceptowalne społecznie – stwierdził wiceminister.
Przed podobnymi skutkami przestrzegał Włodzimierz Gurba, zastępca dyrektora w departamencie polityki podatkowej w MF. Zwrócił uwagę na to, że duża część zobowiązań jest zabezpieczona na nieruchomościach mieszkaniowych. Ich egzekucja mogłaby więc zagrozić egzystencji rodzin mieszkających w domach i mieszkaniach obciążonych hipoteką. – Pozbawiłaby ich możliwości normalnego funkcjonowania – mówił Włodzimierz Gurba.
Zdaniem Ireny Ożóg racjonalnie określony termin przedawnienia zobowiązania podatkowego jest zarówno w interesie podatników, jak i państwa. Ubolewa więc nad tym, że propozycje prezydenta zostały bez głębszej refleksji odrzucone przez komisję.
In dubio pro tributario od 2016 r.
Zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika będzie miała zastosowanie również w czynnościach sprawdzających – zapewnił na wczorajszym posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych wiceminister finansów Janusz Cichoń.
Odniósł się tym samym do ostatecznej wersji zasady in dubio pro tributario wypracowanej przez podkomisję. Jej pierwotną propozycję zgłosił prezydent Bronisław Komorowski, ale posłowie ją zmodyfikowali, pozostawiając ją w tym samym projekcie (druk nr 3018). Postanowiono, że w przypadku różnych wyników wykładni przepisów prawa podatkowego organ będzie przyjmował wykładnię korzystną dla strony postępowania.
Pojawiły się jednak wątpliwości, czy zasada ta będzie stosowana także do czynności sprawdzających. Wiceminister Cichoń wyjaśnił, że zgodnie z art. 280 ordynacji w sprawach nieuregulowanych stosuje się do czynności sprawdzających niektóre zasady działu IV, czyli po nowelizacji – również zasadę in dubio pro tributario. Ma być ona zapisana w dodanym art. 120a i tym samym stanie się nową zasadą ogólną postępowania podatkowego.