Wszyscy wiedzą, chyba z wyjątkiem autorów przepisów podatkowych, że nieodłącznym warunkiem przemieszczania się samochodem jest zużycie benzyny, oleju napędowego lub gazu.
Reklama
Od 2015 r. weszły w życie nowe zasady ustalania przychodu pracownika z tytułu wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych. Przychód ten ma charakter ryczałtowy, a jego wysokość jest uzależniona od pojemności silnika samochodu. Wynosi ona, zgodnie z art. 12 ust. 2a ustawy o PIT:
● 250 zł miesięcznie – dla samochodów o pojemności silnika do 1600 cm sześc.;

Reklama
● 400 zł miesięcznie – dla samochodów o pojemności silnika powyżej 1600 cm sześc.
Jeśli pracownik korzysta z samochodu służbowego do celów prywatnych przez część miesiąca, wówczas wartość nieodpłatnego świadczenia wylicza się, mnożąc 1/30 odpowiedniej dla danego pojazdu kwoty ryczałtu (tj. 250 zł lub 400 zł) za każdy dzień takiego prywatnego używania auta. Jeżeli pracownik płaci za udostępnianie mu pojazdu służbowego do prywatnego używania, wówczas nieodpłatnym świadczeniem jest różnica między zryczałtowaną kwotą przychodu określoną w art. 12 ust. 2a i 2b a tą odpłatnością. Gdy odpłatność wynosi tyle, ile odpowiednia dla danego samochodu kwota ryczałtu, to pracownik w ogóle nie uzyskuje przychodu z tytułu nieodpłatnego wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych.
Co z resztą
Artykuł 12 ust. 2a ustawy o PIT nie wspomina o konieczności wyliczania i doliczania do podstawy opodatkowania jakichkolwiek dodatkowych kosztów z tytułu nieodpłatnego świadczenia wynikającego z użytkowania samochodu służbowego do celów prywatnych. Przedmiotem opodatkowania PIT nie są bowiem cudze koszty (np. refundowanie pracownikowi wydatków na paliwo), lecz uzyskane świadczenie, na które składa się parę elementów wynikających z pełnych kosztów eksploatacji, ponoszonych w związku z użytkowaniem służbowego auta.
Mimo to tknięty, jak zawsze, nadmierną ostrożnością w zakresie wprowadzanych zmian w podatkach, postanowiłem sprawdzić, czy aby na pewno ryczałt ustawowy obejmuje wszystkie koszty związane z użytkowaniem samochodu służbowego. We wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej zapytaliśmy, czy spółka, jako płatnik PIT, ma obowiązek dodatkowo wyliczać kwoty ponad wartość przychodów określonych zgodnie z art. 12 ust. 2a i 2b ustawy o PIT? A szczególnie, czy musi wyliczać lub szacować dodatkowo wartość paliwa zużytego w związku z używaniem samochodów służbowych do celów prywatnych?
Stan faktyczny
Stan faktyczny jest następujący: spółka, jako pracodawca, wyposaża swoich pracowników w samochody służbowe. Odbywa się to na podstawie umowy i po złożeniu oświadczenia o osobistej odpowiedzialności za ewentualne szkody powstałe na skutek niewłaściwej eksploatacji lub nieodpowiedniego zabezpieczenia przydzielonego pojazdu. W umowie wyznacza się kwartalny limit kilometrów; oddzielnie na jazdy służbowe i oddzielnie na jazdy prywatne. Niewykorzystany w danym okresie rozliczeniowym limit nie przechodzi na kolejny okres. Z kolei pracownicy, którzy w ustalonym okresie rozliczeniowym przekroczą wyznaczony limit, są obciążani na podstawie wystawionej faktury za każdy przejechany kilometr ponad przyznany limit, przy zastosowaniu stawek obowiązujących w korporacji taksówkowej.
Wszystkie wydatki związane z eksploatacją samochodów służbowych obciążają koszty spółki. Są to m.in. koszty: ubezpieczenia, napraw, paliwa, opłat rejestracyjnych, autostradowych, parkingowych.
Bez paliwa
W interpretacji z 15 maja 2015 r. dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie (nr IPPB2/4511-296/15-2/AS) stwierdził, że ryczałtowo określona wartość nieodpłatnego świadczenia (odpowiednio 250 zł lub 400 zł) obejmuje wyłącznie koszty pracodawcy wynikające z udostępnienia pracownikowi samochodu służbowego do celów prywatnych. W sytuacji gdy pracodawca zdecyduje się dodatkowo pokrywać wydatki pracownika, np. na paliwo wykorzystywane w innych celach niż służbowych, wówczas wartość tego paliwa będzie stanowić opodatkowany przychód pracownika ze stosunku pracy, którego wysokość należy ustalać na podstawie art. 12 ust. 2 i 3 ustawy PIT. Słowem, ryczałtowa wartość nieodpłatnego świadczenia obejmuje jedynie prawo do prywatnego korzystania z samochodu. Wszystkie inne koszty pokrywane przez pracodawcę związane z użytkowaniem tego auta, a więc paliwo, ubezpieczenie, rata leasingowa, koszty wynajmu, napraw, wymiany opon, myjni, a nawet takie nieistotne, jak odświeżacze i zapachy, będą stanowić – w proporcji odpowiedniej do korzystania służbowego i prywatnego – przychód ze stosunku pracy podlegający opodatkowaniu.
Miało być prościej
Należy jedynie współczuć pracodawcom. Muszą teraz skrzętnie analizować wszelkie ponoszone przez siebie koszty eksploatacji każdego samochodu służbowego użytkowanego również prywatnie i ustalać wartość nieodpłatnego świadczenia pracownika (poza ryczałtem).
Zastanawiające jest, że wprowadzane zmiany podatkowe, określane jako ułatwiające działalność gospodarczą, wcale jej nie ułatwiają, a wręcz utrudniają. Czyż nie prościej byłoby tak ustalić wartość ryczałtu do opodatkowania, aby obejmował on wszystkie koszty związane z eksploatacją samochodu służbowego w części związanej z użytkowaniem do celów prywatnych?
Wprowadzone zmiany podatkowe miały ułatwić działalność. Stało się odwrotnie