Przedsiębiorca, który na podstawie ustnych ustaleń powierzył mienie pracownikom i nigdy go potem nie odzyskał, nie zrekompensuje sobie tego niższym podatkiem.
Reklama
Chodziło o spółkę, która w lutym 2009 r. otworzyła zamiejscową filię i zatrudniła w niej dwie pracownice. Prowadziła ją w pomieszczeniu wynajętym od jednej z zatrudnionych. Filia obsługiwała 69 klientów.
W listopadzie 2008 r. obie zatrudnione złożyły wymówienia umów o pracę, a jedna z nich – także umowę najmu lokalu. Zaraz potem do spółki trafiły także wypowiedzenia porozumień z większością kontrahentów oraz niepodpisany raport kasowy za listopad 2008 r. W związku z tym spółka postanowiła rozwiązać filię i wystąpiła o zwrot pieniędzy do pracownicy odpowiedzialnej za rozliczenia. Kobieta zignorowała prośbę byłego pracodawcy, więc sprawa trafiła do sądu powszechnego. Spółka wygrała w pierwszej instancji, ale przegrała w apelacji. Z kolei Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia jej skargi kasacyjnej. Argumentował, że spółka w żaden sposób nie udokumentowała powierzenia majątku pracownicy, a SN nie może badać ponownie materiału dowodowego.
Postępowanie zakończyło się w 2014 r. i w jego konsekwencji spółka nie tylko nie odzyskała utraconych środków, ale także musiała ponieść wszelkie opłaty sądowe. Chciała więc przynajmniej zaliczyć całą poniesioną stratę do kosztów podatkowych. Uważała, że ma takie prawo, bo – jak wskazywała – utracone pieniądze stanowiły zabezpieczenie źródła jej przychodów.
Dyrektor katowickiej izby uznał jednak, że spółka nie ma prawa odliczyć utraconych pieniędzy. Takie straty mogą być potrącone tylko wtedy, gdy są należycie udokumentowane – przypomniał. W tym wypadku nie miało to miejsca, na co wskazuje m.in. argumentacja SN, który odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej spółki. To oznacza, że wszystkie utracone środki nie pomniejszą dochodu do opodatkowania – podsumował dyrektor.
Interpretacja dyrektora IS w Katowicach z 29 kwietnia 2015 r., nr IBPBI/2/4510-84/15/KP.