Problemem opodatkowania umów dożywocia NSA zajmuje się od dłuższego czasu. Chodzi o sytuacje, w których osoba, najczęściej starsza, w zamian za dożywotnią opiekę przekazuje innej osobie, najczęściej komuś z rodziny, swoje mieszkanie czy dom. Kłopot polega na tym, że organy skarbowe żądają od tego podatku, uważając, że skutkiem umowy dożywocia jest wyzbycie się nieruchomości, i to odpłatne. W związku z tym należy potraktować taką transakcję jak zwykłą umowę sprzedaży nieruchomości, a więc zapłacić od uzyskanego dochodu 19 proc. PIT. A podstawą do jego wyliczenia jest według fiskusa wartość nieruchomości.
Takie osoby wpadają więc w pułapkę podatkową. Gdyby z przepisów ustawy o PIT jasno wynikało, że po podpisaniu umowy dożywocia trzeba zapłacić podatek, to nikt racjonalnie myślący na jej zawarcie by się nie zdecydował, szczególnie że dożywotnika z reguły nie stać na zapłatę tak wysokiej kwoty.