Mogą pojawiać się spory z fiskusem, czy wydatek gastronomiczny ma w głównej mierze charakter reprezentacyjny oraz czy jest związany z przychodami - mówi Grzegorz Maślanko, radca prawny, partner w kancelarii Grant Thornton Legal Maślanko.

Minister finansów wydał interpretację ogólną nr DD6/033/127/SOH/2013/RD-120521, w której wyjaśnił kwestię zaliczania do kosztów uzyskania przychodów wydatków na posiłki. Przyznał w niej, że można do kosztów podatkowych zaliczyć wydatki gastronomiczne, jeżeli powstaną podczas prowadzenia rozmów biznesowych. Inaczej jest, gdy wyłącznym bądź dominującym celem zakupów jest stworzenie pewnego wizerunku podatnika, dobrego obrazu jego firmy czy działalności, wykreowanie pozytywnych relacji z uczestnikami spotkań. Czy to rozwiąże wieloletnie spory?

Tylko częściowo. Nadal kryteria zaliczania wydatków gastronomicznych do kosztów nie są ostre. Zawsze może pojawić się spór, czy dany zakup ma w głównej mierze charakter reprezentacyjny i czy jest związany z przychodami. Pocieszające jest jednak to, że minister finansów przyznał, iż jego stanowisko, w świetle wyroku NSA z 17 czerwca 2013 r. (sygn. akt II FSK 702/11) w składzie siedmiu sędziów, było zbyt rygorystyczne.