Świadczenie usług turystycznych na bazie infrastruktury rolniczej wywołuje sporo problemów natury prawnopodatkowej. Aby skorzystać ze zwolnienia podatkowego dla agroturstyki, trzeba spełnić wiele warunków.
Kłopot zaczyna się już przy zestawieniu definicji przedsiębiorcy i działalności gospodarczej zapisanych w ustawach o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 672) i o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.). Z art. 3 pierwszej z nich wynika, że przedsiębiorcą nie jest rolnik wynajmujący pokoje, sprzedający posiłki domowe i świadczący w gospodarstwie rolnym inne usługi związane z pobytem turystów. Analogicznego zapisu nie ma w ustawie o PIT. Znajduje się w niej ogólna definicja działalności gospodarczej (art. 5a pkt 6), według której jest to działalność zarobkowa wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły, z której przychody nie są zaliczane do innych źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4–9. Stosownie zaś do art. 2 ust. 1 pkt 1 przepisów ustawy o PIT nie stosuje się do przychodów z działalności rolniczej, z wyjątkiem działów specjalnych produkcji rolnej. Za działalność rolniczą uważa się wytwarzanie produktów roślinnych lub zwierzęcych w stanie nieprzetworzonym z własnych upraw/hodowli. Nie ma tu agroturystyki. Stąd wniosek, że przychody z tego tytułu nie są wyłączone spod działania regulacji o PIT.
Występuje więc sytuacja, w której nie jest wymagana rejestracja w ewidencji działalności gospodarczej prowadzonej przez gminę, ale może być wymagana rejestracja podatkowa. Wówczas osoba taka jest przedsiębiorcą w rozumieniu prawa podatkowego, nie będąc nim w rozumieniu prawa gospodarczego. Zależy to od kilku czynników.