Minister finansów zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.) wydaje interpretacje indywidualne (w praktyce robią to dyrektorzy wybranych izb skarbowych) oraz interpretacje ogólne prawa podatkowego. Z art. 14a par. 1 Ordynacji wynika, że w przypadku tych ostatnich powinien dążyć do zapewnienia jednolitego stosowania przepisów. Może swoje wcześniejsze stanowisko zmienić w przypadku, gdy stwierdzi, że jest nieprawidłowe. Powinien w szczególności uwzględniać orzecznictwo sądów, Trybunału Konstytucyjnego lub Trybunału Sprawiedliwości UE. Wynika to wprost z art. 14e par. 1 Ordynacji.

Eksperci są jednomyślni: w przypadku interpretacji indywidualnych ma analogiczne uprawnienia i obowiązki. W praktyce jednak często zdarza się, że z nich nie korzysta. W każdym takim dokumencie stwierdza bowiem na końcu, że dotyczy on zdarzenia przedstawionego przez wnioskodawcę i stanu prawnego obowiązującego w dniu wydania interpretacji. Każdą sprawę traktuje więc jako odrębną, nawet jeśli problem rozstrzygał już wielokrotnie w sprawach innych podatników. I nawet jeśli potem wielokrotnie przegrywał przed sądami.

Na obowiązek uwzględniania w interpretacjach indywidualnych orzecznictwa często zwracają uwagę sądy administracyjne. Muszą one rozpatrywać skargi podatników na niekorzystną dla nich wykładnię prawa dokonaną przez organy podatkowe. Często zajmują się sprawami i zagadnieniami, które wiele razy i jednoznacznie były już wcześniej rozstrzygane w wyrokach.

PARTNER AKCJI






Pomogłyby przepisy wstępne

Uporczywe pomijanie jednolitego orzecznictwa przez ministra przy interpretacjach indywidualnych wynika najprawdopodobniej z błędu legislacyjnego. Pomimo tego, że rozdział Ordynacji podatkowej poświęcony interpretacjom był już nowelizowany i nie jest aż tak obszerny, by stanowić wyzwanie dla projektujących przepisy, to cały czas jest bardzo niespójny i nieczytelny. Wciąż nakaz uwzględniania wyroków przy wydawaniu interpretacji indywidualnych wynika z tych przepisów jedynie pośrednio – a już w 2009 r. WSA w Poznaniu i we Wrocławiu przyznawały podatnikom rację, iż „orzecznictwo ma normatywne przełożenie na tworzenie warunków jednolitego stosowania prawa podatkowego”. Podobnie NSA, cytując Trybunał Konstytucyjny, zauważył że „utrwalona praktyka sądowa dotycząca interpretacji przepisów prawnych, zwłaszcza gdy jest dość jednoznaczna, wskazuje na treść stosowanego prawa, a więc na wolę ustawodawcy, choćby teoretycznie istniała możliwość innej wykładni”. Pomijanie orzecznictwa prowadzi zatem nieuchronnie do naruszenia generalnej zasady zaufania do organu, a ponadto jest niezgodne z ekonomiką procesową. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie dla obu rodzajów interpretacji (ogólnych i indywidualnych) przepisów wstępnych, jasno określających zasady postępowania – w tym nakazujących wyraźnie uwzględnianie orzecznictwa polskich sądów oraz TSUE.