Spółka komandytowa jest popularną formą prowadzenia biznesu. Wspólnicy nazywani komandytariuszami odpowiadają za jej zobowiązania do kwoty określonej w umowie. Jednak, dając spółce kapitał, wielu komandytariuszy zabezpiecza się i wpisuje do umowy, że nie będzie uczestniczyć w jej ewentualnych stratach. Taką możliwość przewiduje kodeks spółek handlowych.

– W praktyce oznacza to, że gdy spółka komandytowa poniesie stratę z działalności gospodarczej, to komandytariusz – dzięki zapisom w umowie – nie będzie jej pokrywał. Jednak takie postanowienia umowne nie mają znaczenia dla regulacji podatkowych – mówi Beata Hudziak, doradca podatkowy, partner zarządzający 4Tax Group. Jak wyjaśnia, zgodnie z art. 8 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.) przychody z udziału w spółce niebędącej osobą prawną (w tym komandytowej) u każdego podatnika określa się proporcjonalnie do jego prawa do udziału w jej zysku. Z przepisów o PIT wynika zatem jasno, że dla celów podatkowego rozliczenia przychodów, kosztów i strat w spółce komandytowej jedynym miernikiem jest proporcja, w jakiej wspólnicy uczestniczą w zysku. Co więcej, stratę spółki komandytariusz ma prawo rozliczyć w najbliższych, kolejno po sobie następujących, pięciu latach podatkowych. Przy czym wysokość odliczeń w którymkolwiek roku nie może przekroczyć 50 proc. tej straty (art. 9 ust. 3 ustawy o PIT).

Brak spójności

– Niewątpliwie mamy do czynienia z brakiem spójności między ustawą o PIT a kodeksem spółek handlowych. Dzięki temu komandytariusz rozlicza podatkowo stratę, której faktycznie nie poniósł bądź w niej nie partycypował. Potwierdzają to jednoznacznie zarówno organy podatkowe, jak i sądy – podkreśla Beata Hudziak. Podaje jako przykład stanowisko zaprezentowane w interpretacji indywidualnej z 20 listopada 2012 r. (sygn. IPTPB1/415-532/12-2/MD) oraz w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 12 marca 2013 r. (sygn. akt II FSK 1421/11), który w całości potwierdził pogląd Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zawarty w orzeczeniu z 11 lutego 2011 r. (sygn. akt III SA/Wa 1380/10).

– Ten brak spójności w obowiązujących przepisach należy uznać za szczególnie szkodliwy dla budżetu państwa, a także krzywdzący dla tych wspólników, którzy uczestniczą w stratach. Rozliczenie straty podatkowej powinno bowiem odpowiadać zasadom jej pokrywania, wskazanym w umowie spółki komandytowej, nawet jeśli są one odmienne od postanowień dotyczących praw do udziału w zysku. Rozliczana powinna być bowiem strata faktycznie poniesiona przez wspólnika – podkreśla Beata Hudziak.

Zwraca jednocześnie uwagę na proponowane zmiany w opodatkowaniu spółek osobowych prawa handlowego. Mają dotyczyć również spółki komandytowej. Od 2015 roku zarówno ona ma być podatnikiem podatku dochodowego, jak i jej wspólnicy. Skutkiem będzie opodatkowane najpierw dochodu na poziomie spółki (stawką 19 proc.), a następnie wspólników w momencie uzyskania przez nich faktycznego dochodu.

Realne rozliczenia

– Zmiana ta doprowadzi pośrednio do urealnienia rozliczeń komandytariusza. Opodatkowaniu podlegać będzie faktycznie otrzymane przez niego wynagrodzenie (czyli zysk). Będzie już ono jednak pomniejszone o wcześniejsze opodatkowanie spółki komandytowej, a także o rozliczone przez nią straty (bez względu na to, czy którykolwiek ze wspólników jest wyłączony z udziału w nich). Komandytariusz nie będzie zatem mógł już rozliczyć samodzielnie straty, gdyż prawo do tego będzie miała spółka – mówi Beata Hudziak.