Osoby prawne oddające nieruchomość pod budowę drogi nie mogą – w przeciwieństwie do zwykłego Kowalskiego – liczyć na zwolnienie podatkowe dla uzyskanego odszkodowania. Powód? Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie jest agencją rządową.
GDDKiA w imieniu Skarbu Państwa nabywa grunty na mocy ustawy o szczególnych zasadach przygotowywania i realizacji inwestycji w zakresie dróg krajowych (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 193, poz. 1194 z późn. zm.) zarówno od osób fizycznych, jak i prawnych. Jak wyjaśnia Urszula Nelken, rzecznik prasowy dyrekcji, wysokość odszkodowań ustalają wojewodowie i powinna ona odpowiadać wartości rynkowej nieruchomości.
Problem w tym, że spółki będące podatnikami CIT muszą od odszkodowania uiścić daninę, a płacące PIT osoby fizyczne (w tym wspólnicy spółek osobowych) są z niej zwolnione. Co więcej, zarówno pierwsi, jak i drudzy, jeśli są podatnikami VAT i wystąpi konieczność zapłaty tego podatku, to odprowadzą go w kwocie wyliczonej według metody „w stu”. Jak wskazuje Dariusz Malinowski, partner w firmie doradczej KPMG, tak pomniejszona kwota odszkodowania od GDDKiA może nie wystarczyć podatnikom na nabycie nieruchomości o podobnej wartości. Najbardziej pokrzywdzone będą wywłaszczone spółki, które nie otrzymają sumy w pełni rekompensującej utracone mienie, mimo że temu powinno służyć odszkodowanie – podkreśla ekspert.