Grunty, na których znajdowały się kiedyś tory, nie powinny być opodatkowane według najwyższej stawki – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.

Spółka rozebrała tory, bo były w złym stanie

Chodziło o jedną ze spółek PKP, która odwołała się od trzech decyzji wójta określających wysokość podatku od nieruchomości za zlikwidowane linie kolejowe według najwyższej stawki właściwej dla gruntów wykorzystywanych do działalności gospodarczej. Spółka przypomniała, że sporne tory z powodu bardzo złego stanu, który sprawił, iż ich używanie było nieopłacalne, zostały rozebrane. Dlatego uważała, że za ten teren powinna płacić podatek według stawki najniższej – jak za tzw. grunty pozostałe.