Pracownicy skarbówki na szkoleniu otrzymali pendrive’y z danymi podatników. Nośniki te mogli potem zabrać do domu. Zawiadomienie w takiej sprawie złożył wczoraj w prokuraturze Warszawa-Śródmieście poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Wipler. O sprawie donieśli mu uczestnicy szkolenia. – Nie mogli uwierzyć, że dostali do pracy realne, a nie abstrakcyjne dane – mówi poseł.
Szkolenie dla 100 pracowników skarbówki zorganizowała prywatna firma Instytut Szkoleń Profesjonalnych w dniach 19–22 kwietnia w Zakopanem. Skierowane było głównie do urzędników zajmujących się egzekucją i dotyczyło m.in. tworzenia raportów i analiz przy wykorzystaniu bazy danych. W trakcie szkolenia prowadzący rozdali uczestnikom pendrive’y z danymi, na których mieli ćwiczyć. Jak się okazało, były to dane prawdziwych podatników. Jak zapewnia Ministerstwo Finansów, na takim szkoleniu nie powinno się to zdarzyć.
– Co do zasady w takich sytuacjach wykorzystywane są dane symulacyjne, fikcyjne – mówi DGP Wiesława Dróżdż, rzecznik prasowy MF. Kolejne przewinienie polega na tym, że urzędnicy pracowali na komputerach należących do firmy szkoleniowej. Jak mówi DGP jeden z pracowników skarbówki, dostęp do danych skarbowych powinien mieć miejsce tylko z komputerów pracujących w bezpiecznej sieci ministerialnej. Z domu nie mogą sprawdzić nawet służbowego konta pocztowego. I wreszcie przewinienie trzecie, czyli możliwość wzięcia ze sobą informacji chronionych tajemnicą skarbową do domu na nośniku, który z łatwością można zgubić.