Z danych resortu wynika, że od 14 lipca 2011 r. (czyli od dnia wejścia w życie uproszczonych zasad) do 31 grudnia 2011 r. dokonano 79 zgłoszeń dotyczących urządzania małych loterii fantowych. Natomiast w okresie od 1 stycznia 2012 r. do 30 października 2012 r. odnotowano ich aż 942.

Podając te dane, resort odpiera zarzuty, że wiele podmiotów rezygnuje z organizacji małej loterii fantowej z uwagi na to, że zgłoszenie do urzędu celnego jest procedurą żmudną i czasochłonną.

Zgłoszenie zamiast zezwolenia

Loteria fantowa to gra losowa podlegająca rygorom ustawy (z 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych; Dz.U. nr 201, poz. 1540 z późn. zm.).

14 lipca 2011 r. w przepisach wyróżniono jednak pojęcie małej loterii fantowej, czyli takiej, w której wartość wygranych nie przekracza określonej kwoty bazowej. W 2013 r. jest to 3665,68 zł.

– Mając na uwadze, że ogólna wartość wygranych nie może być niższa niż 30 proc. łącznej ceny przeznaczonych do sprzedaży losów, maksymalna wartość sprzedanych losów w ramach małej loterii nie może przekroczyć 12 219 zł – przypomina dr Krzysztof Biernacki, doradca podatkowy w Kancelarii Initium.

Jednocześnie w takim wypadku obowiązek uzyskania zezwolenia na urządzenie loterii zastąpiono zgłoszeniem zamiaru jej organizacji do właściwego organu służby celnej, tj. dyrektora izby celnej, a od 30 marca 2012 r. – do naczelnika urzędu celnego. W 2011 r. (do momentu zmiany przepisów) wydano tylko jedno zezwolenie na organizację loterii fantowej, a w 2010 r. – dwa. MF przekonuje więc, że odformalizowanie zasad urządzania tych gier spowodowało wzrost ich popularności.

Krzysztof Biernacki podkreśla, że wcześniejsze przepisy nie tylko w sposób rygorystyczny regulowały organizację także drobnych loterii. Poza samym obowiązkiem uzyskania pozwolenia, wysokie były też koszty jego wydania (zgłoszenie ma charakter nieodpłatny). – Istotnie ograniczało to ich liczbę do zaledwie 1–2 rocznie. Jednak w praktyce dane te oznaczały nic innego jak nielegalne organizowanie wielu loterii – mówi Krzysztof Biernacki (pisaliśmy o tym w artykule „Celnicy mogą zabrać wylosowaną nagrodę”, DGP nr 246/2012).

Nie dziwi więc to, że Ministerstwo Finansów od zmiany przepisów odnotowuje wzrost zainteresowania organizowaniem takich gier.

Szczytny cel

Eksperci zwracają uwagę, że loterie fantowe są częstym elementem festynów organizowanych przez szkoły, parafie czy stowarzyszenia lokalne. – Nie są one nastawione na zysk, gdyż zebrane środki organizatory przeznaczają na cele charytatywne lub np. zakup pomocy dydaktycznych – wyjaśnia ekspert.

Przepisy ustawy o grach hazardowych jednoznacznie wskazują, że dochód z loterii fantowej przeznaczany jest w całości na realizację celów społecznie użytecznych, w szczególności dobroczynnych. Wskazanie celu, na jaki przeznaczone zostaną dochody z gry, jest jednym z elementów zgłoszenia.

Dominika Cabaj, doradca podatkowy, dyrektor w DLA Piper, podkreśla, że małe loterie fantowe nie podlegają opodatkowaniu podatkiem od gier. – W związku z tym obowiązek zgłaszania loterii do urzędu celnego nie ma służyć zagwarantowaniu wpłaty należności publiczno-prawnych – ocenia. Zgłaszanie potrzebne jest organom celnym do kontrolowania, czy loteria fantowa odbywa się zgodnie z przepisami, a więc czy jest uczciwa.

– Mimo że zgłaszanie może wydawać się uciążliwe dla organizatora małej loterii, to z punktu widzenia potencjalnego uczestnika wydaje się ono zasadne, na wypadek, gdyby loterię organizował podmiot, który nie jest w stanie lub nie ma zamiaru wydać nagród – przyznaje Dominika Cabaj.

Z posiadanych przez Ministerstwo Finansów danych wynika, że organizatorami małej loterii fantowej są z reguły m.in. rady rodziców szkół i przedszkoli, żłobki, związki, towarzystwa, stowarzyszenia, fundacje, Akcja Katolicka, bractwa, diecezje, grupy modlitewne, rady i organizacje parafialne, rady sołeckie, gminy, miasta i dzielnice.

Loterie fantowe to gry losowe, w których uczestniczy się przez nabycie losu lub innego dowodu udziału w grze, a podmiot urządzający loterię oferuje wyłącznie wygrane rzeczowe