Z danych uzyskanych z Krajowej Rady Biegłych Rewidentów (KRBR) wynika, że obecnie działa prawie 200 małych podmiotów mniej niż dwa i pół roku temu.

Według Adama Kęsika, biegłego rewidenta, prezesa zarządu EKA, taki stan rzeczy wynika m.in. z zaostrzenia warunków funkcjonowania firm audytorskich, w tym zwiększenia wymagań formalnych. Przykładowo dotyczą one zakresu ujawnianych na stronie internetowej danych związanych ze świadczonymi usługami, konieczności informowania o zawartych umowach o wykonanie czynności rewizji finansowej w jednostkach zainteresowania publicznego. Zdecydowanie zwiększyły się też wymagania związane z kontrolami realizowanymi przez Krajową Izbę Biegłych Rewidentów (wprowadzenie rozwiązań charakterystycznych dla kontroli przeprowadzanych przez organy skarbowe).

Nie bez znaczenia dla zmniejszenia liczby firm audytorskich jest obawa przed restrykcyjnością kar (w tym pieniężnych) nakładanych na biegłych rewidentów i firmy audytorskie.

Nasz rozmówca twierdzi też, że niesprzyjająca dla nowych podmiotów gospodarczych jest decyzja KRBR podwyższająca opłatę za wpis na listę podmiotów uprawnionych do badania sprawozdań finansowych z 500 do 1500 zł.

Barierę stanowi też wysoki koszt ubezpieczenia. Przypomnijmy, że od 4 grudnia 2009 r. minimalna suma gwarancyjna ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej w przypadku prowadzenia czynności rewizji finansowej wzrosła prawie dziewięciokrotnie, z 45 tys. euro do 400 tys. euro.

– Podwyższenie minimalnej sumy gwarancyjnej spowodowało, że ubezpieczyciele zwiększyli opłatę za obowiązkową polisę OC – twierdzi Adam Kęsik.

Małych firm audytorskich nie stać na tak duże wydatki. Wysokie koszty rozpoczęcia, a potem funkcjonowania spowodują, że po pierwsze nowe podmioty nie będą wchodzić na rynek, a po drugie już istniejące będą rezygnować z prowadzenia działalności pod szyldem firmy audytorskiej.