Michał Łyczek, zastępca dyrektora Wydziału Finansowego Urzędu Miasta Łodzi, przyznaje, że obniżone w stosunku do maksymalnych stawki podatku od nieruchomości dotyczą jedynie budynków związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą. Preferencje te są zatem skierowane bezpośrednio do przedsiębiorców, a tym samym w jakimś stopniu stanowią jeden z elementów przyciągania nowych inwestycji. Pozostałe stawki są ustalane na poziomie stawek maksymalnych.

– Taka praktyka jest w Łodzi konsekwentnie stosowana od lat – stwierdza Michał Łyczek. Przyznaje on również, że uchwalanie niższych niż maksymalne stawek podatkowych, jak i zwolnień od podatku, to zawsze dylemat pomiędzy zapewnieniem bieżących wpływów do budżetu a tworzeniem dogodnych warunków sprzyjających rozwojowi gospodarczemu miasta i lokowaniu na jego terenie nowych inwestycji.

Michał Łyczek przekonuje jednak, że bieżące ubytki wpływów budżetowych z tytułu obniżonych stawek lub zwolnień podatkowych rekompensowane są często z nawiązką w dłuższej perspektywie poprzez m.in. powiększanie bazy podatkowej (czyli liczby podatników). Powoduje też przyrost nowych miejsc pracy, co przekłada się również na relatywne zwiększanie wpływów z udziałów w podatkach dochodowych (gminy mają udział we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych).

Preferencje bez znaczenia

Miastem, które niechętnie podchodzi do preferencji podatkowych, jest Warszawa. Od 2007 r. obowiązuje uchwała w sprawie zwolnień od podatku od nieruchomości udzielanych w ramach pomocy regionalnej na wspieranie nowych inwestycji w sektorze turystyki będąca programem pomocowym. Jednak do dziś nikt z takiej pomocy nie skorzystał. Programy pomocowe opierające się wyłącznie na zwolnieniach w podatku od nieruchomości nie stanowią więc zachęty inwestycyjnej.

Rafał Dowgier wyjaśnia, że dzieje się tak, ponieważ obciążenia z tytułu podatku od nieruchomości nie są duże.

– Trudno przypuszczać, aby do inwestowania na terenie gminy zachęciła niższa o kilka groszy czy złotych stawka podatku od nieruchomości. Tak samo jest ze zwolnieniami w tym podatku – stwierdza nasz rozmówca.

Podobnie twierdzi Marcin Będzieszak. Ekspert zwraca uwagę, że dużo większe znaczenie dla inwestorów ma infrastruktura, klimat gospodarczy, siła gospodarcza gminy, dostępność zasobów ludzkich, a dopiero w dalszej części wysokość podatku od nieruchomości.

W przypadku dużych miast nawet wysokie podatki nie zniechęcą więc do inwestowania. W opinii Marcina Będzieszaka w małych gminach stawki podatku i zwolnienia mają nieco większe znaczenie, ale również nie one decydują o tym, czy inwestycja powstanie.

Innego zdania jest Bogumił Pahl. Zwraca on uwagę, że obniżenie stawki podatku od 1 mkw. budynku związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej np. o 1 zł może spowodować, że gmina straci miliony złotych. Jako przykład podaje opodatkowanie budynku galerii handlowej. Obniżenie o 1 zł stawki podatku od nieruchomości od budynku o powierzchni użytkowej 100 tys. mkw. oznacza rezygnację ze 100 tys. zł wpływów rocznie.

Z jednej więc strony gminy narzekają na brak dochodów, z drugiej zaś poprzez własne działanie, podyktowane różnymi względami (często presją wyborców), tracą środki finansowe. Skoro dla przedsiębiorców preferencje podatkowe nie mają większego znaczenia, gminy powinny stosować stawki maksymalne i inwestować np. w infrastrukturę.