Niewiedza podatników nie dziwi. Zwłaszcza że o tym, iż koszty egzekucyjne powinny w takiej sytuacji wrócić do podatnika, i to z oprocentowaniem, nie wiedzą również niektórzy pełnomocnicy procesowi. Nie monitorują więc, czy pieniądze te faktycznie są zwracane.

– Źródłem tej niewiedzy jest brak znajomości aktualnego stanowiska sądów administracyjnych w tej kwestii – komentuje Gerard Dźwigała, radca prawny i doradca podatkowy w Kancelarii Dźwigała, Ratajczak & Wspólnicy.

Wyjaśnia, że przed laty orzecznictwo w tym temacie było mocno rozbieżne, ale obecnie obowiązek zwrotu kosztów egzekucyjnych po upadku tytułu wykonawczego jest już przesądzony. – Zwrot takich kosztów powinien otrzymać każdy, kto wygrał z fiskusem i wykazał, że egzekwowana decyzja była błędna. Oczywiście pod warunkiem, że nie zapłacił podatku dobrowolnie, tylko była wobec niego prowadzona egzekucja skarbowa, w ramach której naliczone zostały i ściągnięte koszty jej prowadzenia – tłumaczy.

Koszty wracają do podatnika

Obowiązek zwracania kosztów egzekucyjnych po wyeliminowaniu decyzji z obrotu prawnego potwierdza również Ministerstwo Finansów w piśmie przesłanym do DGP. Jest ono odpowiedzią na zarzuty postawione przez Fundację Praw Podatnika. Twierdzi ona, że po uchyleniu decyzji przez sąd organ, owszem, zwraca pobrany nienależnie podatek, ale „zapomina” o zwrocie kosztów egzekucyjnych.

W odpowiedzi dyrektor departamentu systemu podatkowego w MF dr Przemysław Szymczyk zapewnia, że zwrot tych kosztów następuje z urzędu jako czynność materialno-techniczna i nie wymaga prowadzenia odrębnego postępowania. Tłumaczy, że może być jednak tak, iż koszty nie są zwracane bezpośrednio podatnikowi wtedy, gdy wobec upoważnionego do ich otrzymania toczy się inne postępowanie egzekucyjne. Wówczas organ egzekucyjny ma prawo zająć zwrot kosztów egzekucyjnych i „zapłacić” nim inną wymagalną od podatnika kwotę. Resort dodaje, że działania w tym zakresie podlegają sądowej kontroli (patrz ramka).

Jeszcze się nie zdarzyło

Fundacja Praw Podatnika twierdzi jednak, że ma w tej sprawie inne doświadczenia. – Monitorujemy wiele spraw podatkowych obywateli, którzy nie prowadzą działalności gospodarczej. Osoby te nie mają wiedzy na temat tego, że oprócz samego podatku i odsetek powinny zostać im zwrócone również koszty egzekucyjne, a aparat podatkowy wykorzystuje tę niewiedzę w dość prosty i cyniczny sposób – twierdzi prezes fundacji Marek Isański.

Jako przykład podaje sprawy ofiar ulgi meldunkowej, w których doszło do zmiany orzecznictwa i podejścia aparatu skarbowego korzystnego dla podatników.

– W wielu takich sprawach, aby pobrać nienależny podatek, wszczęto postępowania egzekucyjne, które wygenerowały dodatkowe wysokie koszty. Koszty te powinny wrócić do podatników z urzędu wraz z oprocentowaniem, ale w żadnym ze znanych fundacji przypadków, a jest ich wiele, tak się nie stało – zapewnia Marek Isański.

Wygodna praktyka

Przyczyną tego stanu rzeczy jest – według Marka Isańskiego – funkcjonująca w organach podatkowych procedura działań w związku ze zwrotem nadpłaty.

– Polega ona na tym, że przed dokonaniem zwrotu podatku dział wymiaru podatku pamięta o tym, aby dokładnie prześwietlić sytuację podatnika i sprawdzić, czy nie ma przypadkiem innych zaległości podatkowych. W takim wypadku zajmuje zwrot na te zaległości. Nie działa jednak równie skrupulatnie, gdy chodzi o sprawdzenie wszystkich kwot do zwrotu i zapomina poinformować dział egzekucji, iż egzekucja zobowiązania była niezgodna z prawem, a jej koszty trzeba przekazać podatnikowi. Gdyby to zrobił, to dział egzekucji byłby zobowiązany do zwrotu pobranych kosztów. Ale skoro o tym nie wie, to nie dokonuje ich zwrotu – mówi Marek Isański. I podkreśla, że owszem, fiskus upomniany oddaje pieniądze, ale dopiero wtedy.

Problem w tym, że zdecydowana większość obywateli ma bardzo małą wiedzę o postępowaniu podatkowym i nawet nie wie, że fiskus pobrał od nich koszty egzekucyjne. Wielu podatników nie wie też, że zwrot tych kosztów się im należy.

– Są też i tacy, którzy mimo poinformowania ich o tym przez fundację rezygnują z ich dochodzenia. Takie osoby chcą odetchnąć po latach walki o podatek, a nie walczyć z organem ponownie, tym razem o koszty egzekucyjne – mówi prezes FPP.

Podkreśla, że w ten sposób państwo bezprawnie wzbogaca się kosztem swoich obywateli, gdy zgodnie z zasadą legalizmu powinno z urzędu zwracać nienależne kwoty, tak jak bez wezwania nalicza i zwraca np. oprocentowanie nadpłat.

Trzeba się upomnieć

Potwierdza to Gerard Dźwigała, który również spotkał się z przypadkami niezwracania kosztów egzekucyjnych z urzędu. – Jeśli organ kosztów nie zwrócił, to bezwzględnie trzeba się o nie upomnieć w ciągu 5 lat od dnia, kiedy okazało się, że koszty podlegają zwrotowi. Jednakże w związku ze zmianami w przepisach egzekucyjnych od 20 lutego 2021 r. termin ten wynosić będzie 3 lata i liczony będzie od końca roku, w którym okazało się, że egzekucja była nieuzasadniona – wskazuje Gerard Dźwigała.

Czasem jednak – jak twierdzi – podatnicy o tym zapominają, bo cieszą się, że w ogóle wygrali i dostali jakieś pieniądze z powrotem, a kwoty kosztów egzekucyjnych przy samej nadpłacie często nie są bardzo wysokie.

– Gdy podatnik upomni się o koszty, sprawa zwykle kończy się już na etapie organu. Choć zdarzają się przypadki, że trafia jeszcze do sądu administracyjnego – dodaje Gerard Dźwigała. Z analizy najnowszego orzecznictwa wynika, że fiskus prowadzi spory zwłaszcza wtedy, gdy błędnie egzekwował cudze należności (np. zagranicznej administracji podatkowej). Wówczas spiera się w sądach nie tylko o zasadność zwrotu kosztów egzekucyjnych, ale i o tryb, w jakim powinien on następować.

– Najnowsze orzecznictwo WSA w tym zakresie potwierdza jednak, że „niezgodność z prawem”, o której mowa w art. 64c par. 3 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, należy rozmieć szeroko, tzn. jest to każdy przypadek, w którym dochodzi do wyeliminowania z obrotu prawnego decyzji będącej podstawą prowadzenia postępowania egzekucyjnego (np. błędna wykładnia, niewłaściwa ocena możliwości zastosowania przepisów), a nie tylko sytuacja, w której podstawą wydania decyzji podatkowej był przepis, który TK następnie uznał za niezgodny z konstytucją – wskazuje Maja Fabrowska, menedżer i radca prawny w Gekko Taxens Doradztwo Podatkowe.

Przywołuje orzeczenia WSA w Gliwicach z 4 lutego 2020 r. (sygn. I SA/Gl 1238/19, nieprawomocne) i z 11 lutego 2020 r. (sygn. I SA/Gl 1469/19, nieprawomocne) oraz wyrok WSA w Kielcach z 23 maja 2019 r. (sygn. I SA/Ke 109/19, prawomocne). – To słuszne podejście, bo nie może być tak, żeby za błędy w postępowaniach podatkowych, skutkujące wydaniem niezgodnych z prawem decyzji, dosłownie płacili podatnicy – podkreśla ekspertka.

Wtóruje jej Jakub Wirski, doradca podatkowy w kancelarii Gardens Tax & Legal. – Organy państwa nie mogą czerpać korzyści z działań niezgodnych z prawem. Tym samym jeśli wierzyciel (organ wydający decyzję wymiarową) naruszył prawo przy jej wydaniu, to on powinien ponieść ciężar kosztów egzekucyjnych, a nie podatnik – komentuje.

Dodaje, że inaczej uchylenie błędnej decyzji wymiarowej nie spowoduje nigdy przywrócenia stanu zgodnego z prawem, skoro wskutek błędu organu podatnik został obciążony kosztami, których zwrotu nie otrzyma.

Zmiana przepisów

Prawo do otrzymania zwrotu kosztów egzekucyjnych wynika z art. 64c par. 3 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1438 ze zm.). Przepis ten mówi, że „jeżeli po pobraniu od zobowiązanego należności z tytułu kosztów egzekucyjnych okaże się, że wszczęcie i prowadzenie egzekucji było niezgodne z prawem, należności te, wraz z naliczonymi od dnia ich pobrania odsetkami ustawowymi, organ egzekucyjny zwraca zobowiązanemu, a jeżeli niezgodne z prawem wszczęcie i prowadzenie egzekucji spowodował wierzyciel, obciąża nimi wierzyciela”.

W przeszłości przepis ten był rozumiany niejednolicie. Organy egzekucyjne twierdziły, że późniejsze uchylenie decyzji, na podstawie której prowadzono egzekucję, nie powoduje nielegalności prowadzonych czynności. Rację przyznawały im niektóre sądy.

Ostatecznie stanowisko to zostało jednak podważone w orzecznictwie.

– Od 20 lutego 2021 r. przepis, który przez lata wywoływał spory (art. 64c par. 3) zastąpiony zostanie przez art. 64cd, który będzie regulował te kwestie szerzej i precyzyjniej. Przewiduje m.in. obowiązek zwrotu kosztów egzekucyjnych z urzędu, gdy organ egzekucyjny dowie się o uchyleniu egzekwowanej decyzji – wskazuje Gerard Dźwigała. ©℗

Odpowiedź Ministerstwa Finansów na zarzuty w sprawie niezwracania kosztów egzekucyjnych

dr Przemysław Szymczyk dyrektor departamentu systemu podatkowego w Ministerstwie Finansów

Zgodnie z art. 64c par. 3 ustawy z 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, jeżeli po pobraniu od zobowiązanego należności z tytułu kosztów egzekucyjnych okaże się, że wszczęcie i prowadzenie egzekucji było niezgodne z prawem, należności te, wraz z naliczonymi od dnia ich pobrania odsetkami ustawowymi, organ egzekucyjny zwraca zobowiązanemu, a jeżeli niezgodne z prawem wszczęcie i prowadzenie egzekucji spowodował wierzyciel, obciąża nimi wierzyciela.

Przepis ten umożliwia zobowiązanemu realizację swojego uprawnienia, czyli wyrównania uszczuplenia jego majątku spowodowanego działaniami egzekucyjnymi państwa, zmierzającymi do wypełnienia przez niego obowiązku. Przy czym sam zwrot wskazanych należności następuje z urzędu jako czynność materialno-techniczna i nie wymaga przeprowadzenia odrębnego postępowania.

Dla zastosowania regulacji prawnej opisanej w art. 64c par. 3 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji konieczne jest spełnienie dwóch podstawowych przesłanek. Po pierwsze, musi dojść do pobrania od zobowiązanego ustalonych kosztów egzekucyjnych i po drugie, musi okazać się, że wszczęcie i prowadzenie egzekucji wobec zobowiązanego było niezgodne z prawem. Obie przesłanki winny być spełnione łącznie. Przepis ten odnosi się więc do sytuacji, gdy wyjście na jaw wszczęcia i prowadzenia egzekucji niezgodnie z prawem nastąpi po pobraniu od zobowiązanego należności z tytułu kosztów egzekucyjnych. Zatem gdy nastąpi uchylenie orzeczenia stanowiącego podstawę prawną tytułu wykonawczego, powoduje to uchylenie skutków prawnych dokonanych w następstwie tegoż orzeczenia.

Niezależnie od powyższego należy również podkreślić, że organ egzekucyjny, prowadząc postępowanie egzekucyjne, jest zobligowany do poszukiwania majątku zobowiązanego w celu przeprowadzenia egzekucji z tego majątku, w tym przysługujących mu wierzytelności, np. z tytułu zwrotu kosztów egzekucyjnych. Jeżeli zatem podmiot, któremu przysługuje wierzytelność z tytułu zwrotu kosztów egzekucyjnych w związku z niezgodnym z prawem wszczęciem bądź prowadzeniem egzekucji, jest zobowiązanym w innym postępowaniu egzekucyjnym, to organ egzekucyjny jest uprawniony do dokonania zajęcia tej wierzytelności. O każdym zajęciu wierzytelności zobowiązany jest zawiadamiany poprzez doręczenie mu odpisu zawiadomienia o zajęciu tej wierzytelności.

Należy zwrócić uwagę, że wszystkie czynności organu egzekucyjnego podlegają kontroli pod kątem ich zgodności z prawem – zobowiązanemu zgodnie z art. 54 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji przysługuje skarga na czynności egzekucyjne. Jest ona rozpatrywana przez organ egzekucyjny, na którego rozstrzygnięcie przysługuje zażalenie do podmiotu sprawującego nadzór nad egzekucją administracyjną. Dodatkowo postanowienia w sprawie skargi na czynność egzekucyjną podlegają dalszej kontroli sądów administracyjnych zgodnie z art. 3 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.