Montaż na budynkach mieszkalnych paneli fotowoltaicznych nie był objęty odwrotnym obciążeniem. VAT trzeba rozliczać na zasadach ogólnych, co oznacza że gmina mogła odliczyć ten podatek – wynika z precedensowego orzeczenia NSA.
Reklama
Wyrok jest korzystny dla gmin, które ściągają inwestycje w odnawialne źródła energii, m.in. panele fotowoltaiczne. Dotychczas zapadały w tej sprawie jedynie wyroki WSA.
W zeszłym tygodniu również NSA po raz pierwszy potwierdził, że gmina, która pozyskuje środki z UE na instalacje montowane na domach mieszkańców, nie działa jako generalny wykonawca.
Dotychczas fiskus uznawał, że gminy działają jako generalni wykonawcy, a więc montaż paneli fotowoltaicznych na budynkach mieszkalnych jest objęty odwrotnym obciążeniem. Taka wykładnia pozbawiała gminy prawa do odliczenia VAT.

Nie ma przepisu, problem pozostał

Problem dotyczył stanu prawnego obowiązującego do końca października 2019 r., ponieważ od 1 listopada 2019 r. zlikwidowane zostało odwrotne obciążenie w VAT. W jego miejsce ustawodawca wprowadził podzieloną płatność; najpierw tylko dobrowolną, teraz w odniesieniu do niektórych towarów i usług (załącznik nr 15 do ustawy o VAT) – obowiązkową.
Spory za okres, kiedy obowiązywało odwrotne obciążenie, wciąż jeszcze trwają.
Ewentualny błąd w rozliczeniach podatkowych to także problem dla firm wykonujących zamówienia. Chodzi bowiem nie tylko o instalacje fotowoltaiczne, lecz także kolektory słoneczne, pompy ciepła, kotły na biomasę itp. Inwestycje te często są dofinansowywane ze środków unijnych, a wykonawcy wyłaniani w drodze przetargów.
Wykonawca wystawia więc fakturę gminie, a samorząd podpisuje umowy z mieszkańcami. Ustala w nich, że instalacje zostaną najpierw nieodpłatnie użyczone mieszkańcom do korzystania, a potem zostanie przeniesiona na nich własność.

Fiskus inaczej

Tak też było w sprawie, którą rozstrzygnął NSA. Gmina kupowała i zlecała montaż kolektorów słonecznych oraz kotłów na biomasę na budynkach stanowiących własność mieszkańców. Instalacje były dofinansowane z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Gmina wyłaniała firmy, które montowały i uruchamiały instalacje, a po wykonaniu robót wystawiały faktury. Jednocześnie podpisywała umowy z mieszkańcami.
Dyrektor KIS uważał, że w takiej sytuacji ma zastosowanie odwrotne obciążenie, czyli mechanizm, w którym podwykonawca powinien wystawiać fakturę bez VAT, a podatek musi rozliczyć samorząd. Argumentował, że skoro mieszkaniec podpisuje z gminą umowę i to ona realizuje na jego rzecz inwestycję w odnawialne źródła energii, to inwestorem jest mieszkaniec, a samorząd jest głównym wykonawcą. Natomiast wyłonione w przetargu firmy to podwykonawcy.

Mieszkańcy nie są inwestorem

Z taką wykładnią nie zgadzały się sądy wojewódzkie. WSA w Lublinie orzekł, że gmina występowała w projekcie OZE jako inwestor, a nie generalny wykonawca, natomiast mieszkańcy będą ostatecznym beneficjentem inwestycji, a nie inwestorem. Natomiast wybrany w przetargu dostawca instalacji fotowoltaicznych, pomp ciepła i kotłów na biomasę nie świadczy usług jako podwykonawca. Musi więc sam rozliczyć podatek jako wykonawca (sygn. akt I SA/Lu 49/19).
Tak samo orzekał m.in. WSA w Lublinie w wyrokach z 3 kwietnia 2019 r. (sygn. akt I SA/Lu 62/19), 27 grudnia 2017 r. (sygn. akt I SA/Lu 781/17), a także WSA w Poznaniu 11 kwietnia 2018 r. (sygn. akt I SA/Po 84/18). Wszystkie te wyroki są obecnie nieprawomocne.
Jeśli sąd kasacyjny orzeknie w tych sprawach podobnie jak w ubiegłą środę (12 lutego), to gminy wygrają.

Gmina nie jest wykonawcą

W precedensowym wyroku NSA zgodził się z lubelskim sądem, że gmina, która organizuje inwestycje w zakresie OZE, nie jest wykonawcą inwestycji fotowoltaicznej. – Nie ma co do tego żadnych wątpliwości – powiedziała Sędzia Małgorzata Niezgódka-Medek.
NSA nie zgodził się też z organem, że ostatecznym beneficjentem takich inwestycji są mieszkańcy. Gmina nabywa bowiem instalację we własnym imieniu i na własny rachunek.
– W orzecznictwie podkreśla się, że inwestorem jest ten podmiot, który inicjuje, rozpoczyna i kontynuuje proces budowlany. Inwestorem jest więc zawsze ten podmiot, bez którego aktywności i woli proces budowlany nie mógłby się rozpocząć, ani nie mógłby być kontynuowany – wyjaśniła sędzia Niezgódka-Medek.
Podkreśliła, że gmina nie tylko inicjuje zakup i montaż oraz wybiera wykonawcę, lecz także – rozumiana jako zbiór mieszkańców – jest beneficjentem inwestycji w OZE. Jej celem jest obniżenie kosztów ogrzewania domów mieszkalnych, ale i poprawa powietrza w gminie.
Wyrok NSA oznacza, że wykonawca powinien wystawić fakturę z VAT, a gmina miała prawo odliczyć podatek. Podobnego zdania byli eksperci podatkowi cytowani przez nas w artykule „Nie ma pewności, kto rozlicza podatek przy inwestycjach w OZE” – DGP nr 92/2019.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 12 lutego 2020 r., sygn. akt I FSK 1266/19. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia