Najlepiej widać to na internetowych forach, gdzie informacje potwierdzone miksują się z domysłami, a historie z życia wzięte są żywym obrazem tego, co ustawodawca zgotował podatnikom i ich księgowym od 1 stycznia 2020 r.

Tego dnia weszły w życie przepisy będące skutkiem innych podatkowych zmian: w split paymencie i białej liście VAT. Doszły też inne, jak podawanie NIP nabywcy na paragonie. Konsekwencje błędu są poważne: brak kosztu podatkowego, brak możliwości ujęcia faktury w ewidencji zakupów, dodatkowe zobowiązanie w VAT (30 proc., a nawet 100 proc.), solidarna odpowiedzialność kupującego za podatek sprzedawcy.

Podatnicy i ich księgowi wolą więc dmuchać na zimne i albo w każdej sytuacji odmawiają klientom wystawienia faktury (bezprawnie), albo wysyłają ostrzeżenia do kontrahentów – też nie zawsze uzasadnione.

Przykładowo jeden z warszawskich szpitali przestrzega ordynatorów i kierowników oddziałów, zatrudnionych na podstawie umów zleceń, że od 1 stycznia 2020 r. będzie im płacić tylko na rachunki zamieszczone na białej liście. Oczekiwanie szpitala jest bezpodstawne, jeżeli adresaci pisma świadczą usługi zwolnione z podatku (na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 18–19 ustawy o VAT). A najprawdopodobniej tak właśnie jest.

pismo szpitala

pismo szpitala

źródło: DGP

Do problemu tego odniósł się już minister finansów w grudniowych objaśnieniach.

Skąd wzięło się nieporozumienie? Prawdopodobnie z tego, że choć na białej liście nie muszą być numery rachunków podatników zwolnionych z VAT, to oni sami powinni widnieć w tym wykazie. Biała lista zawiera bowiem dane nie tylko podatników czynnych, ale i zwolnionych.

Na domiar wszystkiego podatnicy muszą od 1 stycznia założyć sobie mikorachunek.

„Jeszcze trochę, a wszyscy zgłupiejemy od tych zmian” – komentuje jeden z internautów.

Zmiany w podatkach. Wszystko wszystkim się już miesza

Taki jest skutek zmian, które weszły w życie 1 stycznia 2020 r. Jest ich bardzo dużo, a na dodatek są rozrzucone po różnych ustawach: o PIT, CIT VAT i w ordynacji podatkowej. Niemal wszystkie wiążą się z poważnymi konsekwencjami podatkowymi, takimi jak brak kosztu uzyskania przychodu, brak możliwości ujęcia faktury w ewidencji zakupów, dodatkowe zobowiązanie w VAT (30 proc., a nawet 100 proc.), solidarna odpowiedzialność kupującego za podatek sprzedawcy. Tabelaryczne zestawienie tych konsekwencji opublikowaliśmy wczoraj w artykule „Co przepis, to sankcja. Bywa, że podwójna” (DGP nr 4/2019).

Nie dziwi więc, że podatnicy i ich księgowi wolą dmuchać na zimne. Czasem aż do przesady.

Odmowa faktury

„Ależ mnie dzisiaj życie zaskoczyło – pisze internautka na forum społecznościowym. – Robiłam zakupy w dużym markecie, podałam NIP do paragonu i odmówiono mi wystawienia faktury, bo nie figuruję na białej liście podatników VAT. I na nic zdały się moje tłumaczenia, że korzystam ze zwolnienia z VAT, a na wykazie fiskusa są tylko czynni podatnicy”.

Internautka tłumaczyła też w sklepie, że to ona płaci, a nie odwrotnie, więc jeśli informacja o rachunku miałaby mieć jakiekolwiek znaczenie, to dla niej jako nabywcy, a nie dla sprzedającego. Na dodatek płaciła tylko 100 zł, więc śmiało mogła uregulować zobowiązanie gotówką.

„Tłumaczyłam, że wszystko pokręcili. Ale nie, główny księgowy zakazał wystawiania faktur firmom, których nie ma na wykazie i koniec. Ręce mi opadły” – pisze internautka.

Nie więcej niż 450 zł

Inni z kolei są zaskoczeni, że paragonu wystawionego z NIP nabywcy na kwotę 450 zł nie da się wymienić na fakturę. „U nas pracownik kupował dziś 2 fotele biurowe za kwotę 400 zł i ani automat, ani sprzedawca nie wystawił mu faktury, bo paragon nie przekroczył 450 zł” – dzieli się swoimi doświadczeniami księgowy jednej z firm.

Przypomnijmy zatem: paragon z NIP nabywcy, wystawiony na nie więcej niż 450 zł albo 100 euro, jest sam w sobie fakturą, tyle że uproszczoną. Wynika to z art. 106e ust. 5 pkt 3 ustawy o VAT (pisaliśmy o tym w artykule „Za dwa tygodnie zmiany w dokumentowaniu transakcji”, DGP nr 244/2019).

Zwykły klient

„A jak to jest, jak kupuję coś jako osoba fizyczna niemająca działalności gospodarczej, np. w sklepie z elektroniką i chcę faktury. To dostanę ją czy nie?” – pyta ktoś inny.

Z pomocą (poprawną) przychodzi inny internauta: „Oczywiście, że osoba fizyczna dostanie fakturę. To jedyny przypadek, kiedy można wystawić fakturę do paragonu bez NIP”.

Biała lista

Nadal jest dużo nieporozumienia z rachunkami bankowymi na białej liście, czyli w wykazie podatników VAT prowadzonym przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej.

Jeden ze szpitali (jego pismo publikujemy obok) wysłał w grudniu ostrzeżenie do personelu medycznego zatrudnionego na podstawie umów zleceń (prowadzących samodzielną działalność gospodarczą). Zapowiedział, że od 1 stycznia 2020 r. będzie im płacić tylko na rachunki zamieszczone na białej liście.

„Uprzejmie prosimy o zweryfikowanie, czy jesteście Państwo zarejestrowani jako podatnicy VAT czynni lub zwolnieni (…) i jeśli tak, to czy znajduje się też tam rachunek bankowy, który wskazujecie Państwo jako właściwy do rozliczeń ze Szpitalem” – czytamy w piśmie wysłanym do ordynatorów i kierowników oddziałów.

Oczekiwanie szpitala jest bezpodstawne, jeżeli adresaci pisma świadczą usługi zwolnione z podatku na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 18–19 ustawy o VAT (usługi w zakresie opieki medycznej, służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia). A najprawdopodobniej tak właśnie jest w tym przypadku.

W objaśnieniach podatkowych z 20 grudnia 2019 r. minister finansów wprost napisał, że: „obowiązek dotyczący dokonywania płatności na rachunki rozliczeniowe i rachunki w SKOK znajdujące się w Wykazie dotyczy faktur wystawianych przez podatników VAT czynnych [podkreślenie MF – red.], co oznacza, że obowiązek ten nie będzie miał zastosowania do płatności wynikających z faktur wystawianych przez podatników zwolnionych z VAT ze względu na limit sprzedaży, o którym mowa w art. 113 ust. 1 ustawy o VAT lub wykonujących wyłącznie czynności zwolnione na podstawie art. 43 tej ustawy”.

Skąd więc to nieporozumienie? Prawdopodobnie z tego, że choć na białej liście nie muszą być numery rachunków podatników zwolnionych z VAT, to oni sami powinni widnieć w tym wykazie. Biała lista zawiera bowiem dane nie tylko podatników czynnych, ale i zwolnionych.

Wynika to wprost z art. 96b ust. 3 ustawy o VAT, zgodnie z którym wśród danych zamieszczonych w wykazie jest m.in. status podmiotu:

a) w odniesieniu do którego nie dokonano rejestracji albo który wykreślono z rejestru jako podatnika VAT,

b) zarejestrowanego jako „podatnik VAT czynny” albo „podatnik VAT zwolniony”, w tym podmiotu, którego rejestracja została przywrócona.

Wielu podatników i ich księgowych rozumuje więc tak: skoro dany podmiot jest na białej liście, to powinien również znajdować się na niej jego numer rachunku bankowego. Takie myślenie może być jednak błędne, na co wskazuje cytowany fragment ministerialnych objaśnień.

15 tys. zł

Pismo wysyłane przez szpital nie jest jednym przykładem nieporozumień związanych z białą listą. W grudniu informowaliśmy o ostrzeżeniach kierowanych przez inny podmiot (z branży transportowej). Z nich również wynikało, że płatności będą realizowane wyłącznie na rachunki znajdujące się w wykazie szefa KAS. Ani słowem nie wspomniano, że wymóg ten dotyczy tylko transakcji o wartości przekraczającej 15 tys. zł. A z przepisów i wspomnianych objaśnień MF jasno wynika, że jeżeli całkowita wartość transakcji nie przekracza tego limitu, to zapłata może być na rachunek niewidniejący w wykazie, a nawet gotówką.

Split payment

Na to wszystko nakładają się problemy z mechanizmem podzielonej płatności. Tu już od listopada 2019 r. obowiązują sankcje w VAT oraz karnoskarbowe (obie naraz nie mogą być nakładane na osobę fizyczną). Do tego od 1 stycznia 2020 r. doszły konsekwencje w podatku dochodowym (brak kosztu uzyskania przychodu).

Nie należą więc do rzadkości takie przypadki, jak opisany przez jednego z internautów: „Widziałam niedawno fakturę gotówkową z adnotacją MPP mimo że nie było tam towarów z załącznika nr 15 i o niewielkiej wartości. A we wrześniu w sklepie elektrycznym, robiąc zakupy na osobę fizyczną, usłyszałam, że jeżeli wezmę paragon, to już mi faktury nie wystawią , bo szef zabronił. Szef zapewne usłyszał od księgowej. Zamotane przepisy powodują takie postępowanie «na wszelki wypadek»”.