Wprowadzenie w 2018 r. ograniczeń w zaliczaniu wydatków na usługi niematerialne do kosztów uzyskania przychodu zwiększyło wpływy z CIT o 1,2 mld zł w porównaniu do 2017 r.
Reklama
Poinformował o tym 31 grudnia 2019 r. wiceminister finansów Tomasz Robaczyński w odpowiedzi na poselską interpelację.
Wcześniej resort finansów podawał już, że całość wpływów z CIT wzrosła w tym okresie o ponad 7 mld zł. Przyczyniły się do tego również inne zmiany uszczelniające wprowadzone z początkiem 2018 r., takie jak rozdzielenie źródeł dochodów na pochodzące z działalności operacyjnej i zysków kapitałowych (co znacznie ograniczyło kompensowanie strat), czy też wprowadzenie tzw. podatku minimalnego, czyli podatku od przychodów z budynków.

ZOBACZ TEŻ: Ryczałt ewidencjonowany

Przestrzeń do poprawy

Reklama
Jedną z najbardziej zyskownych dla budżetu zmian było wprowadzenie limitu kosztów usług niematerialnych w transakcjach między podmiotami powiązanymi.
Jak poinformował wiceminister Robaczyński, w zeznaniach CIT-8 składanych za 2018 r. wykazano kwotę kosztów wyłączonych z kosztów uzyskania przychodu na podstawie art. 15e na kwotę 7,5 mld zł. Limitowane koszty wykazało 1,2 tys. podatników na 507 tys. wszystkich podmiotów płacących CIT.
Tylko 700 z podatników, którzy wykazali w zeznaniach limitowane koszty, osiągnęło w ogóle dochód podlegający opodatkowaniu (a więc wykazało podatek należny). Pozostali mieli stratę.
– Pamiętajmy, że przepisy o limitowaniu usług niematerialnych dotyczą jedynie usług nabywanych od podmiotów powiązanych, a więc podmiotów działających w szeroko pojętych grupach kapitałowych. Ze statystyk podanych przez resort finansów widać więc nie tylko, że była to zyskowna zmiana dla budżetu, ale też że blisko połowa podmiotów powiązanych ciągle wykazuje stratę. Zakładam, że to one staną się przedmiotem jeszcze bardziej szczegółowego niż obecnie zainteresowania urzędników Krajowej Administracji Skarbowej. Niewykluczone, że to tu kryje się dalsze pole do zapowiadanego przez fiskusa uszczelnienia CIT – komentuje Jarosław Ziółkowski, doradca podatkowy w Independent Tax Advisers.

Kontrowersyjne limitowanie

Przypomnijmy, że od 2018 r. ograniczono możliwość zaliczania do kosztów podatkowych wydatków na zakup usług niematerialnych (np. doradczych, reklamowych, badania rynku, zarządzania i kontroli, przetwarzania danych) od podmiotów powiązanych (art. 15e ustawy o CIT). Jeśli w skali roku przekroczą one 3 mln zł, to podatnik może zaliczyć do kosztów podatkowych jedynie nadwyżkę do wysokości 5 proc. podatkowej EBITDA.
Fiskus chciał w ten sposób zapobiec nieuczciwej optymalizacji podatkowej, polegającej na zawyżaniu przez polskie firmy kosztów zakupu usług niematerialnych od podmiotów powiązanych.
Przepisy od początku budziły wiele kontrowersji, na co wskazywaliśmy m.in. w artykule „Sposób na limitowanie kosztów wymaga jeszcze wielu poprawek” (DGP nr 76/2019). Eksperci wskazywali na trzy zasadnicze problemy. Jeden jest związany z ustaleniem , które świadczenia są „o podobnym charakterze” do tych, które wymieniono wprost w art. 15e ustawy o CIT (i przez to również są objęte limitowaniem).
Drugi problem dotyczy limitowania kosztów usług refakturowanych na inne podmioty. Zdaniem Ministerstwa Finansów ograniczenia z art. 15e mają zastosowanie do każdego finalnego odbiorcy usługi, na którego refakturowana jest usługa, o której mowa w tych przepisach. Nie ma znaczenia, że została kupiona po cenie rynkowej.

Centra usług wspólnych

Trzeci problem dotyczy profiskalnej wykładni art. 15e ust. 11 pkt 1 ustawy o CIT. Cierpią na tym głównie polskie centra usług wspólnych, czyli specjalne wyodrębnione jednostki, które świadczą na rzecz innych podmiotów z grupy kapitałowej usługi pomocnicze (np. księgowe, informatyczne czy zarządzania zasobami ludzkimi).
Artykuł 15e ust. 11 pkt 1 wyłącza z przepisów o limitowaniu wydatki, które bezpośrednio wpływają na finalną cenę towaru czy usługi i były niezbędne w procesie ich produkcji lub dystrybucji. Jeśli więc centrum usług wspólnych kupuje np. usługi IT do wykonywania innych świadczeń, np. księgowych, to nie może twierdzić, że koszty tych pierwszych są bezpośrednio związane z usługą główną.
Potwierdzeniem tego są interpretacje dyrektora KIS m.in. z 18 września 2019 r. (sygn. 0111-KDIB2-1.4010.337.2019.2.AP) i z 11 września 2019 r. (sygn. akt 0111-KDIB1-3.4010.298. 2019.1.JKT).
– To bardzo niekorzystne stanowisko, na którym ucierpieć może polska gospodarka. Oznacza bowiem, że centrom usług wspólnych bardziej opłaca się refakturować kupione przez siebie usługi na inny podmiot, np. za granicę. W rezultacie jednak branża centrów usług wspólnych może zacząć powoli upadać – tłumaczy Marcin Zawadzki, dyrektor w dziale doradztwa prawnopodatkowego w PwC.
Odpowiedź z 31 grudnia 2019 r. wiceministra finansów Tomasza Robaczyńskiego na interpelację poselską nr 306