Chcemy przekonać posłów, żeby zakresem weryfikacji przez PANA nie obejmować wszystkich usług świadczonych przez biegłych rewidentów - mówi Barbara Misterska-Dragan, nowa prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów.
Reklama
Została pani prezesem w trudnym momencie dla samorządu biegłych rewidentów. W Sejmie jest już projekt nowelizacji, która ma od przyszłego roku bardzo ograniczyć rolę samorządu. Jak pani widzi swoją rolę po tych po zmianach?
Nie wiemy jeszcze, jaki będzie finał tych prac. Faktycznie jednak w planach jest utworzenie nowego organu, tj. Państwowej Agencji Nadzoru Audytowego (PANA), która przejmie kontrole nad wszystkimi audytami, a także będzie weryfikować inne usługi, czego dotychczas nie było.
Jeżeli nowelizacja zostanie przyjęta w obecnym kształcie, to mamy dwa zadania. Po pierwsze współpraca z PANA. Chcemy podzielić się swoimi doświadczeniami. Zależy nam na tym, aby nowy organ rozumiał naszą profesję, a kontrola nie ograniczyła się do urzędowego sprawdzenia wykonanych procedur badania. Trzeba pamiętać, że audytor kieruje się zawodowym sceptycyzmem, który decyduje o końcowym efekcie badania.
Nie boimy się nowego nadzoru. Najważniejsza jest jakość usług audytorskich.
A druga sprawa, o której pani wspomniała?
To przygotowanie biegłych rewidentów do nowych kontroli, którym dziś nie podlegają. Przede wszystkim myślimy o wsparciu dla audytorów, którzy będą musieli się odnieść do wyników kontroli PANA. Dlatego ma powstać grupa ekspertów złożonych m.in. z prawników, osób mających doświadczenie w postępowaniach dyscyplinarnych, ekspertów od wycen, którzy będą pomagali w interpretacji wniosków pokontrolnych i przygotowaniu odpowiedzi. Chcemy też uruchomić szkolenia ukierunkowane na zwiększanie jakości usług dodatkowych. Zamierzamy także przygotować wytyczne i wskazówki, jak świadczyć te usługi.
Czy będziecie przekonywać posłów do zmian w projekcie nowelizacji?
Na pewno będziemy podtrzymywać nasze dotychczasowe uwagi zgłaszane do projektu ustawy. Uważamy, że kontrolą PANA powinni być objęte firmy audytorskie badające chociażby jedną jednostkę zainteresowania publicznego. Natomiast pozostałe kontrole mogłyby zostać w samorządzie. Chcemy też przekonać posłów, żeby zakresem weryfikacji przez PANA nie obejmować wszystkich usług świadczonych przez biegłych rewidentów. Powinny być z niej wyłączone te świadczenia, które mogą być wykonywane nie tylko przez biegłych rewidentów, np. due diligence. Będziemy dyskutować też o roli samorządu.
Jakie inne cele stawia sobie pani na tę kadencję?
Chciałabym się skoncentrować na dwóch rzeczach. Zależy mi na wzmocnieniu firm audytorskich, które są kuźnią kadr. Dziś borykamy się z problemem przypływu młodych ludzi do zawodu. Chcemy znaleźć sposób na to, żeby w zawodzie zaczęły się pojawiać nowe twarze. Dlatego zamierzamy nawiązać współpracę z uczelniami i stworzyć ogólnopolski program stażowy. Chcemy już na etapie studiów pomóc młodym ludziom w rozwoju i dać im perspektywy na pracę w przyszłości.
Kolejna sprawa to nowe technologie. Żyjemy w takim świecie, że cyfryzacja kłania się nam w pas. To przekłada się na narzędzie, z których korzystamy podczas badania sprawozdania. Zmienia się też proces samej sprawozdawczości finansowej. Chcemy już teraz przygotowywać się na wyzwana, które czekają nas w przyszłości.
Co to oznacza w praktyce?
Będziemy organizować szkolenia, aby przybliżyć biegłym rewidentom zmiany, które niosą za sobą nowe technologie, pokazać, jak badać sprawozdanie finansowe i jakie narzędzia można przy tym wykorzystać. Utworzymy też stały zespół do spraw nowych technologii przy komisji standaryzacji w Polskiej Izbie Biegłych Rewidentów, która będzie temat cyfryzacji analizować. Chcemy budować wizerunek nowoczesnego biegłego rewidenta. To też przyciągnie młodych do zawodu.