Za brak podpisu pod sprawozdaniem finansowym mogą grozić wysokie kary – grzywna lub dwa lata więzienia. Prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów uważa jednak, że trudno wyobrazić sobie ich nakładanie za samo tylko spóźnienie ze strony członka zarządu.
Ministerstwo Finansów uważa, że zarówno główny księgowy, jak i wszyscy członkowie zarządu musieli podpisać sprawozdanie finansowe do 31 marca, czyli do wczoraj (nie oznacza to, że trzeba je do tego dnia złożyć – patrz infografika). O stanowisku resortu poinformowaliśmy w artykule „Został tydzień na podpisanie sprawozdania” (DGP nr 59/2019), a potem potwierdziły to wyjaśnienia zamieszczone na stronie MF (www.podatki.gov.pl – odpowiedź na pytanie nr 51).
Co prawda podany przez ministerstwo przykład wywołał niemałe zamieszanie (o czym dalej), ale – jak tłumaczyła potem na konferencji prasowej Joanna Dadacz, dyrektor departamentu rachunkowości i rewizji finansowej w MF – brak choćby jednego z podpisów powoduje, że przygotowanego dokumentu nie można uznać za sprawozdanie finansowe sporządzone zgodnie z ustawą o rachunkowości.
Pojawia się zatem pytanie – co grozi za brak podpisu lub złożenie go z opóźnieniem, czyli po 31 marca.

Co, jeśli później

Zgodnie z art. 77 pkt 2 ustawy o rachunkowości kto dopuszcza do sporządzania sprawozdań niezgodnie z jej przepisami, ryzykuje grzywną, karą pozbawienia wolności do dwóch lat, albo obiema tymi karami łącznie.
– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przepis ten mógłby być zastosowany tylko dlatego, że członek zarządu sygnował roczne sprawozdanie finansowe z opóźnieniem – mówi Krzysztof Burnos, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów.
Co więcej, jego zdaniem brak podpisu oznacza co najwyżej, że dokument zawiera braki formalne.
– Całkowicie nieuprawnioną tezą jest twierdzenie, że w takim przypadku sprawozdania finansowego nie sporządzono i że ono nie istnieje – mówi prezes KRBR.
Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby sprawozdanie finansowe za 2018 r. było sporządzone i podpisane przez wszystkie osoby do końca marca.
– Ale brak sygnatury na przykład członka zarządu to nie koniec świata, szczególnie że dokumenty mogą być jeszcze zmieniane – zauważa Krzysztof Burnos.

Wersja nieostateczna

Prezes KRBR podkreśla, że sprawozdanie sporządzone do końca marca nie musi być ostateczne. Dopóki bowiem nie zostanie zatwierdzone (w ciągu 6 miesięcy od dnia bilansowego, czyli do 30 czerwca), dopóty może być korygowane. Dlatego do czasu ostatecznego zatwierdzenia nie powinno być ono powszechnie udostępniane odbiorcom zewnętrznym, bo w razie zmian mogłoby się okazać, że wcześniejsza wersja sprawozdania finansowego wprowadzała czytelnika w błąd. Między innymi z tych właśnie powodów jego publikacja w Krajowym Rejestrze Sądowym ma miejsce dopiero po zatwierdzeniu.
Dotyczy to zarówno tych sprawozdań, które bada biegły rewident, jak i takich, które nie są audytowane.

Powody zmian

Jako przykład zdarzenia po dacie bilansu wymuszającego korektę Krzysztof Burnos podaje ugodę sądową, która powoduje, że utworzona wcześniej rezerwa zmniejszy się na przykład o pół miliona złotych. To istotne zdarzenie wpływające na sytuację majątkową firmy, które powinno znaleźć odzwierciedlenie w bilansie jeszcze przed zatwierdzeniem sprawozdania finansowego przez właścicieli.
Księgowy może też z opóźnieniem wykryć błąd w sprawozdaniu. Zasadniczo taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale w praktyce się zdarza. Sprawozdania w strukturach logicznych są bowiem tworzone po raz pierwszy, nadal jest co do nich wiele wątpliwości, a dostępne narzędzia informatyczne nie zawsze są dopracowane.
ikona lupy />
DGP
– W większości przypadków sprawozdania najpierw są sporządzane tak jak do tej pory, czyli w Excelu, a potem przepisywane ręcznie do aplikacji generującej plik w formacie XML. To może być przyczyną pomyłek, które potem trzeba korygować – zwraca uwagę Krzysztof Burnos.
Podkreśla, że po naniesieniu poprawek powstaje nowa wersja sprawozdania. – Nie powinno być wątpliwości, że data jego sporządzenia przypada wtedy na dzień po 31 marca – zauważa prezes KRBR.
Przypomina, że skorygowany dokument powinien zostać ponownie podpisany (już po 31 marca) zarówno przez głównego księgowego, jak i członków zarządu.
Z pewnością – jak podkreśla Krzysztof Burnos – komplet podpisów powinien się pojawić pod rocznym sprawozdaniem finansowym jeszcze przed jego zatwierdzeniem. Wyjątkiem jest odmowa złożenia podpisu, ale musi ona być uzasadniona na piśmie.

Zamieszanie z datą

Problem z podpisywaniem pojawił się dopiero teraz, bo od 1 października 2018 r. sprawozdania finansowe muszą być sporządzane elektronicznie i w ten sposób też podpisywane. Sygnatury nie da się już antydatować, bo jej złożenie jest automatycznie odnotowywane (z podaniem dnia i godziny).
Sporo zamieszania wokół daty składania podpisu wywołał przykład zamieszczony przez resort finansów na stronie MF. Dotyczył on sprawozdania spółki, które zostało podpisane przez głównego księgowego 26 marca. Resort wyjaśnił, że jest to data sporządzenia sprawozdania, mimo że jeden z członków zarządu podpisał się 27 marca, a drugi 29 marca.
Księgowi odczytali to jako możliwość podpisania raportu przez członków zarządu później, niekoniecznie nawet w marcu.
Z taką interpretacją nie zgodziła się dyrektor Joanna Dadacz. Podczas konferencji prasowej wyjaśniła, że sprawozdanie musi być podpisane do końca marca zarówno przez głównego księgowego, jak i przez zarząd. Ministerialny przykład miał jedynie pokazać, że nawet jeżeli członkowie zarządu podpiszą sprawozdanie w innym dniu niż główny księgowy, to i tak potwierdzają stan wiedzy na 26 marca, tj. na moment podpisu głównego księgowego.