Miasta i gminy rozpoczęły kampanie zachęcające mieszkańców do rozliczania swoich PIT-ów w miejscu, w którym na co dzień żyją. Chodzi o to, by pieniądze z podatków nie uciekały do miejscowości, w których wielu mieszkańców jest tylko zameldowanych. Do tej pory – jak przekonują samorządowcy – kampanie promujące rozliczanie PIT w miejscu zamieszkania przynosiły wymierne efekty. Coraz więcej osób aktualizowało swoje informacje adresowe, a to przekładało się na rosnące wpływy z podatków od osób fizycznych. Samorządy obawiają się jednak, że w tym roku na przeszkodzie ich staraniom stanie rządowy projekt Twój e-PIT, w ramach którego to skarbówka po raz pierwszy wypełniła za nas zeznania podatkowe PIT-37.

– System, w którym otrzymujemy wstępnie wypełniony PIT, jest właściwym kierunkiem i tego nie negujemy. Obawiamy się tylko, że podatnicy masowo i dość bezrefleksyjnie będą akceptować rozliczenia przedkładane im przez skarbówkę. I nie będą przy tym wnikać w to, czy ich adres zamieszkania jest aktualny, czy nie. A przecież od tego zależy, która miejscowość otrzyma dochody z podatku – wskazuje nam jeden z samorządowców.

Aby zweryfikować tę tezę, zalogowaliśmy się na portal Twój e-PIT. Strona w bardzo prosty i przejrzysty sposób podsumowuje nasze rozliczenie: wysokość uzyskanego dochodu w minionym roku, ulgi i odliczenia, wysokość podatku i informację o tym, do jakiej organizacji pożytku publicznego domyślnie trafi 1 proc. odpisu podatkowego (na podstawie zeszłorocznego zeznania). Do tego wyświetla się kwota stanowiąca stan rozliczeń z fiskusem (może być np. konieczność dopłaty z naszej strony lub informacja o nadpłacie, którą skarbówka ma obowiązek nam zwrócić). Jeśli nie mamy uwag, rozliczenie PIT to kwestia dwóch–trzech kliknięć, w ramach których akceptujemy rozliczenie. Po drodze nie ma żadnego przypomnienia czy komunikatu informującego o tym, że adres zamieszkania i wybór urzędu skarbowego mogą mieć znaczenie w kontekście tego, który samorząd z naszych pieniędzy skorzysta. Oczywiście można to zmienić, wpisując aktualny adres zamieszkania. Trzeba jednak o tym pamiętać i znaleźć właściwie okienko w rozwijanej zakładce „edytuj pozostałe dane”. To właśnie budzi obawy władz lokalnych.

– Jesteśmy świadomi, że nowy system Twój e-PIT może mieć wpływ na liczbę osób rozliczających się we Wrocławiu. Z tego powodu rozpoczęliśmy kampanię informacyjną wcześniej niż w latach ubiegłych, już kilka dni po uruchomieniu platformy Twój e-PIT. Na naszych materiałach dotyczących kampanii dokładnie pokazujemy jak rozliczyć e-PIT w kilku krokach, także z uwzględnieniem aktualizacji miejsca zamieszkania – mówi Paulina Lewandowska z Urzędu Miasta we Wrocławiu.

Podobne wskazówki dają władze Warszawy, które przypominają, że nie chodzi o meldunek z dowodu osobistego, ale o faktyczne miejsce, w którym aktualnie żyjemy.

W innych miastach obaw również nie brakuje. – Nie wykluczamy, że rozliczenie z automatu może wystąpić, ale mamy nadzieję, że planowana kampania informacyjna przyczyni się do jego ograniczenia – przyznaje Katarzyna Duma z lubelskiego magistratu.

Ministerstwo Finansów (MF) wyjaśnia, że w zeznaniach podatkowych przygotowanych w usłudze Twój e-PIT adresy zamieszkania podatników są wprowadzane na podstawie danych zgromadzonych w systemach Krajowej Administracji Skarbowej. „Według tego adresu podatnikowi podpowiadany jest właściwy urząd skarbowy. Należy też pamiętać, że podatnicy mają możliwość zmiany danych adresowych poprzez złożenie zgłoszenia aktualizacyjnego ZAP-3, deklaracji lub innego dokumentu związanego z obowiązkiem podatkowym. Jednak jeszcze prostszym rozwiązaniem jest złożenie zeznania podatkowego poprzez usługę Twój e-PIT i wskazanie nowego, aktualnego adresu zamieszkania” – wskazuje MF i ocenia, że „ryzyko wskazania niewłaściwego organu podatkowego jest takie samo jak przy zeznaniach wysyłanych poza usługą Twój e-PIT”.

Rozliczanie PIT przez skarbówkę to niejedyna obawa samorządów związana z tym źródłem dochodów. Kolejna to efekt obietnic wyborczych PiS, w tym jednej, wchodzącej w skład piątki Kaczyńskiego. Chodzi o obniżenie PIT, na co składa się zastąpienie stawki 18-proc. stawką w wysokości 17 proc. oraz objęcie zerowym PIT-em pracujących, mających mniej niż 26 lat.

Pewne jest to, że samorządy – w sumie mające dokładnie 49,93 proc. udziałów we wpływach z PIT (reszta trafia do budżetu państwa) – zmiany te odczują. Jak bardzo, tego oficjalnie wciąż nie wiadomo. „Kwestia wpływu zapowiedzianych zmian w podatku PIT na dochody jednostek samorządu terytorialnego zostanie omówiona w Ocenie skutków regulacji, stanowiącej odrębną część uzasadnienia projektu ustawy wdrażającej te zmiany. Obecnie trwają prace związane z ich opracowaniem. Prace te są na wstępnym etapie, zatem na ten moment nie jest możliwe przedstawienie konkretnych kwot oraz ostatecznych regulacji” – twierdzi MF.

Być może więcej dowiemy się dzisiaj, gdy rząd przedstawi „mapę drogową” dotyczącą realizacji wyborczej piątki Kaczyńskiego.