Ministerstwo Finansów chce objąć monitoringiem transporty gazu LPG. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że miałoby to dotyczyć tylko paliwa do pojazdów silnikowych.
Oficjalnie resort tego nie potwierdza. Z odpowiedzi na pytanie DGP wynika, że trwają wewnętrzne konsultacje treści projektu i na tym etapie za wcześnie jest na szczegóły.
O potrzebie objęcia gazu LPG monitoringiem mówił pod koniec stycznia br. w wypowiedzi dla PAP Piotr Dziedzic, dyrektor departamentu zwalczania przestępczości ekonomicznej w Ministerstwie Finansów. Podkreślił, że zmian oczekuje branża paliwowa, bo „duża różnica w opodatkowaniu LPG, w zależności od wykorzystania, jako źródło ciepła czy do napędu samochodów, powoduje naturalną pokusę nadużyć”. Poinformował, że na jednej cysternie przewożącej 20 tys. litrów gazu LPG oszuści fiskalni mogą zarobić około 20 tys. zł.
Reklama
Ma temu zapobiec poszerzenie tzw. pakietu przewozowego, czyli towarów objętych ustawą o systemie monitorowania przewozu drogowego i kolejowego towarów (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 708 ze zm.).

Albo e-DD albo SENT

Reklama
Branża paliwowa podchodzi ze zrozumieniem do planów fiskusa, ale nie ukrywa obaw.
– Rozumiemy, że jest to niezbędne, aby system był bardziej szczelny i kompleksowy. Jesteśmy też gotowi ponieść związane z tym koszty. Kluczowe jest jednak, jak duże one będą – komentuje Andrzej Olechowski, dyrektor Polskiej Organizacji Gazu Płynnego (POGP).
Zwraca uwagę na to, że urzędnicy Krajowej Administracji Skarbowej już dziś mogą kontrolować transport gazu LPG zużywanego dla celów opałowych bądź technologicznych. Jeżeli taki gaz jest kupiony w procedurze zawieszenia poboru akcyzy (w uproszczeniu wolny od tego podatku), to przedsiębiorcy powinni sporządzać elektroniczny dokument dostawy e-DD (w 2019 r. mogą jeszcze alternatywnie używać dokumentów papierowych).
– Jeśli dostawa gazu płynnego do zbiorników będzie dokumentowana za pomocą e-DD, to automatycznie nie powinna być monitorowana w SENT. W przeciwnym razie czekałaby nas nieproporcjonalna biurokracja i niepotrzebne koszty, a nawet problemy informatyczne – komentuje Andrzej Olechowski.
Przyznaje zarazem, że jeśli potwierdzą się ostatnie informacje uzyskane przez POGP w resorcie finansów, to takie ryzyko powinno się zmniejszyć. Monitoring przewozowy miałby bowiem ograniczyć się głównie do transportu autogazu, czyli paliwa zużywanego w silnikach aut.

A reszta LPG?

– Objęcie monitoringiem tylko autogazu nie załatwi całego obecnego problemu z LPG – uważa Krzysztof Rutkowski, doradca podatkowy i partner w kancelarii KDCP.
Co do zasady zgadza się, że zakres nowelizacji powinien zostać ograniczony, tak aby uniknąć podwójnego raportowania dostaw przez przedsiębiorców. – Uważam jednak, że monitoring nie powinien się ograniczać tylko do autogazu, ale również do innych przypadków, gdy LPG nie jest objęty nadzorem w formie elektronicznej, a więc chociażby przemieszczeń gazu z zapłaconą akcyzą zużywanego do celów opałowych – mówi ekspert.
Zwraca uwagę, że elektroniczne dokumenty dostawy są wymagane przy obrocie LPG zwolnionym od podatku oraz opodatkowanym zerową stawką akcyzy. Jeśli więc od gazu na cele opałowe była już zapłacona akcyza, to e-DD nie jest wymagany.
– Jeśli dodatkowo taka dostawa nie byłaby monitorowana w SENT, to fiskus nie miałby nad nią większego nadzoru, a to mogłoby rodzić ryzyko zmiany przeznaczenia takiego gazu z celów opałowych na cele napędowe – tłumaczy Krzysztof Rutkowski.
Jak te oszustwa wyglądają w praktyce? Oczywiście taka zmiana przeznaczenia powinna podlegać akcyzie, ale najpierw proceder musi być wykryty przez fiskusa, o co będzie łatwiej po wprowadzeniu nadzoru elektronicznego.
Problem jest poważny, bo jak informuje jeden z branżowych blogów eksperckich zajmujących się oszustwami podatkowymi, na jednej minicysternie można oszczędzić 220 zł tylko na niezapłaconej akcyzie. W konsekwencji wiele małych stacji benzynowych dostaje LPG bez faktur VAT, a potem sama sprzedaje gaz odbiorcom bez paragonów.

Jak to będzie wyglądać

Pakiet przewozowy pozwala fiskusowi nadzorować transporty towarów wrażliwych, tj. głównie paliw, oleju rzepakowego, suszu tytoniowego, alkoholu skażonego. Podmioty wysyłające i odbierające transport powinny wpisać najważniejsze dane dotyczące przesyłki w elektronicznej bazie SENT.
Niezależnie od tego dodatkowe dane dotyczące przesyłki powinien wpisać również przewoźnik. Co więcej, od października 2018 r. podczas przewozów takich towarów kierowca powinien mieć włączony lokalizator GPS, żeby fiskus mógł mieć nadzór nad transportem w „czasie rzeczywistym”.
Po nowelizacji pakietu tymi samymi regułami zostałby objęty obrót gazem LPG.
Nie tylko LPG
Monitoring transportu LPG to nie jedyna zmiana planowana w pakiecie przewozowym. Pod koniec września 2018 r. opublikowany został projekt nowelizacji, zakładający rozszerzenie monitoringu na przewóz oleju opałowego. Jego nabywcy musieliby zarejestrować się w urzędzie skarbowym, a oświadczenia o tym, że zużyją olej do celów opałowych, mieliby składać w elektronicznej bazie SENT (a nie jak dotąd tylko na papierze). Projekt ciągle jest konsultowany.
Ministerstwo Finansów ma też inny pomysł – na razie ciągle jeszcze w sferze planów. Resort chciałby, aby przedsiębiorcy wytwarzający i magazynujący benzynę lub olej napędowy, prowadzący stacje paliw, a także posiadający zbiorniki na paliwa na bieżąco informowali fiskusa o zawartości swoich magazynów. Raporty złożyliby drogą elektroniczną do bazy SENT. W tym celu potrzebna będzie nowelizacja pakietu przewozowego i przepisów prawa energetycznego.