Nie każdy wyrok, który uchyla decyzję organu, jest dla podatnika korzystny. Bywa że zwycięstwo jest pozorne.
Przekonali się o tym nowożeńcy, o których pisaliśmy w artykule „Skarbówka bawi się po weselach. Chce wiedzieć, ile było w kopercie” (DGP nr 224/2018). Ich spór z fiskusem dotyczył nieujawnionych źródeł dochodów. Gdy małżonkowie nie wyjaśnili przekonująco, skąd wzięli 120 tys. zł na zakup mieszkania (twierdzili, że m.in. z pieniędzy zebranych z wesela), urzędnicy sami oszacowali wartość prezentów weselnych. Wyszło im, że nowożeńcy mogli zebrać maksymalnie ok. 30 tys. zł, czyli tyle, ile wyniósł koszt ugoszczenia weselników.
Małżonkowie wygrali w sądzie I instancji. Uchylił on niekorzystną dla nich decyzję organu nakazującą zapłatę 75-proc. PIT od nieujawnionych dochodów. Przyczyną uchylenia nie było jednak szacowanie przez urzędników dochodów małżonków, lecz niezbadanie innych kwestii, niezwiązanych z prezentami weselnymi. Odnosząc się do szacowania przychodów, WSA w Łodzi orzekł, że „sposób obliczenia zgromadzonych w trakcie wesela oszczędności daje się zweryfikować na podstawie wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego”. Dlatego – jak uznał – nie wykracza on poza granice swobodnej oceny dowodów.
Pełnomocnik podatników nie zaskarżył tego orzeczenia do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Uważał, że nie ma takiej potrzeby, skoro WSA uchylił decyzję. Okazało się, że popełnił błąd, bo tym samym sądy usankcjonowały metodę szacowania dochodu z prezentów weselnych.

WYWIAD

Uchylenie decyzji organu przez WSA nie zawsze oznacza wygraną podatnika

Czy korzystny dla podatnika wyrok sądu I instancji może okazać się ostatecznie jego przegraną?
Oczywiście, że tak. Wszystko zależy od tego, z jakich przyczyn sąd I instancji uchyli niekorzystną dla podatnika decyzję. W praktyce może się bowiem okazać, że przyczyna uchylenia wcale nie przesądza sprawy na korzyść podatnika i że chcąc wygrać z organem, powinien on złożyć skargę kasacyjną do NSA.
Bogusław Dauter, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego / DGP
To jednak trochę dziwne składać kasację na wyrok, który uchyla niekorzystną dla podatnika decyzję.
Nie ma w tym nic dziwnego. Zdarzają się sprawy, w których strona nie kwestionuje pozornie korzystnego dla siebie orzeczenia, mimo że sąd I instancji uchyla decyzję np. wyłącznie z przyczyn procesowych, a godzi się z organem co do niekorzystnej wykładni przepisu materialnego mającego zastosowanie w sprawie. Podobnie jest, gdy WSA uchyla w całości z różnych przyczyn decyzję np. w podatku dochodowym, ale w zakresie jednego z wydatków stwierdza, że nie jest on kosztem uzyskania przychodów. Jeśli taka ocena prawna sądu I instancji nie zostanie zakwestionowana przez stronę, to stanie się wiążąca.
Czy należy przez to rozumieć, że podatnik nie będzie już mógł w tej kwestii polemizować? Nawet gdy organ wyda nową decyzję?
Dokładnie tak. Uchylając zaskarżony akt, WSA wskazuje przyczyny uchylenia i formułuje w tym zakresie ocenę prawną lub wskazania co do dalszego postępowania. Jeżeli w jakiejś części ocena ta jest dla podatnika niekorzystna, to powinien on spróbować ją zakwestionować poprzez złożenie skargi kasacyjnej do NSA. Jeśli podatnik tego nie zrobi, to później, np. po wydaniu przez organ nowej decyzji, nie będzie mógł z tym polemizować. Jeżeli bowiem nowa decyzja organu zostanie ponownie zaskarżona do WSA, to sąd będzie ją rozpatrywał w granicach jeszcze węższych, niż miało to miejsce przy pierwszym zaskarżeniu. Mówiąc prościej, sąd zajmie się wyłącznie tą częścią sprawy, co do której wyraził wątpliwości we wcześniejszym orzeczeniu. W przeciwnym razie postępowania sądowe nigdy by się nie kończyły.
Czy tak się dzieje również wtedy, gdy zaakceptowany przez WSA element decyzji przeczy zdrowemu rozsądkowi?
Tak. Przedmiotem sądowej kontroli w postępowaniu odwoławczym jest tylko to, co zostało zaskarżone. NSA nie może samodzielnie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej ani wychodzić poza jej granice, nawet gdyby się okazało, że ocena sądu I instancji była błędna. Przykładowo, jeżeli w skardze kasacyjnej zarzucono naruszenie art. 15 ust. 1 ustawy o CIT, to NSA nie jest władny badać, czy w sprawie naruszono także np. art. 16 ust. 1 pkt 15 tej ustawy, nawet gdyby było jasne, że ten drugi przepis został niewłaściwie zastosowany.
Podobnie jak w sprawie, którą opisywaliśmy w DGP w artykule „Skarbówka bawi się po weselach. Chce wiedzieć, ile było w kopercie”?
Skoro z uzasadnienia wyroku sądu I instancji wyraźnie wynikało, że w pełni akceptuje on metodę szacowania dochodu z prezentów weselnych przyjętą przez organy podatkowe, a podatnik uważał, że wartość prezentów była wyższa, to powinien był zaskarżyć wyrok WSA. W przeciwnym razie wyrażona ocena prawna pozostanie wiążąca zarówno dla organów, jak i sądów.