statystyki

W nowych przepisach leasingowych jest kilka prezentów i dużo niewiadomych [WYWIAD]

autor: Łukasz Zalewski10.12.2018, 08:50; Aktualizacja: 10.12.2018, 08:55
Piotr Liss, doradca podatkowy, partner w RSM Poland fot. Materiały prasowe

Piotr Liss, doradca podatkowy, partner w RSM Poland fot. Materiały prasoweźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Firmy, które chcą skorzystać z dotychczasowych rozwiązań leasingowych, powinny w grudniu nie tylko podpisać umowę, ale też dla bezpieczeństwa zapłacić tzw. zerową ratę. Wielu o tym zapomina - mówi w wywiadzie dla DGP Piotr Liss, doradca podatkowy, partner w RSM Poland.

Ustawodawca zafundował przedsiębiorcom paletę zmian w podatkach dochodowych. Czy poradzą sobie z przygotowaniem do nich?

Jeśli w poprzednich latach firmy na bieżąco stosowały obowiązujące przepisy, np. dotyczące podatku u źródła, nie powinny mieć większych problemów również w tym roku. Jeżeli natomiast traktowały poprzednie przepisy po macoszemu i nie śledziły orzecznictwa, mają trudny orzech do zgryzienia.

Na co trzeba zwrócić uwagę?

Przede wszystkim na zmiany w opodatkowaniu firmowych aut. Od 1 stycznia 2019 r. wzrośnie limit amortyzacji z 20 tys. euro do 150 tys. zł. To wymaga zmiany choćby w systemach księgowych i ERP, zwłaszcza dostarczanych przez zagranicznych producentów, którzy często nie oferują automatycznych aktualizacji.

Do końca roku zostały trzy tygodnie. Czy warto w tym czasie zmienić samochód firmowy, czy lepiej zrobić to po Nowym Roku?

Jeśli chodzi o leasing pojazdu o wartości powyżej 150 tys. zł, warto to zrobić przed końcem roku. Kluczowe jest podpisanie umowy leasingu, auto może zostać dostarczone po Nowym Roku. Dla bezpieczeństwa należy pamiętać o zapłacie tzw. zerowej raty, o czym wielu podatników zapomina. Uregulowanie wstępnej opłaty leasingowej często warunkuje zawarcie umowy. Lepiej zrobić to do końca 2018 r., aby nie było potem wątpliwości, że umowa leasingu weszła w życie jeszcze w tym roku.

Nie ma natomiast pośpiechu, jeśli firma zamierza wziąć w leasing auto o wartości poniżej 150 tys. zł. Nie muszą się też spieszyć podatnicy, którzy chcą kupić samochód. Mogą to zrobić po 1 stycznia 2019 r.

Nie będzie kilometrówki, za to będzie możliwość uwzględnienia 75 proc. kosztów związanych z eksploatacją samochodu służbowego. Czy to dobry kompromis?

Z punktu widzenia podatników lepszy jest limit 75 proc. niż 50 proc., jaki na pewnym etapie prac rozważało Ministerstwo Finansów. Faktem jest, że w dotychczasowych przepisach była luka, pozwalająca w pełni zaliczać wydatki samochodowe do kosztów uzyskania przychodów, mimo że służbowe auto było wykorzystywane również do celów prywatnych. Dobre jest również powiązanie nowych limitów z ewidencją do celów VAT, bo to rzadki przypadek ujednolicenia regulacji w PIT, CIT i VAT.

Czy po zmianach, jeśli pracownik firmy wyjedzie służbowym autem na wakacje, np. do Chorwacji, firma będzie mogła zaliczyć 75 proc. wydatków na benzynę do kosztów?


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • M(2018-12-11 07:37) Zgłoś naruszenie 00

    Czyli lepiej się spieszyć skoro ze 100% zrobi się 75%

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • sputnick(2018-12-11 16:29) Zgłoś naruszenie 00

    Przpis mówi wyraźnie, że wystarczy umowe podpisać, a ktoś wymyśla na wszelki wypadek zapłącić zerową ratę. Na jaki wszelki?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane